Rząd może mieć problemy. NIK ostro krytykuje budżet
Najwyższa Izba Kontroli zaopiniowała plan budżetowy z 2022 roku, w sposób, który nie spodoba się rządzącym. „Dla Zjednoczonej Prawicy może to oznaczać nie lada polityczne kłopoty” – podał serwis Money.pl, który dotarł do uchwały NIK.
Budżet za ubiegły rok nie dostał pozytywnej opinii NIK. W uchwale kolegium Najwyższej Izby Kontroli w sprawie opinii w przedmiocie absolutorium dla Rady Ministrów za miniony rok czytamy o braku transparentności finansów publicznych. Rząd wydał oświadczenie, w którym przekonuje, że Radzie Ministrów należy się absolutorium.
NIK krytykuje budżet. MF: absolutorium nam się należy
Serwis Money.pl przypomniał, że dokument NIK jest niezbędny jeśli chodzi o realizację ustawy budżetowej. To na jego podstawie parlament udziela rządowi tzw. absolutorium, którego nieudzielenie może być równoznaczne nawet z dymisją rządu. Choć dotąd Izba zgłaszała uwagi do budżetu, to ostatecznie i tak wydawała pozytywną opinię. Tym razem było inaczej.
"Najwyższa Izba Kontroli negatywnie ocenia kierunki zmian w systemie finansów publicznych, w wyniku których gospodarka finansowa państwa prowadzona jest w znacznej części poza budżetem państwa i z pominięciem rygorów właściwych dla tego budżetu. Ustawa budżetowa, w tym przede wszystkim budżet państwa, przestaje pełnić funkcję podstawowego aktu zarządzania finansami państwa" - czytamy w analizie NIK.
Izba zaapelowała o przywrócenie przejrzystości finansów publicznych, a także „przywrócenie ustawie budżetowej roli podstawowego dokumentu odzwierciedlającego faktyczne dochody i wydatki państwa”. Nie obeszło się bez zarzutów dot. ukrywania wydatków, w tym m.in. kosztów ponoszonych przez Bank Gospodarstwa Krajowego.
Do sprawy odniósł się resort finansów, który zaznaczył w komunikacie, że „uwagi NIK są ogólnymi uwagami co do zachowania konwencjonalnych, podręcznikowych zasad finansów publicznych, a nie do nieprawidłowej realizacji ustawy budżetowej”.
- Ocena NIK w zakresie tworzenia funduszy w Banku Gospodarstwa Krajowego, w tym przede wszystkim Funduszu Covid i Pomocy została sformułowana w okolicznościach, które nie uwzględniają ówczesnej sytuacji. W obliczu pandemii oraz kryzysu energetycznego konieczne było użycie znacznie szybszego i bardziej elastycznego sposobu finansowania niż tradycyjne finansowanie budżetowe. To właśnie dzięki środkom, które były pozyskiwane przez fundusze BGK, udało się uratować tysiące miejsc pracy, zapewnić bezpieczeństwo obywateli w obliczu dynamicznie rosnących cen surowców energetycznych oraz przyjąć godnie uchodźców z ogarniętej wojną Ukrainy – tłumaczył dla PAP wiceminister Sebastian Skuza.
RadioZET.pl/Money.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET