`

Marta zginęła w Chodzieży. Matka mówi o ostatniej rozmowie z córką

2 min. czytania
27.04.2023 22:34
Obserwuj nas na Google

Wciąż nie milkną echa strasznej tragedii z Chodzieży, gdzie w domu jednorodzinnym znaleziono ciała pięciu osób. "Super Ekspress" dotarł do rodziny zamordowanej Marty. Okazuje się, że kilka dni przed makabrycznym odkryciem SMS-owała z siostrą.

Ostatnia rozmowa Marty z Chodzieży z rodziną
fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Media w całej Polsce wciąż piszą o tragedii, do której doszło w Chodzieży. W domu jednorodzinnym znaleziono tam pięć ciał. Makabrycznego odkrycia, które wstrząsnęło mieszkańcami niewielkiej miejscowości dokonano 24 kwietnia. 

Sprawa wciąż owiana jest nutą tajemnicy. Według prokuratury było to samobójstwo rozszerzone, a mordu na rodzicach, żonie i 4-miesięcznym dziecku miał dokonać 41-letni Krzysztof A. Nie wiadomo jednak, co pchnęło go tak strasznego czynu. RadioZET.pl zapytało o tragedię w Chodzieży eksperta z zakresu kryminologii. Jako jedną z potencjalnych przyczyn Jan Gołębiowski wymienił kryzys psychologiczny.

Zabójstwo w Chodzieży. Nowe fakty

Według ustaleń prokuratury Krzysztof A. najpierw zabił swoich rodziców - schorowanego ojca i matkę. W opinii śledczych plamy opadowe na ich ciałach sugerują, że między zabójstwem rodziców, a żony i syna minęło sporo czasu.

- Mówimy o co najmniej kilku godzinach, a być może nawet dniach - powiedział w rozmowie z "Faktem" prok. Łukasz Wawrzyniak z prokuratury okręgowej w Poznaniu. Dodał, że przedmiotem ustaleń jest obecnie m.in., to kiedy i gdzie konkretni domownicy byli widziani po raz ostatni.

Tragedia w Chodzieży. Marta SMS-owała z siostrą

Niezależnie jednak od przyczyn, dramat w Chodzieży to bolesny cios, zwłaszcza dla najbliższych ofiar. "Super Ekspres" dotarł do rodziny zamordowanej Marty. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że kobieta po raz ostatni rozmawiała z bliskimi 19 kwietnia. Tego dnia wymieniała SMS-y z siostrą, wcześniej kontaktowała się z mamą.

- Rozmawiałyśmy ze sobą przez telefon. Nic nie wskazywało na to, że dzieje się coś złego. Córka była w dobrym nastroju - mówiła w rozmowie z "SE" pani Małgorzata, mama Marty. Powiedziała też, że dzień później Marta SMS-owała z siostrą. Później telefony zamilkły.

Nie jest jasne, kiedy dokładnie pięcioosobowa rodzina straciła życie. Wyjaśnić ma to sekcja zwłok ofiar z Chodzieży, która miała zostać wykonana w czwartek 27 kwietnia. Wciąż nie poznaliśmy jednak jej wyników. Zatrważające są jednak doniesienia "Faktu". "Wiele wskazuje na to, że przed śmiercią Marta A. cierpiała katusze" - informował.

Redakcja poleca

RadioZET.pl/"Super Ekspres"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET