Kiedy ekstradycja Sebastiana M.? Prokuratura czeka na ruch policji
Sebastian M. czeka w Dubaju na ekstradycję do Polski. Mężczyzna podejrzany jest o spowodowanie wypadku na A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. Władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zgodziły się na ekstradycję Polaka, ale polska policja wciąż nie dokonała jej realizacji.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile czasu może potrwać sprowadzenie Sebastiana M. do Polski.
- Jak wygląda proces przekazania podejrzanego.
- Co stanie się, gdy Sebastian M. wróci do Polski.
Chociaż władze Zjednoczonych Emiratach Arabskich w połowie maja dały zielone światło na ekstradycję Sebastiana M. podejrzanego o spowodowanie tragicznego wypadku na A1, ten wciąż nie opuścił Dubaju. - Jak na razie policja nie przekazała nam żadnych informacji dotyczących ekstradycji Sebastiana M. - przyznaje w rozmowie z RadioZET.pl rzeczniczka prasowa Prokuratora Generalnego prokurator Anna Adamiak.
Prokuratura czeka na ruch funkcjonariuszy, bo za realizację procedury ekstradycji odpowiedzialne jest Biuro Międzynarodowej Współpracy Policji. - Nie mamy podanej dokładnej daty ekstradycji do Polski – odpowiada z kolei asp. szt. Aleksandra Laskowska z biura prasowego KGP.
Ekstradycja kwestią kilku dni? “Oby tylko nie uciekł”
Generał Adam Rapacki, były zastępca komendanta głównego policji, tłumaczy, że ekstradycja Sebastiana M. do Polski powinna odbyć się niezwłocznie po tym, jak zgodził się na nią emiracki minister sprawiedliwości. - Przekazanie Sebastiana M. to powinna być kwestia dni. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że nie mamy doświadczenia we współpracy z emirackimi służbami, co może wydłużyć cały proces.
Były policjant tłumaczy, jakie działania zostaną przeprowadzone wobec podejrzanego, który ukrywa się w ZEA przed polskim wymiarem sprawiedliwości. - Miejscowe organy ścigania muszą zatrzymać Sebastiana M. i przygotować go do transportu. Polscy funkcjonariusze ze specjalnej komórki zajmujące się realizacją konwojów lecą do ZEA i odbierają podejrzanego - wyjaśnia współtwórca Centralnego Biura Śledczego.
Rapacki wskazuje także na zagrożenie, które może opóźnić sprowadzenie Sebastiana M. do Polski. - Oby się tylko nie okazało, że podejrzany ucieknie ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich gdzieś indziej - przestrzega generał.
Sebastian M. w Polsce i co dalej?
Gdy już Sebastian M. pojawi się w Polsce, zostanie przekazany do Prokuratury Okręgowej w Katowicach, która prowadzi postępowanie w sprawie wypadku na A1. - Prokurator przedstawi zarzut, przesłucha Sebastiana M. w charakterze podejrzanego, a następnie zdecyduje o dalszym ewentualnym stosowaniu aresztu tymczasowego - wyjaśnia Adamiak.
Wciąż obowiązuje postanowienie o tymczasowym aresztowaniu dla celów poszukiwawczych, dlatego Biorąc pod uwagę, że domniemany sprawca wypadku uciekł za granicę, trudno spodziewać się innego scenariusza niż przedłużenie aresztu. Cały czas wystawiony jest list gończy za Sebastianem M. - Prokurator musi odwołać poszukiwania i list gończy. Wydaje w tym zakresie stosowane postanowienie - tłumaczy prokurator Anna Adamiak.
Dopóki Sebastian M. nie znajdzie się w polskiej prokuraturze, cały czas będzie formalnie ścigany przez polskie służby.
“Sukces polskich służb”. Bodnar o ekstradycji Sebastiana M.
15 maja minister sprawiedliwości Adam Bodnar ogłosił “sukces polskich służb”. W portalu X przekazał informację o zakończeniu procedury ekstradycji Sebastiana M. do Polski. Bodnar podziękował służbom dyplomatycznym oraz ministrowi spraw zagranicznych Radosławowi Sikorskiemu, a także prokuratorom Prokuratury Krajowej "za profesjonalizm i skuteczne działania zmierzające do postawienia podejrzanego przed polskim wymiarem sprawiedliwości".
Do sprawy odniósł się również na portalu X Radosław Sikorski, szef MSZ. "Gratulacje i podziękowania dla władz Zjednoczonych Emiratów Arabskich, min. Bodnara, ministerstwa sprawiedliwości, Prokuratury Krajowej i wszystkich służb, które doprowadziły do zgody na procedurę ekstradycyjną Sebastiana Majtczaka z ZEA. Panie Majtczak, do rychłego zobaczenia w Ojczyźnie" - napisał Sikorski.
W wypadku na A1 zginęła trzyosobowa rodzina
Sebastian M., kierowca BMW, jest podejrzany o spowodowanie śmiertelnego wypadku samochodowego w połowie września 2023 roku na autostradzie A1 w Sierosławiu niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego (woj. łódzkie). W wyniku zdarzenia zginęła jadąca autem KIA trzyosobowa rodzina: rodzice oraz ich 5-letni syn.
Po wypadku M. nie został zatrzymany i zdążył uciec z Europy. Na polecenie ówczesnego prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry wydano za nim list gończy. Mężczyzna był poszukiwany na podstawie czerwonej noty Interpolu. W październiku 2023 r. policja w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, wspierana przez polską Specjalną Grupę Poszukiwawczą, zatrzymała Sebastiana M. w Dubaju. Od tamtej pory podejrzany przebywa w ZEA. Tamtejszy sąd najwyższy zgodził się na wydanie ukrywającego się mężczyzny do Polski. Sebastian M. odwołał się od tej decyzji, ale nieskutecznie. Nadzieję upatrywał jeszcze w emirackim ministrze sprawiedliwości, ale ten nie zdecydował się zablokować ekstradycji podejrzanego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na A1.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET