`

Renata Kim w Radiu ZET: Nie należy patrzeć na informację jak na prawdę objawioną

4 min. czytania
27.02.2025 13:01
Obserwuj nas na Google

- Wystarczy odrobina wiedzy i krytyczne oko, nie należy patrzeć na informację jak na prawdę objawioną - powiedziała Renata Kim, laureatka głównej Nagrody Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”.  

Renata Kim
fot. Radio ZET

Dziennikarka Renata Kim wskazała, że “jestem przekonana, że wiarygodne i rzetelne dziennikarstwo się obroni, tylko my dziennikarze musimy się szkolić czym jest fake news i deepfake, zwłaszcza ci, co pracują z informacją i podają ją jako newsy”.  

- My dziennikarze powinniśmy mieć podstawową wiedzę, jak rozróżnić prawdę od fałszu - podkreślała Kim. Jej zdaniem “to nie jest takie trudne, tylko trzeba być bardzo czujnym”. 

Zaznaczyła, że “są też instytucje, które o tym szkolą, trzeba też sobie uruchomić krytycyzm”. - Wystarczy odrobina wiedzy i krytyczne oko, nie należy patrzeć na informację jak na prawdę objawioną - powiedziała i dodała, że “od tego zależy, czy demokracja przetrwa, musimy móc wierzyć w informację”. 

Kim otrzymała główną Nagrodę Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego za cykl artykułów o Collegium Humanum i aferze dotyczącej dyplomów MBA.  

- Kiedy zaczynałam prace nad materiałami dotyczącymi Collegium Humanum, uczelni, która wydaje na skróty lub sprzedaje dyplomy i tym, jak dużo ludzi z tego korzystało - mówiła o swojej pracy.   

Przypominała, że “przede wszystkim wydawało się, że to jest miejsce, gdzie dyplomy MBA, pozwalające zasiadać w spółkach skarbu państwa wydaje się ludziom związanym z PiS, okazało się jednak, że też jest tam wielu samorządowców związanych z PO”.  

- Teza, że to kuźnia kadr PiS okazała się nieprawdziwa, wyszło, że prawie każda partia ma tam swoich absolwentów - dodała. Jej zdaniem “nie można wkładać wszystkich do jednego worka, byli też tacy, co kończyli te studia, ale nie były one jakościowe”. - Niektórzy uczestniczyli w tej fikcji kosztującej 10 tys. zł i trwającej trzy miesiące. Sami przed sobą udawali, że wszystko jest w porządku - mówiła. 

Oglądaj

Zdradziła, że “była zaskoczona wygraną Nagrody Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego”. - Starałam się nie myśleć o tym, nie robić sonie nadziei, konkurencja była bardzo duża - mówiła Kim.  

Renata Kim w Radiu ZET: Były rektor Collegium Humanum chwalił się, że właśnie dzwonił do niego Szymon Hołownia 

- Sprawdzałam informacje o Szymonie Hołowni na Collegium Humanum za każdym razem jak rozmawiałam z którymś z pracowników, to oni mówili no tak, tak, tak i jeszcze na posiedzeniu Senatu dzwonił do rektora, słyszałam jak rozmawiali, rektor się chwalił, że właśnie dzwonił do niego Szymon Hołownia - mówiła o swoich materiałach Renata Kim, laureatka głównej Nagrody Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. 

W sprawę zamieszany miał być także Marszałek Sejmu Szymon Hołownia, doniesieniom Renaty Kim marszałek zaprzeczał. - Akurat te sugestie mnie bardzo zabolały, dlatego że marszałek sugerował jeszcze, że działam na zlecenie konkurencji politycznej i powiedział to słynne zdanie: "Nie na to się umawialiśmy" - mówiła Kim. 

- Sugestia, że wynoszę nielegalnie materiały z prokuratury była bardzo obraźliwa przede wszystkim dla prokuratora, który prowadzi śledztwo i który rozmawia ze mną wyłącznie mailowo - tłumaczyła. - Nie jest tak, że to ja wskazuję tych polityków. Ja ich opisałam, natomiast śledztwo w sprawie Collegium Humanum trwało od 2022 roku i rzeczywiście w zeszłym roku zrobił się lepszy klimat polityczny do tego, żeby ujawniać co się tam działo - wyjaśniała. 

Przypomniała, że “to, że Hołownia był studentem Collegium Humanum, to była jedna z pierwszych informacji jaką usłyszałam w 2022 roku”. - Wszyscy wiedzieli. Widziałam, że jest na liście studentów. To jest powszechnie znana lista, bo to jest wystarczy w systemie Polon to sprawdzić. Osoby, z którymi rozmawiałam, byli pracownicy Collegium Humanum, wielokrotnie widzieli to nazwisko, widzieli oceny wpisywane do systemu - dodała. 

- Widzieli immatrykulację, czyli takie przyrzeczenie studenckie podpisane przez Szymona Hołownię. Słyszeli, że rektor chwali się sławnym studentem i takim jakby zwieńczeniem tych wszystkich informacji było to, że pracownicy mówili ja to potraktowałam jako plotkę, że w sejfie leży gotowy dyplom marszałka Hołowni. I ja bardzo długo nie mogłam nic zrobić z tą informacją - tłumaczyła.  

-Sprawdzałam ją za każdym razem jak rozmawiałam z którymś z pracowników, to oni mówili no tak, tak, tak i jeszcze na posiedzeniu Senatu dzwonił do rektora, słyszałam jak rozmawiali, rektor się chwalił, że właśnie dzwonił do niego Szymon Hołownia - mówiła.  

Podkreśliła, że “mam taką listę znanych absolwentów Collegium Humanum. No to jest wstrząsająca lista, bo tam są rektorzy wyższych uczelni, strażacy, pielęgniarki”.  

Dodała też, że “nie ma żadnego pozwu, wezwania przedsądowego ze strony Szymona Hołowni, nie ma nic i ja wiedziałam, że tak będzie”. Zapowiedziała kolejne publikacje w aferze Collegium Humanum.  

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET