Samolot turystyczny runął do jeziora. Nie żyją dwie osoby
Do wypadku samolotu doszło w sobotę 13 sierpnia na granicy stanu Utah i Arizony w USA. Chwilę po starcie pilot lecący Cessną 207 zgłosił problemy z silnikiem. Następnie samolot wraz z siedmioma osobami na pokładzie uderzył w jezioro Powell. Zginęły dwie osoby, a pięć zostało rannych.
Do zdarzenia doszło w sobotę w USA. Sześciu francuskich turystów zamówiło lot samolotem, żeby podziwiać okoliczne widoki. Jednak chwilę po starcie pilot kierujący Cessną 207 zgłosił problemy z silnikiem i musiał awaryjnie lądować w jeziorze Powell.
Świadkowie zdarzenia, gdy tylko zobaczyli uderzający w wodę samolot zadzwonili do National Park Service - poinformowało w oświadczeniu biuro szeryfa hrabstwa Kane. - Pilot zgłosił problem z silnikiem wkrótce po wystartowaniu z miejscowości Page w Arizonie - dodało biuro szeryfa.
Katastrofa samolotu. Świadkowie ruszyli na pomoc
W momencie, gdy Cessna 207 uderzała w wodę, po jeziorze w łodziach pływali inni turyści. Od razu podpłynęli oni do samolotu i pomogli uratować czterech turystów i pilota. Trzech rannych przetransportowano śmigłowcem do szpitala regionalnego St. George w stanie Utah. Dwóch kolejnych poszkodowanych zabrano karetkami do Page Hospital.
Nie udało się uratować dwóch turystów z Francji. Dopiero po kilku dniach ciała dwóch osób udało się wyciągnąć z zatopionego samolotu, który leżał na głębokości ok. 36 metrów. Jak informują służby, trwa ustalanie ich tożsamości.
Federalna Administracja Lotnictwa i Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu badają przyczynę katastrofy.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET