`

"Bezmyślny wywiad", "manipulacja level pro". Wrze po słowach Angeli Merkel o Polsce

3 min. czytania
06.10.2025 14:01
Obserwuj nas na Google

Angela Merkel w rozmowie z węgierskim serwisem "Partizan" wypowiedziała się na temat relacji z Rosją. Stwierdziła m.in., że Polska i kraje bałtyckie sprzeciwiły się nowemu formatowi rozmów UE-Moskwa. Ta wypowiedź wywołała burzę, gdyż zinterpretowano ją jako obwinianie tych państw o wybuch wojny w Ukrainie. W sieci zaroiło się od komentarzy, chociaż Merkel tak naprawdę nie użyła takich słów - zostały one dodane w artykule w dzienniku "Bild", w którym omawiano wywiad z byłą kanclerz.

Merkel
fot. IMAGO/Max Patzig/Imago Stock and People/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Angela Merkel w wywiadzie dla węgierskiego kanału "Partizan" wspomniała o sprzeciwie Polski i krajów bałtyckich wobec nowego formatu rozmów UE z Rosją.
  • Wypowiedź Merkel była różnie interpretowana, przez niektórych jako sugestia o współodpowiedzialności tych krajów za wybuch wojny w Ukrainie, mimo że nie padły takie słowa.
  • Komentarze po wywiadzie były zróżnicowane, a polscy i łotewscy politycy silnie krytykowali sugerowane w interpretacjach obwinianie Polski i Bałtów za wojnę przez Merkel.

Burza po wywiadzie z Merkel. W sieci lawina komentarzy

Była kanclerz Niemiec Angela Merkel udzieliła wywiadu na węgierskim kanale internetowym "Partizan". Powiedziała w nim, że jej zdaniem  "Polska i kraje bałtyckie nie chciały wtedy nowego formatu" dla rozmów między Unią Europejską a Rosją, za którym opowiadała się ona oraz prezydent Francji Emmanuel Macron.

Pojawiły się interpretacje, jakoby dawna szefowa niemieckiego rządu sugerowała odpowiedzialność Polski, Litwy, Łotwy i Estonii za wybuch wojny w Ukrainie, ponieważ przez sprzeciw tych państw miały nie dojść do skutku skuteczne negocjacje dyplomatyczne z Putinem. Co ciekawe, Merkel nie wypowiedziała w rozmowie z "Partizanem" słów o "współwinie Polaków" - pojawiły się one w omówieniu autorstwa dziennika "Bild”. 

Redakcja poleca

Polska Agencja Prasowa skierowała już do biura byłej kanclerz prośbę o rozwinięcie tej wypowiedzi wraz z pytaniem, czy podziela interpretację jej słów zaprezentowaną przez "Bilda". W międzyczasie cytat zaczął jednak "żyć swoim życiem" i zdążył wywołać reakcj, zwłaszcza wśród polskich polityków i dziennikarzy, w mediach społecznościowych. 

"Angela Merkel swoim bezmyślnym wywiadem dowiodła, że jest w czołówce najbardziej szkodzących Europie polityków niemieckich w ostatnim stuleciu" - napisał były premier Mateusz Morawiecki.

"Jak Merkel mówi, że chciała się ponownie dogadać z Putinem, to pewnie stanęłoby na rozbiorze Ukrainy! Oni nie rozumieją, że przez robienie interesów z Putinem doprowadzili do wojny!" - ocenił z kolei europoseł PiS Waldemar Buda.

"Angela Merkel obwinia Polskę za wojnę w Ukrainie. Krzysztof Ruchniewicz et consortes dalej będzie wyjaśniać, że Polakami powoduje wyłącznie antyniemiecka fobia nakręcona przez PiS" - czytamy we wpisie Estery Flieger z "Rzeczpospolitej".

"Obwinianie przez Angelę Merkel państw bałtyckich i Polski za wojnę Putina przekracza granice absurdu, jest nieprzyzwoite. Ci, którzy latami ostrzegali ją przed imperialnymi ambicjami Kremla, teraz stali się kozłem ofiarnym. [...] Ten, który nagrodził Rosję za jawną agresję nowymi rurociągami, teraz poucza tych, którzy odmówili świętowania ustępstw i samozniszczenia" - stwierdził łotewski eurodeputowany Rihards Kols. Część komentatorów zwróciła jednak uwagę, że to nieprawdziwy cytat z wywiadu, a interpretacja niemieckiej gazety. 

"Nie, Angela Merkel nie »obwiniła« Polski za wojnę w Ukrainie. To polskie media, przeczytawszy informacyjną i opisową wypowiedź Merkel, wpadły w histeryczne interpretacje (JEŚLI MÓWI, ŻE SIĘ SPRZECIWIALIŚMY ROZMOWOM, TO NAS OBWINIA) i łapanie przy okazji klikalności" - skomentował pisarz i reportażysta Ziemowit Szczerek.

"Była kanclerz mówi jedynie, że Bałtowie i Polska nie wyrażały zgody na nowy, unijny format rozmów z Rosją. Od tego stwierdzenia do sformułowania, iż »Polska jest współodpowiedzialna za wojnę Putina« droga dość daleka. Mówiąc krótko: manipulacja i dezinformacja level pro" - zwrócił uwagę były ambasador w USA i Izraelu Marek Magierowski. 

Źródło: Radio ZET/PAP/X

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET