Pracownica CBA wyłudziła z kasy Biura 5 mln zł? W tle odwołania dwóch dyrektorów
Czarne chmury nad Centralnym Biurem Antykorupcyjnym. Jak ustalił PAP, pracownica biura wyprowadziła z kasy Biura aż 5 milionów złotych. Z tego powodu pracę stracili dwaj dyrektorzy i to na miesiąc przed przejściem na emeryturę – ustalił TVN24.pl. Biuro przekazało, że nie odnosi się do decyzji kadrowych, zaprzecza też jakoby utraciło jakiekolwiek pieniądze.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
CBA nie potwierdza informacji o wyłudzeniu ani aresztowaniu pracownic y. W czwartek TVN24.pl informował o odwołaniu szefa pionu finansów oraz pionu bezpieczeństwa wewnętrznego biura. Miało do tego dojść w ubiegłym tygodniu.
Według doniesień Onetu odwołania są pokłosiem potężnego wyłudzenia z kasy CBA. Serwis pisze, że sytuacja jest zaskakująca. Odwołani za miesiąc mogliby przejść na emeryturę. Byli też wieloletnimi pracownikami Biura. Określano ich jako bliskich zaufanych szefa CBA, Ernesta Bejdy czy szefa MSWiA, Mariusza Kamińskiego.
Nielegalny proceder miał trwać przez dłuższy czas.
Miała tego dokonać pracownica pionu finansowego Biura. Kobieta, mając pełną wiedzę o pieniądzach przepływających przez tę instytucję, sukcesywnie wyprowadzała je z funduszu operacyjnego Biura. W sumie mogło to być nawet blisko pięć mln zł
Jak dodał, gdy afera wyszła na jaw „posypały się głowy”.
Dyrektor pionu finansów będzie prawdopodobnie odpowiadać za niedopełnienie obowiązków, a dyrektor biura wewnętrznego za to, że nie miał nad tym kontroli, do czego przecież został powołany źródło Onetu
CBA: Nie informujemy o decyzjach kadrowych
Biuro odniosło się do doniesień mediów. W oświadczeniu rzecznika Temistoklesa Brodowskiego przekazało, że "nie informuje o decyzjach kadrowych, podejmowanych wobec funkcjonariuszy i pracowników Biura".
Nie jest prawdą, jakoby Centralne Biuro Antykorupcyjne utraciło jakiekolwiek środki finansowe
RadioZET.pl/Onet.pl/TVN24.pl/Cba.gov.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET