Zabójca ruszył na Warszawę. Mówił, że "będzie robić porządki". "Spadnie głowa"
Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Lubomirowi L. 44-latek został zatrzymany na dworcu w Warszawie z mieczem samurajskim i słoikami z łatwopalną substancją. Planował zabójstwo byłego partnera nowo poznanej kobiety. "Zapowiadał, że chce zrobić krzywdę byłemu partnerowi Magdy, twierdząc między innymi, że »spadnie głowa« i »będzie robił porządki«." - opisał prok. Andrzej Kukawski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu.
Lubomir L. stanie przed sądem. Prokuratura Okręgowa w Toruniu skierowała akt oskarżenia
Prokuratura Rejonowa Toruń Centrum - Zachód skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Lubomirowi L., 44-letniemu mieszkańcowi Torunia. Stawiane mu zarzuty dotyczą przygotowania do pozbawienia życia człowieka. Mężczyzna działał w warunkach recydywy. Policja zatrzymała go jeszcze w marcu na dworcu w Warszawie, o czym informowaliśmy na portalu RadioZET.pl. 44-latek miał przy sobie samurajski miecz, nóż i słoiki z łatwopalną substancją. Teraz prokuratura ujawniła szokujące okoliczności zdarzenia.
Lubomir L. w październiku 2023 roku wyszedł z więzienia w Iławie, gdzie odsiadywał wyrok 10 lat pozbawienia wolności m.in. za zabójstwo. Mężczyzna zgłosił się do Fundacji im. Waldemara Dąbrowskiego w Toruniu, która zajmuje się pomocą osobom bezdomnym oraz karanym. Tam znalazł schronienie oraz pomoc. W lutym tego roku 44-latek znalazł pracę, którą jednak szybko stracił "ze względu na swoje zachowanie".
"Także w lutym Lubomir L. nawiązał kontakt z kobietą, posługującą się w relacji z nim imieniem Magda. Kobieta opowiedziała mu o swoich poprzednich nieudanych związkach, w tym z byłym mężem oraz partnerem Marcinem D. Ten ostatni stosować miał wobec niej przemoc fizyczną" - wyjaśnił prok. Andrzej Kukawski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu. Śledczy ustalili, że do początku marca 44-latek zakupił miecz samurajski z ostrzem długości ponad 50 cm, zaostrzył posiadany już nóż sprężynowy oraz przygotował 6 słoików z łatwopalną mieszaniną. Wypróbować ją miał zresztą na terenie wspomnianej fundacji, gdzie podpalił stos drewna na podwórzu.
Lubomir L. przygotowywał zabójstwo. Zatrzymano go na dworcu w Warszawie
"Zapowiadał, że chce zrobić krzywdę byłemu partnerowi Magdy, twierdząc między innymi, że »spadnie głowa« i »będzie robił porządki«. Po południu 12.03.2024 r. udał się na dworzec kolejowy w Toruniu, skąd z przystankiem w Łodzi, dotarł po północy do Warszawy. Pół godziny po północy na Dworcu PKP Warszawa Gdańska został zatrzymany przez policjantów. Ujawniono przy nim miecz samurajski, nóż sprężynowy oraz 3 słoiki z łatwopalną substancją" - podkreślił prok. Kukawski.
To ustalenia, których dokonała prokuratura na podstawie zeznań świadków, oględzin, ekspertyz kryminalistycznych z zakresu chemii oraz oprogramowania i techniki komputerowej. Sprawą Lubomira L. zajmie się teraz Sąd Okręgowy w Toruniu. 44-latek na proces będzie oczekiwał, przebywając w areszcie. W toku śledztwa nie przyznawał się do zarzucanego mu czynu. Odmawiał składania wyjaśnień, a kiedy już to robił, to przedstawiał wersję całkowicie sprzeczną z ustaleniami śledczych. Grozi mu od 2 do 22 i pół roku więzienia.
Szokujące są nie tylko szczegóły planowanego z zimną krwią zabójstwa. Dla Lubomira L. nie będzie to bowiem pierwszy tego typu proces. Mężczyzna został już raz skazany za zabójstwo. "Był karany przez Sąd Okręgowy w Toruniu wyrokiem z 9.03.2015 r. za dokonanie zabójstwa oraz czyn z art. 35 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt na karę 10 lat pozbawienia wolności. Zarzuconego mu obecnie czynu dokonał w warunkach powrotu do przestępstwa. W toku śledztwa podejrzany został poddany badaniom psychiatrycznym połączonym z obserwacją w zakładzie leczniczym. Biegli nie stwierdzili u podejrzanego podstaw do wyłączenia bądź ograniczenia poczytalności w czasie popełnienia zarzuconego mu czynu" - wyjaśnił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Toruniu.
Źródło: Radio ZET / Prokuratura Okręgowa w Toruniu
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET