Do tragedii doszło piątek o godz. 11. Służby otrzymały zgłoszenie, z którego wynikało, że do przydomowego stawu wpadły trzy osoby. Jak powiedział w rozmowie z portalem nowiny24.pl bryg. Waldemar Czernysz, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Jarosławiu, był to dziadek z dwoma wnukami w wieku 11 i 5 lat. Poszli nad staw, aby nakarmić ryby.
Mołodycz. Nie żyje 72-latek. Rzucił się do stawu ratować wnuka
- Jeden z chłopców wpadł do wody, natomiast mężczyzna wraz z drugim chłopcem pospieszyli mu na ratunek. Całą sytuację zauważyła sąsiadka, która przybiegła i zaczęła wzywać pomocy - poinformował strażak.
Na miejscu szybko pojawiła się matka dzieci. Według relacji portalu ekspresjaroslawski.pl razem z 14-letnią córką zaczęły ratować tonące osoby. Dzieci udało się wyciągnąć z wody. Następnie, syn pomógł wydobyć seniora ze stawu. Starszy mężczyzna był nieprzytomny.
- Rozpoczęto reanimację, która trwała do momentu przyjazdu pierwszych jednostek OSP. Reanimację przejęli druhowie z Mołodycza. Następnie czynności przejęło pogotowie ratunkowe - relacjonował bryg. Czernysz. Niestety, mimo trwającej prawie 50 minut resuscytacji, życia mężczyzny nie udało się uratować.
Na miejscu pojawiły się jednostki OSP Szówsko z łódką, OSP Wiązownica, PSP Jarosław oraz policja. Wezwano także grupę wodno-nurkową z Przemyśla. Jak przekazała Anna Długosz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu, zmarły mężczyzna miał 72 lata.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET