Tarczyński twierdził, że nie pobiera pensji z parlamentu. Kancelaria Sejmu mówi co innego
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Dominik Tarczyński zapewniał, że nie pobiera pensji poselskiej. Kancelaria Sejmu podała jednak, że ostatnią wypłatę dostał w maju tego roku.
Dominik Tarczyński używał tego argumentu, m.in. kłócąc się z posłem Stefanem Niesiołowskim. – Nie jestem posłem zawodowym, zrezygnowałem z pieniędzy publicznych. A ty jesteś żałosnym zerem – pisał do Niesiołowskiego.
Ale całkiem niedawno okazało się, że jako poseł w 2017 roku zarobił 142 tys. zł. Kiedy na Twitterze zapytał go o to Konrad Piasecki, Tarczyński przekonywał, że z uposażenia zrezygnował dopiero w 2018.
Teraz już wiadomo, że to nieprawda. Tarczyński zarabia bowiem poza Sejmem. Według oświadczenia majątkowego na prawach autorskich, na co pozwalają przepisy, ale jego pensja sejmowa musi być pomniejszona o te dodatkowe dochody.
Poseł Tarczyński z tytułu praw autorskich zarobił 91 tysięcy złotych oraz prawie 7 tysięcy z najmu mieszkania.
RadioZET.pl/MaG/MP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET