`

Rząd złagodzi przepisy. Kierowcy odetchną z ulgą. Jest jedno "ale"

2 min. czytania
25.07.2025 15:21
Obserwuj nas na Google

Nowe prawo jest dla kierowców bezlitosne i szczególnie dotkliwe w sezonie letnich wyjazdów. Wiele osób naraża się na srogie kary: 5 tys. zł grzywny, a nawet areszt. Chodzi o zakaz fotografowania obiektów o charakterze strategicznym dla obronności kraju. Jest światełko w tunelu.

zakaz fotografowania
fot. Shutterstock

Kierowcy łapią się za głowy. Kara 5 tys. zł za nieumyślne wykroczenia

17 kwietnia 2025 roku weszło rozporządzenie do Ustawy o obronie ojczyzny, które sprawiło, że obowiązujący już wcześniej zakaz fotografowania obiektów o charakterze strategicznym dla obronności kraju stał się egzekwowalne. Za złamanie zakazu grozi manat, wynoszący nawet 5 tys. złotych, areszt, a nawet przepadek sprzętu. W związku z przepisami niejako "rykoszetem" dostali kierowcy, którzy stosują w autach wideorejestratory. Te urządzenia także mogą utrwalić miejsca, których fotografować nie wolno i nawet jeśli dana osoba kierująca nawet nie zdaje sobie z tego faktu sprawy, może zostać pociągnięta do odpowiedzialności za wykroczenie. Teraz, gdy trwa sezon letnich wyjazdów i urlopów, problem jest szczególnie istotny. To już powszechne, że wideorejestratory są obecne w samochodach, a kierowcy ich używają, by w razie niebezpiecznej sytuacji drogowej, mieć potwierdzeni tego, co się działo.

Redakcja poleca

Od kiedy rozporządzenie weszło w życie, budziło liczne zastrzeżenia. M.in. krytykowana była lista obiektów, które objęte są zakazem fotografowania. Katalog "obiektów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa lub obronności państwa" liczy kilkadziesiąt pozycji, a jeśli dołączymy do tego wszystkie inne obiekty z tabliczką o zakazie, to wydaje się wręcz niemożliwe, by przypadkowo któregoś nie zarejestrować.

Rząd złagodzi przepisy o zakazie fotografowania

Zgodnie z przepisami, złamanie zakazu wyrażonego w art. 616a ustawy o obronie Ojczyzny, czyli w przypadku fotografowania, nagrywania lub utrwalenia w inny sposób, bez zezwolenia, obiektu szczególnie ważnego dla bezpieczeństwa lub obronności państwa lub innego obiektu resortu obrony narodowej albo obiekty infrastruktury krytycznej oznaczonego "zakazem fotografowania" jest wykroczeniem, za które grozi:

  • grzywna w wysokości do 5 tys. zł,
  • areszt oraz
  • przepadek przedmiotów pochodzących z tego wykroczenia, niezależnie od tego, czy są one własnością kierowcy, który obiekt zarejestrował.

Rzecznik Praw Obywatelskich już dawno interweniował w tej sprawie. W wystąpieniach podkreślano m.in. iż przepisy w obecnym kształcie "naruszają konstytucyjne wolności i prawa jednostki", a przepis o przypadku sprzętu "może stanowić nieproporcjonalne wkroczenie w prawo własności rzeczy".

Redakcja poleca

W związku z licznymi wątpliwościami rząd zdecydował się działać. Jak wyjaśnia infor.pl, po pierwsze ograniczony został zakres obiektów objętych zakazem fotografowania, filmowania lub utrwalania w inny sposób, a po drugie — spod ww. zakazu wyjęto kamery samochodowe. Kiedy zmiany wejdą w życie, kierowcy nie będą już popełniać wykroczenia, zagrożonego powyższymi karami.

Konfiskata sprzętu jednak możliwa

Aby jednak nie było zbyt kolorowo, okazuje się, że zmianom nie ulegnie przepis o konfiskacie sprzętu. W uzasadnieniu wyjaśniono jednak, że "możliwy przepadek przedmiotów określony w tym przepisie ma ścisły związek z faktem popełnienia wykroczenia określonego w ust. 1 art. 683a ustawy". Skoro zatem rejestracja obiektów kamerą samochodową została wyjęta z zakazu, nie ma mowy o wykroczeniu, a sam przepadek nie będzie więc dotyczyć kamery samochodowej.

Źródło: Radio ZET/Infor.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET