`

Przerażające odkrycie w biały dzień. Nikt nic nie zauważył

2 min. czytania
10.11.2022 14:10
Obserwuj nas na Google

W autobusie w Częstochowie zmarł mężczyzna. Mimo reanimacji na pomoc było zbyt późno. Rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego apeluje o zwracanie uwagi na współpasażerów. - Być może tego człowieka można było uratować - dodaje.

karetka
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER (zdj. ilustracyjne)

Do tragedii doszło 8 listopada w autobusie linii 21. Na końcowym przystanku, po godzinie 17, kierowca zauważył w lusterku półleżącego mężczyznę. - Pozycja bokiem, wystająca noga - wiele takich sytuacji widzi w autobusie. To był popołudniowy szczyt, duży przepływ pasażerów i nikt mu nic nie zgłosił - relacjonował rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego Maciej Hasik w rozmowie z tvn24.pl.

Częstochowa. Nie żyje pasażer. Nikt na niego nie zwrócił uwagi

Taki widok nie wydał się obcy kierowcy, więc pojechał dalej. - Minął piąty przystanek, siódmy, dziesiąty. Po kilkunastu minutach nie dostrzegł żadnej zmiany u tego mężczyzny - mówił rzecznik MPK.

Redakcja poleca

Wtedy zareagował. Na przystanku w centrum podszedł do pasażera. - Wydawało mu się, że jeszcze wyczuwał puls. Ciało było ciepłe - opowiadał Hasik. Natychmiast powiadomiono dyspozytora MPK, a ten wezwał służby. Na miejsce przyjechało pogotowie, policja oraz prokurator.

Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, poinformował, że kierowcy wydawało się, że pasażer jest pijany albo śpi: - Nie dawał oznak życia, nie ruszał się, nie oddychał. Niestety, mężczyźnie nie udało się pomóc. Po reanimacji stwierdzono jego zgon.

W środę Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Północ wszczęła śledztwo. Chodzi o nieumyślne spowodowanie śmierci mężczyzny. - Nie stwierdzono zewnętrznych obrażeń. Przyczyny śmierci wyjaśni sekcja zwłok, która ma się odbyć w czwartek - przekazał Ozimek.

Rzecznik MPK apeluje pasażerów, by zwracali uwagę na to, co się dzieje w autobusie. - Nawet jeśli wydaje nam się, że pasażer śpi albo jest pijany. Być może tego człowieka można było uratować - podsumował.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/tvn24.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET