MRiPS: bezrobocie spada. Końca rynku pracownika nie widać

2 min. czytania
05.04.2023 17:49
Obserwuj nas na Google

Stopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce w marcu osiągnęła poziom 5,4 proc. W stosunku do poprzedniego miesiąca spadła o 0,1 pkt proc. - wynika z szacunkowych danych Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej. W porównaniu do marca 2022 r. stopa bezrobocia była niższa o 0,4 pkt proc.

tablica w urzędzie pracy
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/East News

Bezrobocie w Polsce utrzymuje się na jednym z najniższych w Unii Europejskiej poziomie. Według opublikowanych pod koniec marca danych Eurostatu stopa bezrobocia w lutym ukształtowała się w Polsce na poziomie 2,8 proc. Z kolei stopa bezrobocia w strefie euro w lutym, po uwzględnieniu czynników sezonowych, wyniosła 6,6 proc. Oznacza to, że końca rynku pracownika nie należy się spodziewać.

Bezrobocie spadło do 5,4 procent. Przybyło ofert pracy

Mimo spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego – analitycy spodziewają się nawet technicznej recesji w 2023 roku – i coraz cięższej sytuacji pracodawców, to wciąż pracownicy mają na rynku przewagę. A po wejściu w życie zmian w Kodeksie pracy – nowe przepisy zaczną obowiązywać już 7 kwietnia – zatrudnieni będą jeszcze bardziej dopieszczani przez przedsiębiorców. O dodatkowych pieniądzach i nowych urlopach w podcaście „Biznes. Między wierszami” opowiedział Szymon Witkowski, ekspert Departamentu Prawa i Legislacji w Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Oglądaj

MRiPS poinformowało ponadto, że w marcu - według wstępnych danych - pracodawcy zgłosili do urzędów pracy 94,7 tys. wolnych miejsc pracy i aktywizacji zawodowej. To o 0,7 tys. więcej niż miesiąc wcześniej. Według danych resortu najlepiej sytuacja wygląda w woj. wielkopolskim, gdzie stopa bezrobocia wyniosła 3,2 proc. Najwyższą stopę bezrobocia odnotowano w woj. warmińsko-mazurskim - 9,2 proc.

- Pomimo spadku popytu firmy chronią miejsca pracy, także po to, aby być gotowe do dosyć szybkiego ożywienia, które nastąpi na przełomie 2023 i 2024 roku. Z perspektywy gospodarstw domowych to kluczowy czynnik, który daje im poczucie średnioterminowej stabilności finansowej i będzie tworzyć przestrzeń do tego, żeby konsumpcja zaczęła się odbudowywać - stwierdziła Marta Petka-Zagajewska, kierownik zespołu analiz makroekonomicznych w PKO BP.

Redakcja poleca

Ekspertka wskazała ponadto, że dotąd w okresie dekoniunktury gospodarstwa domowe musiały obawiać się trudnej sytuacji na rynku pracy i wzrostu bezrobocia. Tymczasem obecnie bezrobocie pozostanie blisko historycznych minimów i wzrośnie dużo mniej niż zazwyczaj, gdy rosło z powodów sezonowych w okresie zimowym.

Po roku wojny i przyjęciu na polski rynek pracy uchodźców z Ukrainy bezrobocie w Polsce jest niższe, niż bezpośrednio po wybuchu konfliktu.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET