Konferencja prezesa NBP 5 stycznia. „Polski cud gospodarczy”
Liczona rok do roku inflacja spadła w grudniu niemal o 1 punkt procentowy, a Rada Polityki Pieniężnej podjęła w styczniu decyzję o utrzymaniu wysokości stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Co to oznacza dla Polaków i czego mogą spodziewać się w całym 2023 roku? Odpowiedzi na te pytania udzielił prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński podczas prezentacji oceny bieżącej sytuacji ekonomicznej w styczniu 2023.
Inflacja jeszcze długo będzie stanowić znaczny problem dla Polaków. Rząd właśnie przyznał, że wynagrodzenia w budżetówce realnie spadną, gdyż planowana podwyżka będzie niższa, niż wzrost cen. Podobny problem ze spadkiem siły nabywczej zarobków będą mieć także pracownicy w sektorze prywatnym. Wysokie raty kredytów, które z powodu podwyżek stóp wzrosły nawet o 100 procent w porównaniu do spokojnych czasów sprzed wzrostu oprocentowania, będą z kolei cały czas ciężarem dla kredytobiorców. Czy i kiedy należy spodziewać się ulgi, spowolnienia wzrostu cen oraz spadu wysokości rad? O tym opowie na konferencji prezes NBP Adam Glapiński.
Konferencja prezesa NBP Adama Glapińskiego. Styczeń 2023
- Wiemy, że radykalny proces dezinflacji, obniżania inflacji, zmniejszania inflacji, likwidacji inflacji, zbyt radykalny proces dezinflacji, może być bardzo kosztowny gospodarczo i społecznie, tak jak to było na początku lat dziewięćdziesiątych - stwierdził szef NBP, po raz kolejny odrzucając oskarżenia o zbyt gołębie podejście do wysokości stóp procentowych. Wyjaśnił, że wysoki koszt społeczny ostrzejszej walki z inflacją polegałby głównie na wzroście bezrobocia i masowych bankructwach.
- Tego należy uniknąć, bo oznacza to radykalne pogorszenie sytuacji społecznej, politycznej, gospodarczej, degradację kraju. Dlatego należy zdecydowanie dążyć do obniżenia inflacji ale jednocześnie nie można abstrahować od potencjalnych kosztów tego obniżenia, szczególnie gdy źródła inflacji są większości podażowe i zewnętrzne, poza naszym krajem - wyjaśnił Adam Glapiński.
Prezes NBP zaznaczył, że wysoka inflacja panuje także w krajach, które przyjęły euro, komentując, że wprowadzenie wspólnej europejskiej waluty mogłoby odpowiadać "najbogatszym, którzy inwestują za granicą, mają nieruchomości za granicą, wydają pieniądze za granicą".
- Przyjęcie euro przez Polskę oznaczałoby radykalny spadek tempa wzrostu. Dla Polski byłoby głęboko szkodliwe. To, że mamy polski cud gospodarczy, to dlatego m.in. że mamy polską walutę, która się swobodnie kształtuje na rynku. To jedna z nielicznych walut na świecie, która się kształtuje całkowicie wolnorynkowo - dodał Glapiński. Zaznaczył, że "wbrew czarnowidzom", mimo braku zmian stóp procentowych kilku miesięcy, "kurs złotego ma się dobrze, złoty się wzmocnił i ustabilizował".
Glapiński przyznał, że płace realne spadły z powodu inflacji. Średnia siła nabywcza wynagrodzeń Polaków jest obecnie taka, jaką była w połowie 2021 roku. Prezes NBP wyjaśnił, że to oczywiście zła wiadomość, jednak spadek nie jest tak duży, jak jest przedstawiany w mediach.
Prezes Narodowego Banku Polskiego podkreślił, że "w Polsce odczujemy to hamowanie gospodarki bardzo mocno, zarówno w postaci spowalniającego się wzrostu gospodarczego jak i obniżającej się presji inflacji".
Przyznał jednocześnie, że dążąc do obniżenia inflacji, stopniowego, kontrolowanego, cywilizowanego, jednocześnie obniża się tempo życia gospodarczego; gospodarka się oziębia. Adam Glapiński zauważył jednak, że bardzo ważne jest to, by spowolnienie gospodarcze nie było nadmiernie.
Prezes NBP odnosząc się do stóp procentowych podkreślił, że "karygodną nieprawdą" jest to, że RPP zaczęła podwyższać stopy za późno. Wykazała to też misja MFW w Polsce - dodał. - Stwierdzono, że było to we właściwym momencie w świetle ówczesnej wiedzy - wskazał.
- My doszliśmy do tego pułapu, który uważamy za wskazany (...) Mniej więcej te 6,75 proc. odpowiada według nas adekwatnie na tę sytuację. Uznaliśmy w pewnym momencie, że to jest ta właściwa wielkość, która działa przez wiele kwartałów na gospodarkę - powiedział Glapiński.
Szef NBP przypomniał, że stopy procentowe działają z opóźnieniem. - Nasze podwyżki robione co miesiąc stopniowo, coraz mocniej oddziaływają na gospodarkę w kierunku zacieśnienia, ograniczania popytu - zaznaczył.
Adam Glapiński dodał, że poprzednie podwyżki stóp będą w kolejnych kwartałach nadal oddziaływać w kierunku obniżania się inflacji. - Kolejne podwyżki nadal działaj, niektóre coraz silniej, te ostatnie. Ważne żeby nie przedobrzyć z tym - dodał.
Stopy procentowe zostaną w Polsce obniżone natychmiast kiedy będzie to możliwe, niewykluczone, że będzie to jeszcze w tym roku - zapowiedział prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński.
- Natychmiast kiedy to będzie możliwe stopy procentowe zostaną obniżone, czy to będzie możliwe w końcu tego roku zobaczymy, ja cały czas taką nadzieję mam. Mniejszą niż poprzednio, ale mam - powiedział prezes NBP.
Szef NBP powiedział, że stopy procentowe będzie można obniżyć, kiedy Polska będzie trwale w sytuacji, kiedy to zwiększony popyt nie spowoduje wzrostu inflacji.
- Co to jest obniżenie stóp? To jest jakby dopuszczenie więcej krwi organizmu, więcej pokarmu, gospodarka wchodzi na wyższy bieg, zaczyna pracować, co może oznaczać, jeśli są przepełnione jakieś kanały podaży, że ten popyt uderzy i spowoduje tylko wzrost cen, a nie większą ilość towaru - powiedział Glapiński.
Prezes NBP zwrócił uwagę, że rynek spodziewał się inflacji w grudniu ub.r. na poziomie 17,4 proc., a inflacja niespodziewanie wyniosła 16,6 proc., co - jego zdaniem - "jest miłą informacją dla wszystkich Polaków".
- Spodziewamy się, że w styczniu i w lutym ta inflacja znów wzrośnie, bo są nowe ceny, podatkowe regulacje są zmienione, ale się cieszymy z tego, co jest - stwierdził prezes banku centralnego.
- Spodziewamy się, że na koniec roku, co państwo mają w naszej projekcji listopadowej, że inflacja będzie jednocyfrowa. Tam w tej projekcji jest chyba 8 proc. To byłoby wielkim sukcesem, a może będzie mniej niż 8 proc. - ocenił Glapiński.
Dodał, że w marcu będzie nowa projekcja inflacji, odnosząca się do bieżących danych, która "pokaże nam bardziej prawdopodobne przybliżenie".
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET