Zamknij

Rząd zakopał w Polskim Ładzie minę. Chcesz płacić niższe podatki, nie dostaniesz kredytu

21.02.2022 17:17
Mateusz Morawiecki
fot. NewsLubuski/East News

Polski Ład nie przestaje zaskakiwać ekonomistów. Najnowszym odkryciem jest pułapka, jaka została zastawiona na przedsiębiorców chcących płacić niższe podatki dzięki przejściu na ryczałt. Taka decyzja w wielu przypadkach będzie się wiązać z utratą szansy na otrzymanie kredytu hipotecznego.

Polski Ład jest doskonały, a problemy które pojawiły się po jego wdrożeniu to skutek działania sabotażystów – tak podsumował rewolucję fiskalną Jarosław Kaczyński, prezes PiS. Pierwszych „wrogich agentów” już znaleziono: stanowisko stracił minister finansów Tadeusz Kościński oraz wiceminister Jan Sarnowski.

Wszystko wskazuje na to, że na nowego ministra finansów jeszcze poczekamy. Eksperci, do których zgłaszał się rząd, grzecznie aczkolwiek stanowczo odmawiali, nie chcąc podejmować się z góry przegranej walki o naprostowanie Polskiego Ładu. Tym bardziej, że co chwila pojawiają się nowe doniesienia o „sprytnie ukrytych przez wrogich agentów” rozwiązaniach, które przynoszą skutki zupełnie odmienne od oczekiwanych. Tak jest chociażby z planem odcięcia samorządów od dochodów z PIT przez przekonanie przedsiębiorców do rozliczania się ryczałtem. Kto tak zrobi – straci zdolność kredytową.

Polski Ład. Rozliczenie ryczałtem pozbawia możliwości wzięcia kredytu

Jednym z potajemnych celów Polskiego Ładu było zabranie środków samorządom, które często bronią swoich mieszkańców przeciwstawiając się rządowi. Przychody władz lokalnych zostaną znacznie pomniejszone przez wprowadzenie kwoty wolnej od podatku w wysokości 30 000 zł. Wpływy z PIT dzielone są miedzy budżet centralny a lokalny. Rząd obniżkę wpływów z podatku dochodowego odbija sobie z nawiązką dzięki wprowadzeniu samodzielnej składki zdrowotnej.

Jakby tego było mało, przeciwko samorządom wytoczono kolejne działa w postaci uatrakcyjnienia ryczałtu, a właściwie sprawienia, że inne formy rozliczenia zaczęły w porównaniu wyglądać na znacznie mniej opłacalne. Przychody z ryczałtu w całości przekazywane są do budżetu państwa, z pominięciem samorządów. Okazało się jednak, że na chcących ulżyć sobie w ten sposób czeka mina: dużo banków nie uznaje przychodów rozliczanych ryczałtem jako podstawy do przyznania kredytu. Przedsiębiorcy, którzy zdecydują się na takie rozliczanie z fiskusem, muszą więc liczyć się z obniżeniem, a nawet całkowitą utratą zdolności kredytowej.

Dla banków głównym sposobem na oszacowanie zdolności kredytowej jest dochód. Przedsiębiorcy rozliczający się z fiskusem na podstawie KPiR byli dla instytucji finansowych rzeczywiście jak otwarte księgi: w prosty sposób można było przeanalizować przychody i koszty i wyznaczyć ryzyko.

Rozliczający się ryczałtem podają tylko przychody. Nie wiadomo więc, czy i jaki osiągają dochód oraz jaką mają strukturę kosztów. To zniechęca banki do tego stopnia, że część z nich wprost odmawia uznania informacji o przychodach ryczałtowców jako podstawy do wyznaczenia zdolności kredytowej. Inne banki patrzą na to rozwiązanie równie nieufnie, deklarując jednak, że nie stawiają przedsiębiorców na z góry przegranej pozycji, indywidualnie rozpatrując wszystkie wnioski.

Taką politykę prowadzi według ustaleń serwisu money.pl Alior Bank, BNP Paribas, Credit Agricole, mBank, Santander Bank Polska i PKO Bank Polski. BOŚ Bank postępuje podobnie, zaznaczając, że nie ogranicza szans na kredyt na ryczałcie.

Dochody z działalności gospodarczych, rozliczających się w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych i karty podatkowej, nie są akceptowane w ING Banku Śląskim oraz w Citi Handlowym.

Ostatnią nadzieją pozostaje Bank Pocztowy, który nie dostosował jeszcze procedur do Polskiego Ładu. Uaktualnienia polityki przyznawania kredytów można jednak spodziewać się w najbliższym czasie.

RadioZET.pl/money.pl

CMjBQLDAsUGw=