Obserwuj w Google News

Kandydatka PiS przyszła do studia z partnerem. Na pytania Beaty Lubeckiej zapadła długa cisza

3 min. czytania
28.09.2023 14:45
Zareaguj Reakcja

Popołudniowym Gościem Radia ZET u Beaty Lubeckiej była Katarzyna Jóźwiak, która przyszła do studia ze swoim partneremm Krzysztofem Sitarskim – oboje startują do sejmu z listy PiS #RYBNIK #BIELSKO-BIAŁA.

Katarzyna Jóźwiak i Krzysztof Sitarski
fot. Radio ZET

Oglądaj

Pytania prowadzącej dotyczyły kwestii programowych, społecznych i gospodarczych, a także bezpośrednio tematów związanych z trwającą kampanią wyborczą. Obydwoje startują z list Prawa i Sprawiedliwości.

„Z tym PiS-owcem bym nie przesadzał”

- Razem w domu i razem w sejmie. To ma być taki family biznes? A jak nie dostaniecie się do sejmu? – zapytała Beata Lubecka.
- Nic się nie wydarzy. To nie jest kwestia dostania się do sejmu. To jest kwestia naszych doświadczeń, pracy przez wiele lat. Ja już stosowałem to jako poseł w praktyce w VIII kadencji – odpowiedział Sitarski.  
- Wtedy do sejmu wszedł pan jako Kukiz 15, czyli od antysystemowca do PiS-owca?
- Z tym PiS-owcem bym nie przesadzał. Jeżeli chodzi o Stowarzyszenie OdNowa, którego jesteśmy członkami i jest koalicjantem Zjednoczonej Prawicy, to można pewne rzeczy poprowadzić dalej.

- Co sądzą państwo o starcie Marka Jakubiaka i Pawła Kukiza z Kukiz 15 w ramach listy PiS? – zapytała prowadząca.
- Uważam, że jeśli podjęli taką decyzję, to mają prawo startować, a wyborcy dokonają wyboru – odpowiedziała Jóźwiak.

Gospodyni programu nawiązała do doniesień medialnych dotyczących nepotyzmu w strukturach obecnej władzy.
- Jak opisuje Gazeta Wyborcza synowie, mężowie, oni sami znajdują zatrudnienie w spółkach skarbu państwa, agencjach rządowych, ministerstwach.
- Nie do końca popieram takie praktyki – odpowiedziała Jóźwiak.
- Dlaczego? Nie podoba się to pani, ale dlaczego się nie podoba?
Tu zapadła długa cisza. Na pomoc pani Katarzynie przyszedł jej partner.
- Ja myślę, że tutaj Kasia jest osobą merytoryczną i to co ma zawodowo wypracowane, to ona wypracowała, a nikt jej nie dał żadnego stanowiska, ani spółki, jak to pani określa. Ja tak samo całe swoje życie zawodowe wypracowałem sobie sam.
- Ja nie twierdzę, ze to was dotyczy – zauważyła prowadząca.
- Jeżeli chodzi o kwestie zatrudniania w spółkach skarbu pastwa, to jest kwestia decyzji nadzoru właścicielskiego, który decyduje o merytoryczności osób, które tam zasiadają – zaakcentował Krzysztof Sitarski.
- Myśli pan, że wszyscy tam są merytoryczni, ze to jest pierwsze kryterium, kiedy tam się zatrudnia? – zapytała Beata Lubecka.
- Jeśli ktoś by nie był merytoryczny do końca. (…) Nas to nie dotyczy, jak się pracuje w sejmie, to się pracuje w sejmie. Ja nie leżałem. Byłem 8 posłem według tygodnika Wprost, jeśli chodzi o pracę. Naprawdę sporo spraw żeśmy przeprowadzili, ja przeprowadziłem osobiście, także moi koledzy posłowie z różnych stron ugrupowań, to nie jest tak, że ja tam na coś czyham. My sobie świetnie radzimy poza sejmem i jeżeli się nie dostaniemy, bo to jest walka i wybór wyborców, ale to nam się swiat nie skończy, jak my nie dostaniemy się do sejmu. My pracujemy dalej.

- A pani czemu chce się znaleźć w sejmie? – prowadząca skierowała pytanie do Katarzyny Jóźwiak.
- Chciałabym być bliżej problemów lokalnej społeczności, żebym mogła bardziej wpłynąć na zmiany, które są potrzebne u nas w regionie. Myślę, że będąc w sejmie, mając odpowiednie instrumenty będę mogła pomoc lokalnej społeczności poprzez kontakty z nimi, rozmowę, szukanie rozwiązania. U nas w okolicy za mało jest miejsc w przedszkolach, żłobkach, aby młode kobiety mogły wracać do pracy, dalej rozwijać się zawodowo.

Pytanie od słuchacza: „dlaczego według państwa trzeba wziąć udział w referendum?”
- Referendum jest najwyższą formą demokracji. Obywatele się wypowiadają. Prawda? – odpowiedział Krzysztof Sitarski.
- Te pytania są postrzegane, jako tendencyjne – zauważyła prowadząca.
- Ale jedna referendum się odbywa. Tak jak kiedyś było referendum, które miał jednak próg nieprzekroczony, organizowany przez jednego prezydenta i w zupełnie innej formule politycznej, ale w tej chwili absolutnie to referendum ma 4 pytania, które uważam, że absolutnie każdy może sobie na nie odpowiedzieć.

RadioZET.pl