Ludzie mieli połamane kości, niektórych trzeba było reanimować. Koszmar na statku wycieczkowym
Ponad 150 pasażerów statku rejsowego Spirit of Discovery zostało rannych po tym, jak jednostka przez kilkanaście godzin walczyła ze sztormem. - To było naprawdę przerażające. Ludzie spali w kamizelkach i pisali wiadomości do bliskich na wypadek, gdyby mieli nie wrócić - mówił jeden z pasażerów.
Pasażerowie rejsu, który zmagał się z potężnym sztormem opowiedzieli o tym, co działo się na pokładzie. Statek Spirit of Discovery miał zabrać pasażerów na dwutygodniową wycieczkę, ta jednak zakończyła się wcześniej. Turyści zaczęli bowiem obawiać się o swoje życie po tym, co spotkało ich podczas burzy w Zatoce Biskajskiej.
Koszmar na pokładzie statku. "Pisali wiadomości do rodziny"
Statek wycieczkowy przez 18 godzin walczył z falami i silnym sztormem. - Najpierw usłyszeliśmy trzask pękających kamieni. Później z głośników rozległ się głos kapitana. Dało się w nim wyczuć panikę, to wprawiło ludzi w jeszcze większe przerażenie - mówił jeden z pasażerów.
- Moja mama widziała, jak ktoś był reanimowany, były połamane kości, ludzie na noszach, płacz i załoga, która biegała jak szalona, próbując wszystkim pomóc. To było naprawdę przerażające - powiedział mężczyzna. Dodał też, że na pokładzie zabrakło medyków. - Ludzie spali w kamizelkach i pisali wiadomości do bliskich na wypadek, gdyby mieli nie wrócić - relacjonował.
Fale sięgały kilkunastu metrów
Wiadomo, że po tym, jak statek wpadł w sztorm, jednostka musiała zatrzymać się na wodzie. Przez 18 godzin uderzały w nią fale, sięgające kilkunastu metrów. - Nie mogliśmy uwierzyć w to, jak wysoko nas podnosi. Ludzie byli dosłownie wyrzucani w powietrze z podłogi - powiedział inny z pasażerów.
Richard - jeden z turystów, który był na pokładzie opisał rejs jako "jedno z najbardziej przerażających doświadczeń, jakie kiedykolwiek przeżył". Powiedział, że za wycieczkę on i jego rodzina zapłacili 19 tys. funtów i rozważają podjęcie kroków prawnych w tej sprawie.
150 rannych pasażerów. Jest oświadczenie organizatora
Na pokładzie luksusowego statku było w sumie 980 pasażerów. Ponad 150 z nich zostało rannych. Według organizatora wycieczki większość z nich odniosła obrażenia w momencie, gdy aktywował się automatyczny system bezpieczeństwa. Ten spowodował ostre szarpnięcie i zatrzymanie się statku.
Stwierdzono też, że choć całe zajście było dla pasażerów niezwykle przerażające, to na pokładzie byli bezpieczni. Organizator rejsu oznajmił, że w najbliższych dniach opublikują szczegóły dotyczące odszkodowań dla pasażerów.
Źródło: Radio ZET/"Daily Mail"
- Marszałek senior ujawnił, co może zrobić Morawiecki. "Już 13 listopada"
- Rosja wzięła na cel konkretne kraje. Ostrzeżenie niemal we wszystkich mediach
- To on zostanie marszałkiem Sejmu. Sprawa "jest przesądzona"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET