Ważna decyzja wobec skazanego za morderstwo. Sąd rozpatrzył wniosek
Skazany za morderstwo w 2006 roku Jarosław Sosnowski został przedterminowo zwolniony z więzienia. Decyzja Sądu Apelacyjnego wywołała kontrowersje, a sprawa przypomina niesłuszne skazanie Tomasza Komendy. Sosnowski planuje teraz skupić się na rodzinie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Sąd Okręgowy we Wrocławiu zwolnił Sosnowskiego przed terminem.
- Jakie argumenty skłoniły administrację zakładu karnego do wniosku o zwolnienie.
- Dlaczego sprawa Sosnowskiego budziła wątpliwości i zainteresowanie opinii publicznej.
- Co zadecydowało o wstrzymaniu rozpatrzenia kasacji przez Sąd Najwyższy.
Decyzja sądu w sprawie Jarosława Sosnowskiego
Skazany w 2006 roku za morderstwo Jarosław Sosnowski został przedterminowo zwolniony z Zakładu Karnego w Strzelinie. Decyzję tę podjął 8 kwietnia Sąd Okręgowy we Wrocławiu, przychylając się do wniosku dyrektora więzienia. Prokuratura próbowała odwołać się od tej decyzji, lecz Sąd Apelacyjny we Wrocławiu oddalił zażalenie, nakładając jednocześnie 10-letni nadzór kuratorski na Sosnowskiego. Mecenas Jasinski zaznaczył, że decyzja ta jest nietypowa, gdyż przypadki, gdzie urzędnicy penitencjarni składają takie wnioski w sprawach zabójstw, są rzadkością.
- Administracja zakładu uznała, że proces resocjalizacji przebiegł prawidłowo, że nie ma już dłużej sensu pana Jarosława izolować. Ten argument podzielił sąd - powiedział mec. Adam Jasinski. Po decyzji sądu, Jarosław Sosnowski opuścił zakład karny i podzielił się swoimi wrażeniami, mówiąc, że jest bardzo szczęśliwy. Jego priorytety na wolności obejmują zajęcie się domem, rodziną, a obecnie najważniejsze jest dla niego znalezienie pracy oraz mieszkania. Mecenas Jasinski zapowiedział, że Sosnowski będzie również pozostawał pod opieką psychologa.
22 lata za kratami więzienia
Sosnowski odbywał karę 25 lat więzienia, z czego spędził za kratami 22 lata. Skazany był za zabójstwo Małgorzaty W., do którego doszło w 2004 roku w lesie obok dyskoteki w Lądku. Mimo początkowego przyznania się do winy, Sosnowski twierdził, że było ono wymuszone przez policję. Jego próby przedstawienia nowych dowodów i świadków nie doprowadziły do wznowienia procesu. Sprawa Jarosława Sosnowskiego była szeroko nagłaśniana przez media oraz wzbudziła wiele wątpliwości wśród opinii publicznej. Senator Grzegorz Fedorowicz oraz Rzecznik Praw Obywatelskich wyrazili swoje przekonanie o możliwej niewinności Sosnowskiego.
Fedorowicz argumentował, że nie ma dowodów wskazujących jednoznacznie na winę mężczyzny, porównując przypadek ten do niesłusznego skazania Tomasza Komendy. Interwencja senatora doprowadziła do zainteresowania się sprawą przez RPO, który przygotował kasację skierowaną do Sądu Najwyższego. RPO wskazał na liczne błędy w procesie, w tym brak dowodów kryminalistycznych oraz niezgodności w zeznaniach świadków, mogących wskazywać na niesłuszność wyroku.
Rzecznik Praw Obywatelskich skrytykował sposób, w jaki prowadzono postępowanie wobec Sosnowskiego, wskazując na manipulacje podczas przesłuchań, a także rozbieżności w dowodach i zeznaniach świadków. Podkreślił również, że przyznanie się Sosnowskiego do winy było kluczowym dowodem dla sądów obu instancji, mimo jego późniejszych wyjaśnień o wymuszeniu zeznań przez policję. Sąd Najwyższy jeszcze nie rozpatrzył kasacji, ponieważ prawnicy Sosnowskiego wnieśli o wyłączenie sędziów, którzy uczestniczyli we wcześniejszych procesach w tej sprawie.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET