Zamknij

Tomasz Świątek: Nie rozmawiamy o samym tenisie

Artur Koziołek
13.09.2022 16:50

- Generalnie nie rozmawiamy o samym tenisie. Mamy około tenisowe tematy. Rozmawiamy, jak tata z córką powiedział Tomasz Świątek w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej, dodając - Jestem szczęśliwy, że córka w domu. Dużo miała przeżyć ostatnimi dniami. Puchar jeszcze nie doleciał, bo tam jest on specjalnie szykowany dla zwycięzców.

Tomasz Świątek
fot. East News

O ostatnim meczu finałowym córki Tomasz Świątek powiedział: - Przyznaje się, że w moich oczach Iga zaczęła ten mecz bardzo dobrze. Najlepiej z tych wszystkich sześciu pozostałych meczów. Zaczęła bardzo solidnie, widać było, że wchodzi na kort bardzo skoncentrowana, zmotywowana – dodając - Cieszy mnie to, że robi wszystko, aby wygrać mecz finałowy. To jest chyba domeną mistrzów.

 

W dalszej części popołudniowego Gościa Radia ZET Beata Lubecka pytała m.in. o ilość pracy i wysiłku, jakie wkłada Iga Świątek w przygotowania do turniejów. -  To, że Iga gra, tak jak gra, jest owocem jej ciężkiej pracy. Sparingi wygrywa z chłopakami starszymi od siebie i potrafi ich przegonić po korcie. Jak przychodzi turniej, to jest inna adrenalina. Czasami radzi sobie lepiej, czasami gorzej – powiedział tata mistrzyni.

Według Tomasza Świątka, Iga od samego początku swojej przygody z tenisem, wkładała bardzo dużo pracy, mając przy tym dużo samozaparcia podczas treningów i meczów. - Zrobiliśmy tak, że Iga intensywnie pracowała, na tyle ile mnie było stać. Mówimy po prostu brutalnie o kasie. Oprócz tego, w tych najważniejszych momentach normalnie kończyła szkołę, liceum. Sama powiedziała, że daje sobie dwa lata, czy podejmie decyzję ws. studiów.

 

Beata Lubecka: - To, co ludzi urzeka w Pana córce, to zdrowa pewność siebie, a z drugiej strony skromność. - Cieszy mnie to bardzo, bo to co zarobiła mogłoby jej pomieszać w głowie, ale myśli zdroworozsądkowo. To jest dobry prognostyk – odpowiedział Tomasz Świątek - Podpowiadam w pewnych kwestiach, ale nie tenisowych, bo kiedyś dostałem odpowiedź „przecież ty nigdy nie grałeś w tenisa”. Nie wtrącam się do pracy trenerów. Czasami rozmawiamy luźno na pewne tematy.

 

Pytany o nadchodzące plany turniejowe odpowiedział: - Tymi tematami dowodzi Tomek Wiktorowski, to oni z Igą podejmą decyzję, co zrobią. Powiem uczciwie, że to niekorzystny układ jeśli chodzi o terminy turniejowe, bo zostaje np. jeden dzień na przeskok do Europy. Jako rodzić widzę to trochę marnie.

 

- Jakie Iga stawia sobie cele? – zapytała Gospodyni programu. – Kiedyś w wywiadzie powiedziała, że chciałaby wszystkie szlemy wygrać, wówczas prowadząca uśmiechnęła się na taką odpowiedź. Widać, że pomału realizuje ten swój plan. Nie mam nic przeciwko temu – odpowiedział tata mistrzyni, dodając - Wiem, że Iga nie doszła jeszcze do ściany ze swoją techniką, wytrzymałością, wydolnością. Jeśli chodzi o sprawy tenisowe ma jeszcze dużo przed sobą. Nie po sposobie ją oceniać powinniśmy, ale po wyniku. Widać było, że jest w stanie pokonać wszystkie dziewczyny, które stanęły jej na drodze.

- Na początku to była zabawa. Mnie zależało na tym, żeby poza nauką dziewczyny się jeszcze ruszały. powiedział Tomasz Świątek w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej.

- Jak Pana córka radzi sobie np. z komentarzami domorosłych specjalistów od tenisa, których nie brakuje w Internecie? Są na to sposoby?  - zapytała Beata Lubecka. - Na pewno praca z psychologiem, ale jest jeszcze taka zasada, że podczas turniejów nie zagląda do mediów, komórki i Internetu, tych wszystkich komentarzy. Skupia się na tym, co tu i teraz. Poza tym muzyka, książka, jest miejsce na relaks i odpoczynek – odpowiedział Tomasz Świątek.

Pytanie od słuchacza: „Czy Iga przygotowuje się do finałów w jakiś szczególny sposób?” – Nie. Po prostu jest na tyle świadoma, że jest w tej fazie finałowej  i szkoda byłoby tych meczów już wygranych, szkoda oddać kolejny bez walki. Pamięta przy tym, że po drugiej stronie stoi przeciwnik, który albo jej ułatwi, albo utrudni.

 Jak zaczynały siostry Świątek grać w tenis? Czy były formy zachęty, zainteresowania? – Generalnie na początku to była zabawa – odpowiada tata mistrzyni – mnie zależało na tym, żeby poza nauką dziewczyny się jeszcze ruszały. Regularność i systematyczność sprawiły, że one same w pewnym momencie chciały grać, trenować, wyjeżdżać na zawody. Tu nic nie odbywało się na siłę, nie było żadnego przymusu. Oczywiście były słabsze momenty, gdy coś nie wychodziło i trzeba było dać upust tym emocjom. Przychodził następny dzień, nowe rozdanie, znowu ojciec przyjeżdżał do szkoły, zabierał na tren, było zdziwienie, ale tak to wszystko działało.

­- A kto był idolem Igi, kiedy była jeszcze nastolatką? – zapytała Beata Lubecka. – No zawsze był ten Nadal, spoglądała jeszcze na Federera, ale jednak Nadal. To zawsze był ten zawodnik, który był bardzo pracowity, bardzo sumienny. Być może jej to pomogło. Widać, tak mówię żartobliwie nieco, że pewnych cech po nim nabiera. Dobrze, że się ma takich idoli do naśladowania, a jeszcze przy takich turniejach mają różnego rodzaju spotkania, gdzie Iga mogła pograć z Nadalem. W zeszłym roku miała trening, gdzie mogła z nim podobijać parę piłek, miała taką przyjemność, bo co innego grać obok, a co innego bezpośrednio. Niepowtarzalne chwile.

Jakie są mocne strony Igi na korcie? – Na pewno poruszanie się po tym korcie. Sztuką jest, aby zdążyć wrócić na to samo miejsce. Forhend jest silną bronią Igi. Bekhend po linii, też zabójcza broń. Do poprawy uważam jest serwis. Tym wszystkim musi rządzić też głowa, która jest w tym momencie najważniejsza – odpowiedział Tomasz Świątek, dodając – Tenis jest specyficzna grą, mecz nie odbywa się w dwie lub pięć minut. Często wygląda to tak, że pojedynek trwa bardzo długo, a przegrywamy dwoma piłkami.

Pytanie słuchacza: „Dlaczego tenis jest w Polsce tak drogą dyscypliną?” – Dlatego, że nie ma publicznych pieniędzy w klubach. Ze znajomym pogramy za darmo, ale kiedy chcemy trenera, sparing partnera, musimy zapłacić za kort. Latem obiekty są tańsze, zimą bywa drożej.

RadioZET.pl