Zamknij

Dr Tomasz Karauda: Decyzje o zmianach w służbie zdrowia leżą ponad ministrem

Jakub Plecha
14.09.2021 16:00

- Tutaj chodzi o decyzyjność, jeżeli mówimy o wzroście nakładów na służbę zdrowia, to decyzja leży ponad ministrem zdrowia. Uważam, że jeżeli rozmowy mają przynieść realny skutek, to muszą być na wyższym szczeblu - mówił w Radiu ZET dr Tomasz Karauda z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Łodzi.

Na sobotnim proteście w Warszawie pojawiło się ok. 30 tysięcy osób. Gość Radia ZET przyznał, że był on jednym z największych w ostatnich latach. - Mówimy o istotnym problemie w służbie zdrowia. Premier powinien być zainteresowany tak poważnym problemem.Tutaj jest sprawdzana determinacja środowiska medycznego. Jak długo wytrzymają? Rząd bada, jak daleko może pójść, żeby nie stracić w sondażach - podkreślił w Radiu ZET dr Tomasz Karauda.

- Premier zajęty jest ważniejszymi sprawami, tak należy to rozumieć. Co musiało się dziać, że Mateusza Morawieckiego nie było dziś na spotkaniu z protestującymi? Spotkał się z nowym prezesem PZPN [Cezarym Kuleszą - red.]. Okazuje się, że PZPN stoi wyżej od systemu ochrony zdrowia w Polsce. Kwestia priorytetów - zaznaczył dr Tomasz Karauda.

Dopytywany przez prowadzącego Damiana Michałowskiego o determinację protestujących medyków, Karauda odpowiedział: “Determinacja jest duża, protestuje coraz więcej młodych ludzi. Oni nie chcą wyjeżdżać z kraju. Wystarczy zapytać zwykłych ludzi: Czy w ostatnich latach poprawiła się dostępność do lekarzy? Czy widzicie wypoczęty personel? Czy leki są dobrze refundowane? Jeżeli przynajmniej na jedno z tych pytań odpowiedź brzmi "nie", to sytuacja się nie poprawia”.

Dr Tomasz Karauda przyznał, że polski system ochrony zdrowia jest jednym z najbardziej kulejących w Europie. - W ciągu czterech lat i w czasie pandemii nie zabrakło nam sił, żeby pracować na wielu etatach. Jesteśmy przyzwyczajeni do harowania i do walki. Będą kolejne akcje, ten protest będzie do skutku, ale jeżeli będzie trzeba, bierzemy pod uwagę zmianę formy protestu - podsumował Gość Radia ZET.

"Pracujemy bardzo dużo, a przecież odpowiadamy za ludzkie życie" 

- Systemu nie da zmienić się z dnia na dzień. Nie mówimy: “Panie ministrze, proszę wysypać 100 mld, bo tego oczekujemy”. Wiemy, że na to potrzeba lat. Oczekujemy pewnego planu, który jest realizowany. W 2017 roku, podczas protestu, położyliśmy na stół szereg postulatów i wiele z nich nie zostało spełnionych - mówił w Radiu ZET dr Tomasz Karauda. Jak podkreślił, w rozmowach z Ministerstwem Zdrowia potrzeba wiarygodności.

- Chodzi tu o kwestię zarządzania emocjami. Organizujemy protest z postulatami, minister obiecuje stworzenie zespołu odpowiedzialnego za realizację tych założeń. Wszyscy się rozjeżdżają do domów, a ten powołany zespół pracuje kilka tygodni i postulaty nie wchodzą w życie. Rząd wtedy wygrywa, a my nie chcemy powtórki z 2017 roku - podkreślił Gość Radia ZET.

Dopytywany przez Damiana Michałowskiego o zakres pracy medyków, odpowiedział: “Przykładowo lekarz w niedzielę ma dyżur całodobowy, po nim musi pojechać do POZ-etu, gdzie pracuje pół dnia. Często wielu medyków jedzie na noc do innego szpitala i tak na okrągło. Tak pracują również ratownicy i pielęgniarki. Miesięcznie wychodzi ok. 140 godzin, a wiemy, że ratownicy nawet pracują po 300 godzin.”.

- Zarabiam dobrze i nie narzekam na zarobki, ale mam dwa etaty i trzy kontrakty. Cały czas jestem w pracy. Możemy powiedzieć, że sprzedawca też dobrze zarabia, pod warunkiem, że pracują w dwóch miejscach. Przez 8 godzin w sklepie, a po nocy jeszcze np. na stacji benzynowej - podkreślił dr Tomasz Karauda. Jak podkreśla, protest ogranicza się to tego, żeby medycy mogli ograniczyć liczbę miejsca pracy. - Cały system opiera się na tym, że pracujemy bardzo dużo. Najdłużej na dyżurze byłem 72 godziny. Przecież odpowiadamy za ludzkie życie, tutaj nie ma miejsca na błąd - podsumował Karauda.

"9 na 10 ciężkich przypadków zakażenia koronawirusem to osoby niezaszczepione. Niech to będzie wyrzut sumienia dla antyszczepionkowców"

- Już mamy do czynienia z 4. falą koronawirusa. Nie jest jednak tak gwałtowna. Ta tendencja wzrostu zakażeń jest na w miarę stałym poziomie. Jednak już teraz mamy 500 przypadków dziennie - mówił w Radiu ZET dr Tomasz Karauda. 

- Mam nadzieję, że nie będzie powtórki [z drugiej i trzeciej fali pandemii - red.]. Są dwie przesłanki, które mogą dodać nam otuchy. Jest wiele osób zaszczepionych i mamy też dużą liczbę ozdrowieńców, którzy mają dużą odporność chroniącą przed zakażeniem - podkreślił w Radiu ZET dr Tomasz Karauda.

Gość Radia ZET przyznał, że 9 na 10 ciężkich przypadków zakażenia koronawirusem to osoby niezaszczepione. - Niech to będzie wyrzut sumienia dla antyszczepionkowców, bo ktoś im zaufał i teraz płaci wysoką cenę. Wiele osób walczy o życie, do tego dochodzą powikłania. Najcięższe stany dotyczą osób niezaszczepionych - dodał.

Radio ZET