Drastyczna relacja ocalałej z getta. "Wszędzie się paliło, cała moja rodzina zginęła"
W środę odbywają się obchody 80. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim. Krystyna Budnicka, która jako 11-latka przeżyła powstanie opowiedziała o dramacie, jaki wtedy przeżyła. - To były ciągłe utraty kolejnych członków rodziny - mówiła.
W środowe południe przed Pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie rozpoczęły się główne uroczystości związane z 80. rocznicą wybuchu powstania w getcie warszawskim. Uczestniczą w nich m.in. prezydent Andrzej Duda, prezydent RFN Frank-Walter Steinmeier, prezydent Izraela Jicchak Herzoga, premier Mateusz Morawiecki oraz przedstawiciele środowisk żydowskich.
Podczas swojego wystąpienia prezydent Andrzej Duda ocenił, że "przedwojenna Rzeczpospolita była inna, niż ta, w której żyjemy dzisiaj". - To była Rzeczpospolita wielu narodów, zaś ówczesna Warszawa była drugim, zaraz po Nowym Jorku, skupiskiem Żydów. Mieszkało w niej 350 tys. polskich obywateli narodowości żydowskiej.
- To było wtedy takie państwo, w którym społeczność żydowska razem z Polakami, a także innymi narodowościami żyła od prawie tysiąca lat pod jednym dachem [...] Przyszli niemieccy naziści, zmiażdżyli tamtą Rzeczpospolitą nie tylko pod względem politycznym i państwowym, ale także i społecznym, dokonując dramatycznego rozcięcia społeczeństwa. Zniewolili wszystkich, ale spośród tych zniewolonych oznakowali i wydobyli tych, którzy byli częścią narodu żydowskiego - mówił Andrzej Duda.
"To cud, że podaliśmy sobie ręce"
W środowych uroczystościach uczestniczył też prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier, który pojawił się w Warszawie na zaproszenie Andrzeja Dudy. - Nadal jest cudem, że Żydzi i Polacy w ogóle uścisnęli sobie ręce z nami, Niemcami, po zbrodniach naszych przodków - powiedział przed przyjazdem do Polski.
- Straszliwe zbrodnie, które Niemcy tutaj popełnili, napawają mnie głębokim wstydem. Jako prezydent Niemiec chylę czoła przed odważnymi bojownikami getta warszawskiego - mówił podczas uroczystości Frank-Walter Steinmeier.
Stwierdził też, że "zbyt mało sprawców zbrodni zostało po wojnie pociągniętych do odpowiedzialności. - Stoję dzisiaj przed państwem i proszę o przebaczenia za te zbrodnie, które Niemcy tu popełnili - powiedział.
Przerażająca relacja kobiety ocalałej z getta
Krystyna Budnicka, dawniej Hena Kuczer, miała 11-lat, gdy w getcie warszawskim wybuchło powstanie. Przeżyła jako jedyna z całej rodziny. Opowiedziała o strasznych wydarzeniach i o tym, jak zginęła cała jej rodzina: Rodzice i siedmioro rodzeństwa.
Mówiąc o życiu w getcie, Krystyna Budnicka stwierdziła, że były to ciągłe utraty kolejnych członków rodziny. Jej dwóch braci złapano i wywieziono do Treblinki. - Tak dotrwaliśmy do powstania, wszędzie się paliło. Nasze zapasy jedzenia spłonęły i trzeba było opuścić bunkier - relacjonowała.
- Kolejni bracia zginęli. Jedyną drogą ucieczki był kanał prowadzący na stronę aryjską. Moja rodzina nie miała tam szans, bo trzeba było mieć pieniądze albo przyjaciół, dobry wygląd, który nie zdradza, że jest się Żydem - mówiła.
Ucieczka tą drogą była jednak jedyną opcją. - Moi rodzice zostali w kanale, bo nie mieli już siły iść dalej. Ze mną poszedł brat, który po stronie aryjskiej został wydany przez młodego człowieka. Najmłodszy brat topił się w kanale, napił się brudnej wody i dostał sepsy - opowiadała.
Powstanie w getcie warszawskim
19 kwietnia 1943 roku rozpoczęło się powstanie w getcie warszawskim. Przez niecałe cztery tygodnie Żydzi stawiali opór wobec masowych deportacji do obozów zagłady prowadzonych przez niemieckich najeźdźców.
W wyniku walk oraz deportacji życie straciło prawie 56 tys. osób. Na terenie dawnego getta stanął Pomnik Bohaterów Getta w Warszawie. To tam odbywa się uroczyste upamiętnienie 80. rocznicy tamtych wydarzeń.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET