Pierwsze stacje z ograniczeniami tankowania. Efekt „promocji” Orlenu

3 min. czytania
26.09.2023 15:00
Obserwuj nas na Google

Na części stacji Shell można zatankować maksymalnie 100 litrów oleju napędowego.  - Dbamy o stałe zaopatrzenie i kierujemy klientów na stacje z dużą dostępnością diesla - zapewniła Anna Papka, dyrektorka ds. korporacyjnych Shell Polska. 30 procent zużywanego w naszym kraju diesla podchodzi z importu, a z powodu różnic cenowych prywatnym importerom nie opłaca się go sprowadzać.

tankowanie samochodu
fot. LUKASZ SZCZEPANSKI/REPORTER/East News

Ceny paliw zaczęły się przed wyborami zachowywać irracjonalnie z biznesowego punktu widzenia. Podczas gdy ceny ropy naftowej na rynkach międzynarodowych rosły przy akompaniamencie słabnącego złotego, w Polsce w hurcie zarówno benzyna, jak i diesel, systematycznie wbrew tym trendom taniały. Niskie ceny cieszą kierowców, ale Węgry pokazały, że na dłuższą metę mogą być także zmartwieniem. Na części stacji Shell widać już tego pierwsze oznaki: wprowadzono limity tankowania.

Na stacjach brakuje paliwa. Limity tankowania

Gdy ceny paliw były wysokie, w podcaście „Biznes. Między wierszami” spytaliśmy głównego ekonomistę Orlenu, Adama Czyżewskiego, czy prawdziwe są zarzuty kierowców, że koncern „doi Polaków”. Ekspert wytłumaczył, że PKN jest „biorcą cen”, które wyznaczane są na poziomie światowym, i co prawda notuje rekordowe zyski, ale nie z własnej inicjatywy. Orlen musi sprzedawać po cenach, które wyznaczane są przez giełdy światowe, żeby zapewnić bezpieczeństwo paliwowe kraju. Wyznaczenie zbyt niskiej ceny doprowadzić ma do wykupienia paliw przez podmioty zagraniczne: w takim przypadku zabraknie ich dla polskich kierowców. 

Paliwo za mniej niż 6 zł za litr - takim widokiem mogą cieszyć się kierowcy odwiedzający stacje. Jak długo potrwa ten „cud” oraz ile naprawdę powinna kosztować benzyna i diesel po stosowaniu wyceny według mechanizmów rynkowych? O tym w podcaście "Biznes. Między wierszami" rozmawialiśmy z Rafałem Zywertem, analitykiem Refleksu.

Oglądaj

Pod koniec września ceny na stacjach spadły poniżej 6 zł. Rafał Zywert wytłumaczył nam, że gdyby Orlen trzymał się deklaracji złożonej przez Adama Czyżewskiego, to litr paliwa musiałby kosztować nawet 1,5 zł drożej, niż płacimy obecnie na stacjach.

- Gdyby stosować się do metody wyznaczania cen w odniesieniu do cen obowiązujących na rynku ARA, czyli jeżeli byśmy chcieli oszacować cenę, która umożliwiłaby import diesla i benzyny do Polski z zachowaniem minimalnego poziomu marż, to ceny Polsce kształtowałaby się na poziomie około 7,40-7,50 zł w przypadku diesla i 7,10-7,20 zł dla benzyny. W tej chwili mamy najniższe ceny paliw w Unii Europejskiej. One są znacznie niższe niż u naszych sąsiadów – w Niemczech średnia cena benzyny po przeliczeniu na złote to około 9 zł, diesel kosztuje tam 8,50 zł. Nasze ceny są znacznie niższe ceny niż chociażby na Słowacji czy w Czechach. Tam płaci się między 7,25 zł a 7,80 zł. Wydaje się, że w dłuższym okresie może być trudniej te dysproporcja utrzymać. Te ceny muszą wzrosnąć – wyjaśnił Rafał Zywert.

Redakcja poleca

Serwis money.pl poinformował, że na części stacji Shell pojawiły się ograniczenia w tankowaniu oleju napędowego: jednorazowo nie można kupić więcej, niż 100 litrów. Ekspert ostrzegł, że może dochodzić do takich przejściowych trudności, większych zawirowań jednak nie należy się spodziewać. Potwierdził to Shell.

- Aktualna sytuacja na rynku paliw, tj. najniższe ceny w hurcie w Unii Europejskiej, spowodowała duży popyt na paliwo krajowe. To skutkuje ograniczeniem dostępności paliwa, co jest najbardziej odczuwalne w przypadku oleju napędowego, którego dużą częścią odbiorców są klienci biznesowi. W celu zachowania ciągłości operacyjnej na stacjach i zapewnienia wszystkim naszym klientom potrzebnego paliwa dbamy o stałe zaopatrzenie i kierujemy klientów na stacje z dużą dostępnością diesla – powiedziała money.pl Anna Papka, dyrektorka ds. korporacyjnych Shell Polska.

Nie przegap

 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET