Bydgoszcz. Wojskowe zakłady skaziły wodę trotylem?

Redakcja
15.10.2018 18:24
Bydgoszcz. Sprawa Nitrochemu. Spółka zaprzecza ustaleniom "Superwizjera" TVN
fot. pingphuket/Shutterstock (ilustracyjne)

Trotyl i inne szkodliwe substancje wykryto w wodach gruntowych Bydgoszczy. Według dziennikarzy "Superwizjera" TVN źródłem zanieczyszczeń są wojskowe Zakłady Chemiczne Nitro-Chem. Zarząd spółki zaprzeczył tym informacjom. Prezydent miasta uważa, że sprawę powinny zbadać organy państwowe.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Nitro-Chem należy do Polskiej Grupy Zbrojeniowej, produkuje materiały wybuchowe m.in. trotyl; został wyodrębniony w 1992 roku z Zakładów Chemicznych Zachem, które w 2012 r. zakończyły produkcję.

Dziennikarze "Superwizjera" podali, że w ściekach z zakładu wykryto 6 miligramów trotylu na litr wody. Dla porównania - dwa razy mniejsza dawka jest śmiertelna dla ryb. TNT to tylko jedna z groźnych substancji, którą do środowiska miał wypuszczać Nitro-Chem. Wśród nich wymieniono jest również DNT. 

Zobacz także

Groźne substancje mogą powodować raka

Niebezpiecznie wysokie stężenie trotylu i innych środków stwierdziła bydgoska oczyszczalnia ścieków i poinformowała o sprawie instytucje odpowiedzialne za ochronę środowiska. 

Zatrucie trotylem może spowodować m.in. niedokrwistość hemolityczną, uszkodzenie wątroby, zaćmę oraz przewlekłe zapalenie skóry. Natomiast narażenie na ekspozycję DNT zwiększa ryzyko nowotworu.

Oświadczenie władz spółki związane jest z reportażem "Wody skażone trotylem" w piątkowym programie Superwizjer TVN, w którym podano m.in., że w ściekach Nitro-Chemu znajdują się toksyczne substancje DNT (dinitrotoluen) i TNT (trinitrotoluen, trotyl), a trujące związki przedostają się do wód gruntowych.

Według "Superwizjera" TVN najbardziej narażone na zanieczyszczenia są mieszkańcy osiedla Łęgnowo w zielonej części Bydgoszczy.

Zobacz także

Zdaniem spółki nie ma mowy o "bombie ekologicznej"

W poniedziałek Nitro-Chem zaprzeczył informacjom podawanym w reportażu.

"Badania odprowadzanych ścieków, które spółka przeprowadza systematycznie oraz szczegółowa analiza środowiska, w tym gruntów i wód spełniają kryteria przewidziane prawem, a działanie spółki nie wpływa negatywnie na wody podziemne i gleby" - powiedział na konferencji prasowej przewodniczący rady nadzorczej spółki Tomasz Popowski.

Szef rady nadzorczej zwrócił uwagę, aby nie łączyć Nitro-Chemu z "bombą ekologiczną", będącą pozostałością po zlikwidowanym Zachemie.

W Nitro-Chemie w czerwcu otwarto podczyszczalnię ścieków, które następnie odprowadzane są do oczyszczalni Chemiku. Jest to spółka zajmująca się oczyszczaniem ścieków z obszaru dawnego Zachemu; jest to podmiot zależny od komunalnej spółki Miejskie Wodociągi i Kanalizacja.

Rzecznik Nitro-Chemu Tomasz Zieliński wyjaśnił, że ścieki zanim trafią do podczyszczalni przechodzą przez tzw. zatężalnię wód czerwonych, gdzie wyodrębniane są najcięższe związki, które wysyłane są do zakładu utylizacyjnego.

Zobacz także

Zaniepokojenie władz miasta

Na konferencji zastrzeżono, że dziennikarze nie mogą zadawać pytań ze względu - jak powiedział rzecznik Nitro-Chemu - na ochronę tajemnicy technicznej i technologicznej, zobowiązania wynikające z obowiązku tajemnicy państwowej i z zakresu obronności. 

Na spotkanie z mediami nie zostali wpuszczeni dziennikarze TVN.

Rozdano im oświadczenie zarządu firmy, w którym m.in. znalazło się stwierdzenie, że potencjalnym źródłem zanieczyszczeń DNT może być centralny zbiornik uśredniający eksploatowany przez Chemwik i znajdujący się jego terenie, w którym zalegają ogromne ilości osadów poprodukcyjnych ze ścieków z czasów Zachemu.

Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski na odrębnej konferencji poinformował, że zwrócił się do radnych o rozszerzenie środowej sesji rady miasta o sprawę Nitro-Chemu.

Prezydent podkreślił, że ma to związek z zawiadomieniem Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska przez Chemwik o wystąpieniu bezpośredniego zagrożenia szkodą w środowisku lub szkody w środowisku.

Zaznaczył, że w zawiadomieniu wskazano, że na terenach przyległych do Nitro-Chemu, pomiędzy Nitro-Chemem i Wisłą - jak wynika z badań przeprowadzonych przez akredytowane laboratorium - występują duże stężenia szkodliwych związków - DNT i TNT.

Dodał, że im bliżej zakładu, tym stężenie toksycznych substancji jest większe, ale sprawę powinny zbadać organy państwowe.

Zobacz także

RadioZET.pl/TVN24/PAP/PTD