Pożar w schronisku pod Śnieżką. To mógł być niedogaszony papieros. "Zadymienie było spore"
Jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej udało się ugasić pożar elewacji w schronisku "Dom Śląski" na równi pod Śnieżką w Karkonoszach. Nie ma osób poszkodowanych. Zdaniem pracowników obiektu ogień mógł powstać prawdopodobnie przez niedogaszony papieros.
Szczegóły zdarzenia, do którego doszło w czwartek wieczorem w schronisku "Dom Śląski" na równi pod Śnieżką w Karkonoszach, przekazał w rozmowie Polską Agencją Prasową dyżurny Wojewódzkiego Stanowiska Koordynacji Ratowniczej Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu.
Pożar w schronisku pod Śnieżką. Z ogniem walczyli strażacy i turyści
Do pożaru zostało wysłanych dziewięć zastępów straży pożarnej. - Po przyjeździe na miejsce okazało się, że ogień został już ugaszony, prawdopodobnie przez pracowników schroniska - powiedział dyżurny strażak.
W rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że ogień objął jedynie elewację budynku. Dodał również, że w wyniku pożaru na szczęście nikt nie ucierpiał.
"Zadymienie było spore, ale udało się zadziałać bardzo szybko. Nie było też konieczności ewakuacji ludzi znajdujących się w tym czasie w schronisku" - czytamy z kolei w "Gazecie Wrocławskiej".
Jako pierwsi walkę z ogniem podjęli pracownicy obiekty, ale także turyści. Jak podała "Gazeta Wrocławska", udało im się "wstępnie opanować zagrożenie", a następnie "na miejsce dotarły pierwsze zastępy strażaków i ostatecznie wyjaśniły sytuację, dogaszając nadpalone fragmenty".
"Dom Śląski" opublikował wpis. Pożar mógł wywołać niedogaszony papieros
"Dom Śląski" opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym także poinformowano, że sytuacja została już opanowana. "Był to niewielki ogień przed wejściem do Schroniska, prawdopodobnie przez niedogaszony papieros. Po zauważeniu przez nas dymu przy kilku deskach na elewacji przy wejściu do schroniska od strony Śnieżki użyliśmy gaśnic i wezwaliśmy straż pożarną w celu ewentualnego dogaszenia i sprawdzenia, czy ogień nie tli się gdzieś jeszcze w deskach elewacji pod blachą" - napisano.
"Dziękujemy za troskę i wiele słów wsparcia - wiele to dla nas znaczy. Dom Śląski jest cały" - podkreślono na Facebooku. W komentarzach pojawiły się wyrazy wsparcia dla załogi obiektu oraz krytyki pod adresem osoby, która nie dogasiła papierosa.
PAP/Piotr Doczekalski
- Nowe informacje ws. Grzegorza Borysa. "Jesteśmy tego pewni"
- Małżeństwo zginęło na miejscu. Służby nie mogły zrobić nic więcej
- 14-latka zemdlała przed szkołą, nie żyje. "Lekarze stawali na głowie"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET