Sąd pokazał ojcu 19-letniej Basi nowe nagranie. Tym razem nie mógł powstrzymać łez
Trwa proces Łukasza T., kierowcy autobusu oskarżonego o zabójstwo 19-letniej Basi ze Świętochłowic. We wtorek w Sądzie Okręgowym w Katowicach odbyła się w tej sprawie kolejna rozprawa. Ojciec tragicznie zmarłej kobiety nie mógł powstrzymać łez, gdy zobaczył nagranie z kamery policjanta, który był na miejscu dramatu. - Ten człowiek nie powinien istnieć na tym świecie - mówił o Łukaszu T.
We wtorek 7 marca w katowickim sądzie okręgowym przesłuchano kolejnych świadków w sprawie tragicznej śmierci Basi ze Świętochłowic w Katowicach. Wśród nich był policjant, który był na miejscu tragedii. - Byliśmy na interwencji pod Pomarańczą w sprawie pobicia Ukraińców. Zauważyliśmy początek bójki (przy ul. Stawowej - red.), jak staliśmy z pogotowiem i Ukraińcami. Od razu pobiegliśmy tam na miejsce, a później już widziałem, jak autobus rusza - mówił na sali rozpraw.
Przypomnijmy, że w dniu, w którym zginęła Basia, w okolicy pawilonów handlowych na ul. Stawowej w ścisłym centrum Katowic doszło do awantury. Kobieta nie brała w niej udziału, próbowała jednak uspokoić bijących się mężczyzn. W trakcie kłótni, która przeniosła się na jezdnie, nadjechał autobus miejski - na nagraniu, które pojawiło się w sieci słychać, jak kierowca trąbi na jej uczestników. W pewnym momencie 31-letni Łukasz T. wcisnął pedał gazu, dosłownie taranując grupę ludzi, w tym 19-latkę, która tego nie przeżyła.
Śmierć Basi w Katowicach. Nagranie doprowadziło ojca do łez
Nagranie z kamery funkcjonariusza, które pokazano podczas wtorkowej rozprawy nie zostało upublicznione. To, co się na nim działo opisał Dziennik Zachodni. Czytamy tam, że gdy funkcjonariusz dobiegł na miejsce, zastał tam prawdziwy chaos. Świadkowie zdarzenia byli w szoku, a koleżanka Basi wpadła w histerię. Nie dało się jej uspokoić: - Nie, nie! - krzyczała przez łzy.
Na filmie słychać, jak funkcjonariusz wzywa wsparcie i karetkę. - Odsuńcie się, odsuńcie się - mówi do tłumu. - Jak to możliwe, że taki debil ma prawo jazdy na autobus - krzyczy w tle świadek zajścia. Chwilę później policja nakazuje mu "zejść z drogi". - On ją przejechał! Normalnie ją przejechał! Patrz jak ona wygląda! - krzyczał do mundurowego inny z mężczyzn.
Po tym policjant podszedł do kobiety, która klęczała nad ciałem Basi. - Niech się pani odsunie - prosi. Nie! - usłyszał w odpowiedzi, a zapłakana dziewczyna zaczęła przeraźliwie krzyczeć. Na filmie słychać jeszcze, jak funkcjonariusz kolejny raz wzywa wsparcie. - Jak mamy zabezpieczyć miejsce zdarzenia jak jest nas dwóch - mówi. Później jedna z kobiet kazała znajomemu zdjąć bluzę. Razem z policjantem zakryli nią ciało 19-latki.
Histeryczne krzyki na nagraniu z miejsca tragedii. "On nie ma żadnych emocji"
Przez całe nagranie, w tle słychać było histeryczne krzyki. Ojciec Barbary nie wytrzymał, podobnie jak jej partner, który również był na sali rozpraw - oboje zaczęli płakać. Z kamienną twarzą patrzył na te sceny Łukasz T. - Ten człowiek nie powinien istnieć, on nie ma żadnych emocji, proszę tylko spojrzeć na jego twarz. Sąd odtwarza dramat mojej córki, a on ogląda to bez wzruszenia - powiedział ojciec 19-latki.
- Jestem na każdej rozprawie, ale dzisiaj moje nerwy puściły. Nie mogę patrzeć na tego człowieka. Nie ma w nim ani skruchy, ani żalu. Na pierwszej rozprawie przeprosił, ale to było jak wypowiedziana regułka, którą ktoś kazał mu zadeklarować - dodał.
Śledczy przedstawili Łukaszowi T. zarzuty zabójstwa 19-latki oraz usiłowania zabójstwa trzech innych osób. Zdaniem prokuratury oskarżony w momencie tragedii był pod wpływem środków antydepresyjnych i przeciwbólowych. Grozi mu dożywocie.
RadioZET.pl/Dziennik Zachodni
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET