Rządowego programu dopłat jednak nie będzie? „Zawetowałabym taką ustawę”

3 min. czytania
08.01.2025 09:41
Obserwuj nas na Google

Kredytu 0 procent nie będzie, rząd szykuje inne rozwiązanie, które ma naprawić polski rynek nieruchomości, wytrącony z równowagi przez „Kredyt 2 procent”. Magdalena Biejat jako prezydent zawetowałaby ustawę, która zakładałaby dopłaty do kredytów - zadeklarowała kandydatka Lewicy w audycji „Gość Radia ZET”.

Magdalena Biajat
fot. Radio ZET
  • Magdalena Biejat zawetowałaby ustawę o dopłatach do kredytów hipotecznych
  • Zdaniem kandydatki Lewicy na prezydenta dopłaty prowadzą one do wzrostu cen mieszkań
  • Rząd planuje wprowadzenie nowego programu mieszkaniowego w I kwartale 2025 roku, który ma być wzorowany na programie „Mieszkanie dla Młodych”

Weto dla programu dopłat do kredytów. Stanowcze stanowisko Biejat

Kandydatka na prezydenta Magdalena Biejat odpowiadała na pytania słuchaczy w audycji „Gość Radia ZET”. W trakcie rozmowy padło pytanie o to, czy zawetowałaby ustawę z dopłatami do kredytów hipotecznych. Biejat bez wahania odpowiedziała, że tak.

Oglądaj

- W tej chwili ceny mieszkań galopują i to jest efekt tego, że nie mamy alternatywy dla rynku prywatnego. Rzeczywiście na tym rynku prywatnym ceny mieszkań i ceny kredytów rosną i one rosną między innymi przez ciągłe programy dopłat do kredytów. I oczywiście zawetowałabym taką ustawę, bo każdy kolejny taki program pokazuje, że to pozwala bankom zwiększać marżę i zwiększać ceny deweloperów – zadeklarowała kandydatka na prezydenta.

Z danych z raportu „Barometr Cen Mieszkań Tabelaofert.pl” wynika, że w grudniu 2024 roku ceny ofertowe mieszkań w Polsce wzrosły średnio o około 8 procent w porównaniu z grudniem 2023 roku. Jedną z głównych przyczyn takiego wzrostu cen był właśnie program „Bezpieczny Kredyt 2 procent”, który obowiązywał do końca 2023 roku. Z drugiej strony w ostatnich miesiącach 2024 roku, na rynku nieruchomości pojawiła się tendencja do spadku cen. Eksperci wyjaśnili, że ma to związek z rosnącą podażą mieszkań, spowodowaną m.in. zakończeniem programu dopłat oraz spadkiem zainteresowania ze strony inwestorów. Największe wzrosty notowano na początku ubiegłego roku, pod koniec 2024 ceny – z powodu braku popytu – zaczęły wręcz spadać.

Redakcja poleca

- To, co trzeba zrobić, to inwestować w budownictwo czynszowe realizowane przez samorządy i finansowane przez państwo. Trzeba zadbać o to, żeby zakończyć ze spekulacjami na rynku mieszkaniowym. Tutaj konieczna jest zmiana ustaw tak żeby niemożliwe było tak zwany flipping, czyli zarabianie na szybkim obrocie mieszkaniami – przekazała swoją receptę na uzdrowienie rynku nieruchomości Magdalena Biejat.

Kandydatka Lewicy nie poparłaby więc rządowego programu, który miałby zakładać dopłaty do kredytów. Biejat argumentowała, że tego typu programy nie rozwiązują problemu braku mieszkań, a wręcz przeciwnie – pogłębiają go, napędzając popyt na i tak drogim rynku. W efekcie deweloperzy mogą windować ceny, a na tym cierpią osoby, które chcą kupić swoje pierwsze mieszkanie.

Redakcja poleca

Nowy program mieszkaniowy rządu. Minister zapowiedział limity

Krzysztof Paszyk, minister rozwoju i technologii, stwierdził we wcześniejszej odsłonie „Gościa Radia ZET”, że program „Kredyt 2 procent” był „przyczyną wszelkiego zła i kontrowersji, jeśli chodzi o pomaganie w dostępnie do mieszkań”. Minister przyznał, że program dopłat do kredytów, wprowadzony przez poprzedni rząd, przyczynił się do wzrostu cen nieruchomości, ponieważ zwiększył popyt na mieszkania. W efekcie dostęp do własnego „M” stał się jeszcze trudniejszy dla wielu Polaków.

Szef MRiT ma zaprezentować w I kwartale 2025 nowy program mieszkaniowy. Ma być on wzorowany na programie „Mieszkanie dla Młodych”, który zdaniem ministra Paszyka, „nie przyczynił się do podwyżki cen”. W ramach programu mają być wprowadzone limity cenowe lokali, na zakup których udzielana będzie pomoc państwa. Na realizację programu w budżecie na 2025 rok przeznaczono 4,2 mld złotych.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET