`

"Ja tu jeszcze wrócę!" Kulisy zamkniętego spotkania Andrzeja Dudy

2 min. czytania
18.07.2025 18:47
Obserwuj nas na Google

Prezydent Andrzej Duda podczas zamkniętego spotkania z polskimi ambasadorami miał zasugerować, że nie zamierza kończyć kariery politycznej. Według uczestników jego wystąpienie miało "skrajnie wojenny ton", a relacje z MSZ zostały przedstawione w ostrym, konfrontacyjnym stylu.

fot. Marysia Zawada/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Andrzej Duda ocenił politykę szefa MSZ Radosława Sikorskiego.
  • Co sugerowała wypowiedź Dudy 'ja tu jeszcze wrócę'.
  • Dlaczego część dyplomatów była zaskoczona wystąpieniem prezydenta.
  • Które zarzuty wobec niektórych dyplomatów przedstawił Duda.

Co Andrzej Duda powiedział podczas spotkania z ambasadorami?

Do spotkania doszło 8 lipca. Zgromadziło ono szefów polskich placówek dyplomatycznych, którzy wysłuchali wystąpienia Andrzeja Dudy. Jak ustaliła Wirtualna Polska, wystąpienie prezydenta znacząco odbiegało od dyplomatycznego tonu, który zwykle towarzyszy takim wydarzeniom.

– Ja tu jeszcze wrócę! – miał powiedzieć prezydent, co przez część dyplomatów zostało odczytane jako zapowiedź dalszego zaangażowania politycznego, być może nawet kandydatury na premiera po zakończeniu kadencji.

Redakcja poleca

Ostre słowa wobec MSZ i sugestie o "zdradzie"

Według relacji uczestników spotkania, Andrzej Duda miał wyrazić rozczarowanie polityką szefa MSZ Radosława Sikorskiego oraz oskarżyć część dyplomatów o brak lojalności wobec prezydenta i Polski.

– Prezydent stwierdził, że niektórzy kandydaci na ambasadorów to osoby, które głosiły paszkwile na Polskę, co – jego zdaniem – miało się niemal ocierać o zdradę – relacjonował jeden z dyplomatów w rozmowie z WP. Choć nie padły nazwiska, ton wypowiedzi miał być "brutalny i konfrontacyjny".

Sikorski kontra Duda. Zgrzyt na szczycie dyplomacji

Z informacji WP wynika, że prezydent oskarżył ministra Sikorskiego o próbę błyskawicznej wymiany ambasadorów. Szef MSZ miał odpowiedzieć w swoim stylu – zdecydowanie, ale bez eskalacji. Jeden z rozmówców opisał to jako "podjęcie rękawicy rzuconej przez Dudę".

MSZ ani Kancelaria Prezydenta nie ujawniły szczegółów przebiegu spotkania. Biuro prasowe prezydenta zaznaczyło, że wydarzenie miało charakter zamknięty, a pytania o wypowiedź "ja tu jeszcze wrócę" pozostały bez odpowiedzi.

Dyplomaci w szoku. "To nie było wystąpienie o kierunkach polityki zagranicznej"

Wielu uczestników miało opuścić salę z poczuciem konsternacji. Wystąpienie zostało określone jako polityczne, a nie merytoryczne, a reakcje sali były chłodne – tylko część osób związanych z obozem prezydenckim biła brawo.

– To był sygnał, że Andrzej Duda nie zamierza wycofywać się z życia publicznego – przyznał jeden z rozmówców Wirtualnej Polski.

Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET