Zamknij

Ryszard Petru o Adamie Glapiński: Przeraziło mnie, że rząd musi wydawać pieniądze, bo będą zamieszki

06.10.2022 16:00

- Przeraziło mnie kiedy Glapiński powiedział, że rząd polski musi wydawać pieniądze, bo będą zamieszki powiedział Ryszard Petru w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckie.

Ryszard Petru
fot. Radio ZET

"Przeraziło mnie kiedy Glapiński powiedział, że rząd polski musi wydawać pieniądze, bo będą zamieszki"                                                                

W popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej Ryszard Petru – ekonomista, Instytut Myśli Liberalnej - powiedział: - Przeraziło mnie w końcówce konferencji, kiedy powiedział, że rząd polski musi wydawać pieniądze na tzw. social, bo jeżeli tego nie będzie robić, to będą zamieszki. W związku z tym on się zgadza, chociaż jest to proinflacyjne. - Dzisiejszą konferencję szefa NBP czytam tak, że prawdopodobnie kolejne podwyżki nastąpią w listopadzie. On chce podkreślić, że nie chce bardziej podwyższać stóp, ale może być do tego zmuszony.

„Zobaczmy, co się działo ze złotym w trakcie konferencji prasowej. Bardzo się osłabił”

- Prezes Glapiński nie wskazuje na żadne ryzyka inflacji. Mówił, że gospodarka zwalnia, nie ma problemu, że rząd  musi wydawać na social, że to jest w porządku – powiedział Petru.

 - Ja miałem wrażenie, że słucham prezesa banku, który już opanował inflację. Wszystko na to wskazuje, że będzie 20% inflacji na początku przyszłego roku, a niewykluczone, że z powodu osłabienia złotego możemy mieć zaraz bardzo wysoką inflację. Widzę, co się dzieje na stacjach benzynowych, przecież ropę nie kupujemy w złotówkach -  powiedział gość Beaty Lubeckiej, dodając: - Widzę, co się dzieje na stacjach benzynowych, ceny rosną. Przecież ropę nie kupujemy w złotówkach, później przeliczamy na złote. Jeżeli podczas konferencji złoty osłabia się o 3 gr., to świadczy o skrajnym braku jego skuteczności.

Ryszard Petru zauważył również podczas rozmowy: - Niepoważne są półtoragodzinne konferencje prasowe. Poważny prezes banku centralnego powinien wyjść, bardzo konkretnie powiedzieć, co i dlaczego podwyższył, jak widzi sytuację i ograniczać swój słowotok.

- Szef banku centralnego i bank centralny jest powołany po to, żeby ceny nam w Polsce tak nie rosły. To jest jego mandat i w ogóle nie powinien się angażować w to, co robi rząd. Powinien apelować do rządu, żeby nie wydawał aż tyle, bo to jest złe dla inflacji – powiedział Gość beaty Lubeckiej.

"Kuchciński jest wyjątkowo niekompetentny, niekulturalny, bezczelny, niezorganizowany. Nie powinien sprawować żadnej funkcji zarządczej"

- Ja go pamiętam, jako marszałka. Wyjątkowo niekulturalny, bezczelny, niezorganizowany. Wprowadził jako pierwszy zakaz przerywania sobie z mównicy sejmowej, nie panował nad salą, nad organizacją pracy. Nie chcę powiedzieć, że pani marszałek Witek jest znacznie lepsza, ale przynajmniej nie ma takiego poziomu chamstwa, jest kulturalna, a on nie był kulturalny. Kuchciński jest osobą wyjątkowo niekompetentną, która nie powinna sprawować żadnej funkcji zarządczej – powiedział w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej Ryszard Petru.

W dalszej części rozmowy Beata Lubecka zauważyła, że na obecnych wzrostach inflacji zarabia rząd.  - To jest bardzo ważne, co pani mówi, bo mało kto widzi, ale dochody budżetu rosną fantastycznie, bo wyższe ceny, to większy VAT. – powiedział Petru - Proszę zauważyć, że rząd nie będzie podwyższał budżetówce 17%, tylko jeżeli da podwyżki, to kilka procent. Czyli nauczyciele zubożeją, a rząd na tym zarobi.  Zdaniem gościa Beaty Lubeckiej: - To jest kolejnym skandalem, bo zubożeją grupy, które na nich nie głosują, a pieniądze zaoszczędzone w ten sposób, wyda na kolejne 500 +, a może 1000+. To jest moim zdaniem sygnał, w którym kierunku może pójść przyszła kampania.

Na horyzoncie kolejna, tym razem 14 emerytura jest w planach rządu. - Emeryci powinni dostać waloryzację emerytur, która uwzględnia wzrost inflacji, a nie prezenty, które powodują wzrost czynnika inflacyjnego. Obecna waloryzacja nie jest zgodna z przyszłą prawdziwą inflacją. Rząd za każdym razem zaniża prognozowana inflację w stosunku do rzeczywistej i rewaloryzuje mniej.

„Rada Polityki Pieniężnej, jak i prezes Glapiński, zarówno swoimi działaniami, jak i konferencjami działają proinflacyjnie, chociażby przez osłabianie złotego”

Wracając do dzisiejszej konferencji prezesa NBP, Petru powiedział: - Doświadczenia światowe pokazują, że jeżeli prowadzi się taką politykę, jak prezes Glapiński, czyli trochę się podwyższa, wstrzymuje, ma się nadzieję, że inflacja spadnie, to inflacja jeszcze bardziej rośnie i stopy obawiam się rosną jeszcze bardziej, niż gdyby zastosowano walkę z inflacją. - Ludzie i firmy tego nie udźwigną -  zauważyła Beata Lubecka. - Ludzie zaczną bankrutować osobiście. Firmy nie są w stanie brać kredytów, a to wyhamowuje aktywność, a z drugiej strony im wyższa inflacja, tym wyższe stopy. Walka z inflacją zawsze jest bolesna – odpowiedział Ryszard Petru.

Premier Morawiecki zapowiedział zamrożenie cen prądu, jaki to będzie miało wpływ na inflację? - W UE jest teraz dyskusja, żeby wprowadzić jedno rozwiązanie dla wszystkich. Lepiej żeby to było rozwiązanie wspólne, współfinansowane przez UE.

 - Zamrożenie cen przez jaki czas ulży gospodarstwom  domowym, ale nie spowoduje spadku cen prądu. Będziemy finansować tę różnicę, a co potem? Przez zimę pewnie tak będzie, ale nie możemy doprowadzić do stałego mechanizmu dopłacania, bo nikogo na to nie stać.

 - Pierwsza obniżka stóp procentowych mogłaby nastąpić pod konie 2023, realne? - Dziś bardzo mało prawdopodobne. Gospodarka ma pewien okres reakcji. Jeżeli podwyżki skończą w pierwszym kwartale przyszłego roku, to potrzeb kilku kwartałów, żeby zobaczyć efekt.

 

RadioZET.pl