Zamknij

Wiceszef MSZ: Nie można szmuglować ani przeprowadzać ludzi przez granicę

Jakub Plecha
30.08.2021 17:30
Marcin Przydacz
fot. Radio ZET

- Jeżeli prezydent będzie uważał, że przedstawiciele opozycji będą mieli do przekazania konstruktywne uwagi [jak rozwiązać kryzys na granicy polsko-białoruskiej - red.], to na pewno zwoła Radę Bezpieczeństwa Narodowego - mówił Marcin Przydacz w Radiu ZET. Zdaniem wiceszefa MSZ, Polska działa zgodnie z prawem i tylko broni granicy, a pytania o zakończenie kryzysu powinny być kierowane do strony białoruskiej.

Pytany przez prowadzącą program Popołudniowy Gość Radia ZET o skutki kryzysu na polsko-białoruskiej granicy wiceszef MSZ odpowiedział: - Ta sytuacja mocno wpływa również na polski rząd. Cały czas obawiamy się o dalsze działania ze strony Białorusi. Aleksander Łukaszenka wykorzystuje zwykłych ludzi, sam kilka miesięcy temu zapowiedział, że wywoła kryzys migracyjny na naszej granicy. 

- Cały czas mam nadzieję, że opozycja i działacze społeczni staną murem za polskim rządem i zaczną krytykować władze białoruskie, czyli tych, którzy za to odpowiadają - powiedział poniedziałkowy Gość Radia ZET. Marcin Przydacz zaznaczył, że Polska realizuje prawo unijne, a za kryzys na granicy tylko i wyłącznie odpowiada strona białoruska. - Kodeks Schengen mówi jasno. Nie można szmuglować ani przeprowadzać ludzi przez granicę. Chcemy pomóc tym ludziom w sposób humanitarny i zgodny z prawem. Jesteśmy gotowi, żeby zrealizować to w każdej chwili - dodał.

"Wszyscy Polacy zostali ewakuowani z Afganistanu i są już bezpieczni"

- Wszyscy Polacy, którzy zgłosili chęć wyjazdu z Afganistanu, są już bezpieczni w Polsce. Tak samo wszyscy byli pracownicy polskiej ambasady i byli współpracownicy polskiego kontyngentu wojskowego, również zostali ewakuowani - mówi Marcin Przydacz w Radiu ZET. Wiceszef MSZ zaznacza, że przeprowadzanie misji ewakuacyjnych drogą lotniczą w Kabulu jest już niemożliwe. - Zobaczymy jak sytuacja w Afganistanie będzie się rozwijać. Jeżeli sytuacja bezpieczeństwa na to pozwoli, to nadal będziemy starali się pomóc tym osobom - dodaje. 

Marcin Przydacz podkreśla, że każda osoba może liczyć na wsparcie ze strony Polski, jednak będzie to wymagało odpowiednich warunków. - Osoby, które znajdą się na terenie innego państwa, będą mogły liczyć na nasze wsparcie. Dziś nie możemy w żaden sposób działać w Kabulu, to dotyczy wszystkich państw sojuszniczych - przyznaje Gość Radia ZET.

Dopytywany przez prowadzącą Joannę Komolkę, czy polska dyplomacja wróci do Afganistanu, odpowiada: "Wszystko będzie zależało od ustaleń w ramach NATO i UE. Piłka jest po stronie nowego rządu w Afganistanie. Jeżeli będzie przestrzegał podstawowych praw, to będziemy realizować politykę wobec tego państwa".

Wiceszef MSZ: nowy ambasador USA w Polsce - najprawdopodobniej w listopadzie

- Ambasador Mark Brzeziński musi jeszcze przejść przez senacką komisję w Waszyngtonie. Przewiduję, że akceptacja dyplomaty będzie w okolicach września. Ta procedura nieco trwa, więc myślę, że nowy ambasador przyjedzie do Polski na przełomie października i listopada - mówi Marcin Przydacz w Radiu ZET. Wiceszef MSZ podkreśla, że liczy na dobrą współpracę z Brzezińskim.

Prowadząca program "Gość Radia ZET" Joanna Komolka zapytała wiceministra o współpracę Polski z USA po przyjęciu przez Sejm ustawy "Lex-TVN". - Tłumaczymy [stronie amerykańskiej - red.] nasze stanowisko w tej sprawie. Proszę pamiętać, że prace nad ustawą nadal trwają. Trudno oczekiwać, że resort dyplomacji będzie bronił aktu prawnego, który nie został jeszcze wprowadzony - stanowczo podkreśla Marcin Przydacz.

- Czym innym jest kwestia wolności słowa, a czym innym kwestie właścicielskie - zauważa Gość Radia ZET. Marcin Przydacz dodaje, że nie chce z perspektywy wiceszefa MSZ wpływać na proces legislacyjny w Polsce. - Polski parlament stanowi prawo, a polska dyplomacja ma za zadanie to odpowiednio przekazać - podsumowuje wiceminister.

RadioZET.pl