Obserwuj w Google News

Ewa Ewart: Magda wyczuła raka 3 miesiące po badaniu. To uświadamia, że trzeba pozostać czujnym

4 min. czytania
05.10.2023 14:29
Zareaguj Reakcja

- Magda wyczuła raka 3 miesiące po badaniu. To uświadamia, że trzeba pozostać czujnym - powiedziała Ewa Ewart w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej

 

Ewa Ewart
fot. Radio ZET

„Bez retuszu” to film o walce z rakiem, ale pokazuje, że rak, to nie wyrok. - Absolutnie i o to chodziło. Bohaterka jest niezwykła, niezwykła jest jej droga. Niezwykłe w jaki sposób stawiła czoła temu wyzwaniu. To jest historia opowiedziana, tak jak sugeruje tytuł, bez retuszu, gdzie bohaterka całkowicie się odsłania. Narrację filmu tworzą jej wideo pamiętniki, które ona zaczęła nagrywać praktycznie od samego początku, kiedy dostała diagnozę - powiedziała Ewa Ewart – dziennikarka, reżyserka, producentka filmów dokumentalnych, w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej.  

- Impulsem do tego był jej kompletny brak umiejętności rozmawiania z bliskimi o tej chorobie. To był jej pomysł na zostawienie swojego listu do syna, bo była przekonana, że umrze – opowiadała autorka filmu.

Według Ewy Ewart produkcję i post produkcję filmu zaplanowano tak, żeby zdążyć na otwarcie 1 października. Chodzi o „Różowy październik” - miesiąc świadomości raka piersi, który jest celebrowany na świecie od 1985 r. - A ty się badasz? – zapytała prowadząca. - Przyznam się bez bicia, że praca nad tym filmem niestety uświadomiła mi własną głupotę. Bardzo długo się nie badałam, bo wszystko jest zawsze ważniejsze. To nie, że ja się bałam, po prostu wszystko było ważniejsze, tysiące innych spraw. Praca z Magdą nad tym filmem uświadomiła mi totalny brak odpowiedzialności. W trakcie realizacji filmu zrobiłam sobie wszystkie badania. Z absolutnym wyszłam przyrzeczeniem, że to już jest na stałe w moim grafiku, choćby się działo nie wiem co – zaakcentowała Ewart.

- W wypadku Magdy [bohaterki filmu „Bez retuszu” – red.] to była kwestia miesiąca. To jest też przypadek nietypowy, bo Magda która bada się regularnie, wyczuła raka 3 miesiące po regularnym badaniu. Ona tego guza wyczuła 3 miesiące po tym, kiedy miała absolutnie książkowe badanie. Nie było nic. To uświadamia, że bez względu na to, jaki mamy wynik, trzeba pozostać czujnym – ostrzegała reżyserka.

- Powiedzenie „Memento mori” Magda rozwinęła – pamiętaj o śmierci i żyj pełnią życia – zauważyła Beata Lubecka. - I Magda się w tym życiu na nowo zakochała. Patrzyłam na to i mówię – Boże, kobieta z której pleców nagle zdjęto potężny ciężar. To jest film, który mówi też o ważnych wartościach uniwersalnych, relacjach, przyjaźniach, miłości. To, co w naszej rzeczywistości, w naszym zwariowanym świecie, jest trochę uważane, jako passe. To jest też film, który jest swoistym przewodnikiem dla osób, które nagle znalazły się w sytuacji, kiedy im przychodzi żyć obok z osobą bliską, która zachorowała na raka. To przewodnik, który wskazuje, jak się zachować i jak się nie zachować – stwierdziła Ewa Ewart.

- Dziewczyny, kobiety, mamy, babcie badajcie się. Rak to nie wyrok – powiedziała gospodyni programu.
- Dokładnie tak. To jest absolutnie naczelne przesłanie tego filmu, ale dużo zależy od nas.

Ewa Ewart: W tym filmie [„Bez retuszu” – red.] jest jedna piękna rzecz zwłaszcza dla Magdy…

Ewa Ewart: Magda instynktownie czuła, że wiele kobiet znajdzie w tym nadzieję, inspirację i pocieszenie…

"To jest imperatyw. Należy pójść na wybory. Idźmy" Czy pójdzie pani na wybory? Był taki sondaż, że co 10 Polka nie będzie głosować. - No oczywiście. Jakże bym mogła nie pójść. Najważniejsze wybory od ’89 roku. To już jest prywatna sprawa co 10 Polki, ja tego nie będę komentować. Ja uważam, że to nie jest w kategoriach chęci, czy mi się chce, czy nie. To jest imperatyw. Należy pójść na wybory. Idźmy. Ja już przestałam czytać nawet te wszystkie sondaże. Patrz, co się stało na wyborach w Słowacji. Zobaczymy, co będzie szesnastego. W jakiej Polsce się obudzimy - powiedziała Ewa Ewart – dziennikarka, reżyserka, producentka filmów dokumentalnych, w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej.  

„To co się wydarzyło 30 lat temu zostanie wygumkowane”  - Uważam, że to są absolutnie najważniejsze wybory od ’89 roku. Nieskromnie powołam się na film, który zrobiłam w 2019 r. „My Naród”, na 30-lecie wyborów czerwcowych, od ’89 roku. Film zrobiony z perspektywy mocno zachodniej, głównie amerykańskiej. Z perspektywy tych ośmiu lat, jakie nam zafundowano, to się wydaje w kategoriach cudu. Jeżeli my pogrzebiemy wynik tych wyborów, przez to – a nie pójdę, to co się wydarzyło 30 lat temu zostanie wygumkowane.  Albo zostanie obraz tak skrzywiony. Jest tak nieprawdopodobnie dużo w naszych rękach. Potem, ta która nie pójdzie, żeby nie zgłaszała żadnych pretensji, jeżeli nagle znajdą się w sytuacji mocno w kontrze – stwierdziła Ewa Ewart.

„Nie ma bezstronnych mediów. Ale wszelkie granice zostały połamane” - Nie ma bezstronnych mediów. Weźmy sobie to włóżmy między bajki, że jest bezstronne, niezaangażowane dziennikarstwo. Ja też nie jestem bezstronna. Mogłabym zrobić cały wykład na czym to polega. Ale są granice. Wszelkie granice zostały połamane, podeptane i przekroczone, jeżeli chodzi o Telewizję Polską. To jest tuba propagandowa określonej partii – zaakcentowała reżyserka.

@Nie_Obywatel: Co Pani sądzi o najnowszym filmie Agnieszki Holland?

RadioZET.pl