Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Andrzej Duda w Nowej Zelandii. Niefortunne przejęzyczenie prezydenta [WIDEO]

22.08.2018 21:42
xxx wiadomosci

Prezydent Andrzej Duda spotkał się w środę z przedstawicielami Polskich Dzieci z Pahiatua w Nowej Zelandii. Na konferencji prasowej dziękował społeczeństwu oraz przedstawicielom władz kraju, który w przeszłości zaoferował pomoc polskim uchodźcom. W trakcie przemówienia prezydent nie wystrzegł się wpadki. 

Andrzej Duda fot. DAVID ROWLAND/AFP

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Prezydent i pierwsza dama przylecieli do Auckland w Nowej Zelandii we wtorek wieczorem z Sydney, po zakończeniu czterodniowej wizyty w Australii. Para prezydencka wspólnie z gubernator Reddy obejrzała wystawę poświęconą marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu, która została przygotowana z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości oraz spotkała się z premier Nowej Zelandii Jacindą Ardern.

Duda w Nowej Zelandii 

Następnie Andrzej Duda w stolicy Nowej Zelandii - Wellington, uczestniczył w uroczystym otwarciu Skweru Polskich Dzieci. Prezydent RP złożył też kwiaty przy tablicy upamiętniającej polskie dzieci z Pahiatua. Para prezydencka spotkała się też przedstawicielami tego środowiska. W trakcie wystąpienia Duda przejęzyczył się i zamiast dziękować Nowozelandczykom oraz ich rządowi, dziękował społeczeństwu i władzom Irlandii.

- Nowa Zelandia stała się dla nich drugą, obok Polski, ojczyzną, przyjechałem też po to, aby za to podziękować. Podziękować społeczeństwu irlandzkiemu, władzom irlandzkim, złożyłem dzisiaj podziękowania na ręce pani premier za właśnie ten wielki akt człowieczeństwa i tę wspaniałą postawę - powiedział Andrzej Duda. 

31 października 1944 roku do portu w Wellington zawinął statek, na którego pokładzie znajdowało się 733 polskich dzieci oraz ponad stu opiekunów. Wszyscy trafili do przygotowanego przez stronę nowozelandzką Obozu Polskich Dzieci zlokalizowanego nieopodal miasteczka Pahiatua (w języku Maorysów nazwa oznacza "miejsce spoczynku bogów"), położonego około 160 km na północ od stolicy Nowej Zelandii.

Polacy przybyli do Nowej Zelandii na zaproszenie tamtejszego rządu. Większość dzieci była sierotami pochodzącymi z polskich rodzin zesłanych przez Sowietów na Wschód. Obóz pod Pahiatua funkcjonował do 1949 roku. Po zamknięciu obozu dzieci wysyłano do szkół z internatem. Większość z nich została w Nowej Zelandii na stałe, część wróciła do Polski lub wyjechała do innych krajów.

- Mimo trudności, jakie niosła ze sobą II wojna światowa, mimo tego, że ''nie przelewało się'' wtedy nikomu i wszystkie kraje cierpiały, Nowa Zelandia podzieliła się z tymi małymi Polakami tym, co miała i dzięki temu przetrwali, przeżyli i mogli się później zrealizować, kształcić i wreszcie budować także dobrą przyszłość Nowej Zelandii, jako jej lojalni obywatele - powiedział prezydent.

RadioZET.pl/Twitter/PAP/DG 

Oceń