Liczba ludności spadła poniżej 38 mln. „Musimy przygotować się na kryzys”

2 min. czytania
25.10.2022 17:34
Obserwuj nas na Google

Najnowsze dane GUS uzasadniają obawy demografów: Polska „kurczy się” pod względem populacji. Nasze społeczeństwo starzeje się w zawrotnym tempie, co rodzi obawy o stabilność rynku pracy i systemu emerytalnego.

Demografia. Niepokojące dane GUS
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Demografia to obok walki z inflacją kolejne na liście wyzwanie dla rządu. Główny Urząd Statystyczny w cyklicznym opracowaniu „Sytuacja społeczno-gospodarcza w kraju” podał najnowsze, niepokojące dane demograficzne. Z analizy wynika, że na koniec września 2022 roku nasz kraj liczył mniej niż 38 mln obywateli, co oznacza, że Polska „skurczyła” się w porównaniu z danymi sprzed roku o 169 tys. osób.

Polska starzeje się. „Musimy przygotować się na kryzys”

W pierwszych trzech kwartałach roku urodziło się mniej dzieci niż rok wcześniej, również mniej osób zmarło. „W wyniku niższej liczby urodzeń niż zgonów przyrost naturalny pozostał ujemny. Saldo migracji zagranicznych na pobyt stały nadal było dodatnie” – czytamy w analizie. Innymi słowy, rodzi się coraz mniej dzieci, a coraz więcej osób zaś nabywa uprawnienia emerytalne.

Redakcja poleca

Ekspert rynku emerytalnego i założyciel „Debaty Emerytalnej” Oskar Sobolewski przypomniał, że w ostatnim roku urodziło się najmniej dzieci od czasów II wojny światowej. Marnym pocieszeniem wydaje się fakt, że zgonów rok do roku jest mniej, gdyż przyrost naturalny wciąż jest na minusie. Zdaniem Oskara Sobolewskiego niezbędne są działania rządu na rzecz poprawy wskaźników demograficznych.

Fot.

- Niestety obecnie prowadzona polityka rządu nie zachęca do posiadania dzieci. Zarówno sytuacja ekonomiczna, jak i pokłosie wyroku „neoTK”, przekładają się na niższą liczbę urodzeń, co pokazują statystyki. Brak przyjęcia Strategii Demograficznej 2040 pokazuje, że zarówno działania krótkoterminowe, jak i długoterminowe w tym zakresie nie są prowadzone – mówił ekspert.

Jeśli wskaźnik dzietności nie wzrośnie, grozić nam będzie zapaść systemu ubezpieczeń społecznych. Coraz więcej osób odchodzi z rynku pracy na emeryturę, coraz mniej rozpoczyna pracę. Taka różnica demograficzna z czasem będzie się pogłębiać, co niesie za sobą widmo „biedaemerytur”. Rynek pracy również boleśnie odczuje zmiany demograficzne: rąk do pracy może zabraknąć.

- Biorąc pod uwagę aspekty systemu emerytalnego i rynku pracy, czyli zwiększającą się liczbę osób w grupie poprodukcyjnej, a jednocześnie zmniejszającą się liczbę osób w wieku produkcyjnym, należy się przygotować, że coraz częściej będzie brakowało osób do pracy. Warto przypomnieć, że już ponad milion cudzoziemców pracuje i odprowadza składki w Polsce. Tymczasem nakłady na emerytury będą się zwiększać. Nie dziwi więc fakt, że rząd coraz częściej skupia się na finansowaniu osób w wieku emerytalnym w postaci bonusów takich jak 14. emerytura. Należy pamiętać, że już ponad 800 tysięcy seniorów pracuje – podsumował Oskar Sobolewski.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET