Zamknij

Zmiany w wieku emerytalnym. „Będziemy pracować dłużej i mówić, że sami chcieliśmy”

23.01.2023 11:17

- Nikt ustawowo nie podniesie wieku emerytalnego ani nie powie, że to zrobi. Jednocześnie wszyscy mniej lub bardziej oficjalnie muszą przyznawać, że efektywny wiek emerytalny musi zostać podniesiony – wyjaśnił dr hab. Paweł Kubicki z Instytutu Gospodarstwa Społecznego Szkoły Głównej Handlowej. Debata wokół wieku emerytalnego w roku wyborczym zapowiada się na wyjątkowo gorącą.

Mateusz Morawiecki i Marlena Maląg na spotkaniu z emerytami
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

Wiek emerytalny jest zbyt wysoki, 45 procent Polaków chce jego obniżenia – wynika z sondażu przeprowadzonego dla Radia ZET. To dla polityków bardzo ważna wskazówka dotycząca tego, co mówić i obiecywać podczas tegorocznej kampanii wyborczej. Rywalizacja o głosy Polaków już się zaczęła, a rząd odsłonił swoje plany dotyczące wykorzystywania zmiany wieku emerytalnego do zdobycia poparcia. Dr hab. Paweł Kubicki w rozmowie z gazeta.pl stwierdził, że nie ma warunków do obniżenia wieku emerytalnego i politycy doskonale zdają sobie z tego sprawę.

Efektywne podniesienie wieku emerytalnego. Będziemy pracować dłużej

Obniżenie wieku emerytalnego było dla przyszłych seniorów – szczególnie kobiet – niedźwiedzią przysługą. Polki zaczęły już odczuwać problemy związane ze znalezieniem nowej pracy po ukończeniu 50. roku życia – pracodawcom nie opłaca się inwestować w zatrudnianie osoby, która w szybkiej perspektywie przejdzie na emeryturę. Drugim aspektem jest znaczne zmniejszenie kwoty świadczenia otrzymywanego przez ZUS. Jak powiedział w podcaście „Biznes. Między wierszami” dr Antoni Kolek, prezes Instytutu Emerytalnego, obniżenie wieku emerytalnego zmniejszyło świadczenia otrzymywane przez mężczyzn o 20 procent, a przez kobiety o nawet 70 procent.

Dr hab. Paweł Kubicki stwierdził, że wiek dyskusja nad wiekiem emerytalnym w Polsce jest kształtowana przez wybory i opinię publiczną. Z tego powodu należy spodziewać się „politycznej poprawności” we wszystkich wypowiedziach przedstawicieli wszystkich starających się o głosy wyborców ugrupowań.

- Na pytanie „czy należy wydłużać wiek emerytalny?” należy odpowiadać, że zrobi się wszystko, aby każdy chętny mógł pracować dłużej. To jest jedyna poprawna politycznie odpowiedź. I tak będziemy musieli pracować dłużej, choć będziemy mogli mówić, że sami chcieliśmy – stwierdził ekspert.

Skąd pewność, że wiek emerytalny będzie w przyszłości ignorowany przez Polaków, którzy nie będą od razu przechodzić na pobieranie świadczeń od ZUS? Stopa zastąpienia, czyli stosunek wysokości emerytury do pobieranego wynagrodzenia, obecnie wynosi około 50 procent. Za 20 lat stopa zastąpienia ma zbliżać się już do 20 procent, a im krócej będziemy pracować, tym niższe świadczenie otrzymamy.

- Tabele trwania życia wskazują, że kobieta, która dożyła 60 lat, ma przeciętnie przed sobą jeszcze 22 lata życia, a mężczyzna 17. Z niską emeryturą przez 20 lat, w okresie ostatnich kilku lat, będziemy ubogim, depresyjnym, zamkniętym w czterech ścianach seniorem – przedstawił ponurą prognozę na przyszłość dr hab. Paweł Kubicki.

Kubicki dodał, że czasy się zmieniły, a wciąż utrzymuje się w Polsce wizja emerytury z początku poprzedniego wieku.

- Z dyskusją o emeryturach i myśleniem o starości jesteśmy wciąż tuż po II wojnie światowej. Po pierwsze, że starość jest szybko - 60 lat to już starość. Po drugie, że starość jest w gronie rodzinnym - dziećmi, wnukami, jeżdżeniem do rodzeństwa, kuzynki itd. Po trzecie, że na starość zawsze jest co robić, bo jest rodzina. A że jest rodzina, to z głodu nie zginiemy, bo dzieci i wnuki pomogą. Tymczasem mamy XXI wiek, rok 2023, i mamy starość, która będzie długowieczna (będzie trwała 20-30 lat), w pojedynkę albo w parze. I będziemy chcieli robić mnóstwo rzeczy, a na jeszcze więcej nie będzie nas stać – podsumował Kubicki.

loader

RadioZET.pl/next.gazeta.pl