Ostrzeżenie przed katastrofą atomową również dla Polski. “Będziemy mieli kilka dni”
Kijów obawia się, że Rosjanie zdecydują się zdetonować ładunki wybuchowe w Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej. Kateryna Szawanowa, ekspertka ds. bezpieczeństwa radiacyjnego, powiedziała w rozmowie z Onetem, że najprostszym sposobem dla okupantów będzie wysadzenie systemu chłodzenia, który jest dość duży. - Jeśli ten system zostanie zakłócony, dojdzie do katastrofy podobnej do tej w Fukushimie - ostrzegła. Dodała, że w przypadku katastrofy pierwszymi dotkniętymi mogą być bezpośredni sąsiedzi Ukrainy. Na przykład Polska.
Rośnie napięcie wokół okupowanej przez Rosjan Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej - największej tego typu siłowni w Europie. Ukraińskie władze ostrzegają przed możliwą akcją sabotażową okupantów. Na dachu dwóch bloków energetycznych elektrowni rozmieszczono - według informacji ukraińskiego dowództwa - elementy, które mogą być ładunkami wybuchowymi. Z kolei Ukrinform donosi, że w Mariupolu i Enerhodarze widziano rosyjskie laboratoria radiacyjne.
Rosjanie zaprzeczają, że w elektrowni rozmieszczono ładunki wybuchowe, ale Kijów przygotowuje się na najgorszy scenariusz. Pod koniec czerwca w obwodach chersońskim i zaporoskim, na południu Ukrainy, rozpoczęły się ćwiczenia przygotowujące na ewentualne skażenie radioaktywne. Natomiast sekretarz ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ołeksij Daniłow powiedział w piątek, że ewentualny atak terrorystyczny Rosji na okupowaną elektrownię atomową w Zaporożu zostanie uznany za "użycie broni jądrowej przeciwko ludności cywilnej".
Rosjanie wysadzą Zaporoską Elektrownię Jądrową?
Kateryna Szawanowa, doktor biologii, ekspertka ds. bezpieczeństwa radiacyjnego i autorka książki o katastrofie w Czarnobylu, w rozmowie z Onetem wyjaśniła, że nie wiemy dokładnie, które obiekty zostały zaminowane. - W razie katastrofy wszystko będzie od tego zależeć. Same reaktory są pokryte sarkofagami - są to potężne betonowe konstrukcje, które zostały zbudowane właśnie w celu zminimalizowania szkodliwych emisji do powietrza w przypadku katastrofy - powiedziała i dodała, że mamy do czynienia z sytuacją bez precedensu, bo “nikt nigdy nie zastanawiał się, jak wysadzić elektrownię jądrową używaną do celów cywilnych”. - Ale naszym sąsiadem jest małpa z granatem. Nie możemy więc całkowicie wykluczyć tego scenariusza - zastrzegła.
Ekspertka podkreśliła, że elektrownia w Zaporożu nie działa obecnie z pełną mocą, ponieważ od września 2022 roku pięć z sześciu bloków znajduje się w stanie “zimnego wyłączenia”. - Nie zachodzi w nich reakcja jądrowa. Nie dojdzie więc do eksplozji nuklearnej. Rosjanie nie będą w stanie powtórzyć katastrofy w Czarnobylu, chociaż tam wybuch był termiczny, a nie jądrowy - opisywała.
W ocenie rozmówczyni Onetu najprostszym sposobem dla Rosjan będzie wysadzenie systemu chłodzenia, który jest dość duży. - Jeśli ten system zostanie zakłócony, dojdzie do katastrofy podobnej do tej w Fukushimie - stwierdziła ekspertka ds. bezpieczeństwa radiacyjnego.
Dodała, że nie będzie żadnej eksplozji, tylko nastąpi stopienie rdzenia reaktora. Ekspertka porównała to do wysadzenia tamy w Kachowce. - Najpierw wybuch, a potem kilka dni wycieku wody. Będziemy mieli więc kilka dni, zanim konsekwencje staną się nieodwracalne - powiedziała.
Szawanowa przyznała, że Ukraina ma plan na tę sytuację. - W końcu świat wyciągnął wnioski z Fukushimy. Ale w tym przypadku ważne jest, czy elektrownia jest okupowana, czy jest ostrzeliwana i czy na miejscu jest wystarczająca liczba personelu. Te czynniki zadecydują o tym, czy Ukraina będzie w stanie szybko usunąć skutki awarii w elektrowni jądrowej - wytłumaczyła.
Scenariusze możliwej katastrofy w Zaporożu
Opisała też optymalny scenariusz, w którym, w razie katastrofy, rdzeń stopi się i pozostanie w środku. - Ale jeśli nie zostanie przywrócone chłodzenie, to szkodliwe substancje zaczną spływać do Dniepru, a stamtąd do Morza Czarnego - powiedziała Onetowi.
Jako kolejny istotny czynnik wpływający na rozmiary katastrofy wymieniła warunki pogodowe - kierunku wiatru czy opadów. - Cały kraj nie będzie pokryty radioaktywną chmurą. Tak się nie stanie. Ale po Czarnobylu pozostałości radionuklidów znaleziono na całym świecie. Teraz - jeżeli doszłoby do katastrofy - będzie tak samo - oznajmiła.
Zdaniem ekspertki może to być druga najgorsza katastrofa spowodowana przez człowieka w Ukrainie. Ostrzegła, że jeśli do tego dojdzie, pierwszymi dotkniętymi mogą być bezpośredni sąsiedzi Ukrainy. - Na przykład Polska - mówiła. Dodała jednak, że sytuacja była “znacznie gorsza”, gdy Rosjanie zajmowali elektrownie, bo wtedy reaktory działały.
Szawanowa przyznała, że im dalej poleci radioaktywna fala, tym mniej niebezpiecznych substancji po niej pozostanie, bo będą się one osadzać po drodze. Uspokoiła również, że zaporoska elektrownia przetrwała tak długo właśnie dlatego, że wyciągnięto wnioski katastrof w Czarnobylu i Fukushimie. - Generatory diesla były włączane osiem razy. Reaktory są przykryte sarkofagami. Istnieją również inne środki bezpieczeństwa - przypomniała w rozmowie z Onetem.
RadioZET.pl/Onet.pl/Ukrinform/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET