Zamknij

Andrzej Halicki: Nie mam wątpliwości, pieniądze z funduszy unijnych są zagrożone

21.10.2022 17:50

- Nie mam wątpliwości, pieniądze z funduszy unijnych są zagrożone - powiedział Andrzej Halicki w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej

 

 

Andrzej Halicki
fot. Radio ZET

Opozycyjni eurodeputowani podpisali się pod listem do Ursuli von der Leyen, w sprawie zagrożonych pieniędzy unijnych, przeznaczonych dla Polski.  - Nie mam wątpliwości, pieniądze z funduszy unijnych są zagrożone. Samoocena polskiego rządu w ocenie sytuacji jest negatywna. Sam rząd pisze o niezrealizowaniu kwestii – powiedział Andrzej Halicki – europoseł, Platforma Obywatelska, w  popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej.  - Np. ta ocena dotyczy poprawy sytuacji osób niepełnosprawnych, to jest wstyd, że taki temat staje się kłopotem między nami, a instytucjami unijnymi. Czy karta praw podstawowych, gdzie kwestia niezawisłości sądów jest wpisana i podpisana przez nas.

Kolejnym z tematów poruszonych przez Beatę Lubecką była sytuacja w Ukrainie i za naszą wschodnią granicą. Czy istnieje zagrożenie prowokacjami ze strony Białorusi? - Bardzo mocne zagrożenie ze strony Białorusi, ale brak akceptacji dla działań Łukaszenki we własnym społeczeństwie powoduje, że on sam obawia się wydać rozkazy do bezpośredniego udziału w wojnie.  Terytorium Białorusi już za ruble sprzedał – powiedział Halicki. - Można powiedzieć nawet o okupacji rosyjskiej na Białorusi. Jeżeli pani pyta o udział Białorusinów uważam, że będzie  bunt w wojsku i nie przeprowadzi tego tak, jakby chciał Putin. Całe roczniki poborowe mają zupełnie inne oczekiwania i nie są po stronie Rosji. Zdaniem europosła Platformy Obywatelskiej niebezpieczeństwo ze wschodu będzie eskalować. - Prowokacje białoruskie w Polsce mogą być, obawiam się. Mówi pani o scenariuszu o charakterze eskalacyjnym. Mieliśmy przecież wybuchu pod infrastrukturą gazową, kwestia szantażu energetycznego, elektrownie atomowe. Wszystko może stać się celem ataku.

Beata Lubecka: - Niedawno blisko polskiej granicy przechwycono rosyjskie myśliwce, czy Rosja testuje NATO? - Za chwilę Rosja będzie na liście państw terrorystycznych, organizujących terroryzm, a to niesie za sobą prawne i finansowe skutki. Np. możliwość przeznaczania środków na bezpośrednią pomoc Ukrainie.

„Nie jest to czas na rozmowy i negocjacje”

- Erdogan powiedział, że Putin jest teraz bardziej otwarty na negocjacje niż wcześniej – przypomniała gospodyni programu.  - Nie jest to czas na rozmowy i negocjacje, bardzo mocno chciałbym podkreślić, taka jest świadomość  większości polityków -  powiedział Halicki, dodając: - Erdogan mówi to dlatego, że dziś on sam stał się prorosyjskim hubem eksportowym. Jeszcze hub gazowy jest w planach, który miałby być źródłem dochodów dla Turcji. To nie jest sposób na budowanie odpowiedzi na własny kryzys ekonomiczny, bo te wszystkie pieniądze byłyby splamione krwią. Już mamy do czynienia z działaniami eskalacyjnymi. Tym bardziej potrzebna jest jedność, twarde stanowisko, stanowczość. I brak pomysłów na rozmiękczenie tego stanu rzeczy po stronie zachodu.

"Prokuratura nie podejmuje przez tyle lat działań, przestaje być wiarygodna i dlatego potrzebna jest komisja śledcza"

Dlaczego teraz powinna powstać komisja ds. afery podsłuchowej? W 2015 r. PO głosowała przeciw. - Wtedy była niezależna prokuratura, która działała. Dziś prokuratura nie działa w ogóle, a mamy wątek obcych służb i to jest wątek nowy -  powiedział Andrzej Halicki w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej. - Nie opierałbym się wyłącznie na zeznaniach kandydata na świadka koronnego. Wtedy, kiedy PiS chciał obciążać,  to taki świadek składa zeznania, żeby siebie ratować - twierdzi Halicki.

- Opierałbym się na zupełnie innych wątkach, mamy bardzo aktywną agenturę rosyjską w różnych przestrzeniach, także wpływów politycznych. Jeżeli prokuratura nie podejmuje przez tyle lat działań w tym kierunku, to przestaje być wiarygodna i dlatego potrzebna jest komisja śledcza.

Zdaniem europosła Platformy Obywatelskiej: - Jeżeli nie dziś, to w najbliższym czasie musi zostać opisane i wyjaśnione. PiS czuje oddech na swoich plecach i dlatego różnego rodzaju nerwowe reakcje. Tych sygnałów, które dla PiSu są niekorzystne, łącznie z aktywnością na scenie międzynarodowej, to bardzo podejrzane. - Nie dziwi się pani, że Mateusz Morawiecki zawsze w takich momentach zwraca się do tych sił, gdzie być nie powinien.

Wracając do komisji oraz sprawy Pegasusa. - Mam bardzo dużo wątpliwości w kwestii systemów do hakowania, zmieniania treści i dezinformacji. Bardzo duża rola służb i rządów europejskich, w kwestii współpracy poprawiającej bezpieczeństwo – twierdzi Andrzej Halicki, dodając: - Mogę zadać pytanie, czy w Polsce mamy wybory, które mogą być fair? Jeżeli tego typu mechanizmy nie będą pod właściwą kontrolą, gwarantującą nam bezpieczeństwo. To jest o wiele szerszy wątek.

Rozstrzygając sprawę powstania komisji śledczej: - Zawsze jestem w przypadku sytuacji bulwersujących opinie publiczną, jeśli prokuratura tego nie czyni zbyt intensywnie, to chociażby przez komisje śledczą. Choćby sprawa  syna D. Tuska, przez 5 lat nikt z tym nic ni zrobił?  Żadnego działania przy takiej kwestii? - Jeszcze jeden wątek. Skąd to zamieszanie w służbach dzisiaj. Rezygnacja szefa SKW. Osobiste powody? W takim kluczowym momencie? Dziś PiS ma bardzo duży problem we własnych szeregach i własnych działaniach.  

Mam apel do pana ministra Pudy, niech robi to, do czego został powołany”

Beata Lubecka nawiązał jeszcze raz do tematu środków unijnych, które dla Polski mogą zostać wstrzymane.  - Tu nie KE jest stroną blokującą, Wypełniać trzeba wszystkie własne zobowiązania. To dotyczy zarówno KPO, jak i środków z perspektywy budżetowej. Nikt nie blokuje tych środków, nie ma takiej chęci. Jest chęć, żeby samorządy, społeczności lokalne mogły korzystać z tych środków -  powiedział Halicki. - Mam apel do pana ministra Pudy, nie ma co się oglądać na to kto wygra spór Ziobro, czy Morawiecki, tylko robić to, do czego ministerstwo jest powołane. Stać po stronie polskiego społeczeństwa, firm, gospodarki i samorządów. Te pieniądze, jak najszybciej muszą trafić do nas.

Europoseł Platformy wyjaśnia także sprawę listu eurodeputowanych opozycji do Ursuli von der Leyen. - Nie podpisałem listu do Ursuli von der Leyen, bo uważam, że ten list nie jest najzręczniejszy. Mamy uruchomioną konkretną procedurę. Są środki, które mogą bezpośrednio do samorządów docierać. Jest problem mechanizmu, który tam jest opisany, czyli rząd musiałby podpisać taką umowę. Mało prawdopodobne. W obecnej sytuacji ta inicjatywa nie może zastąpić braku praworządności. Znalezienie jakiegoś bypassu, nie jest rozwiązaniem istoty rzeczy. Apeluję, żeby skupić się na istocie rzeczy.

- Działam bardzo skutecznie w tym kierunku, ale w tych elementach, które są racjonalne i możliwe do wykonania. Również kwestia pomocy Ukrainie, to również środki dedykowane samorządom. Mamy odpowiednią strukturę do ich absorpcji, jest transparentna procedura, tu nie ma żadnych kłopotów. Ale generalnie tego projektu nie da się przełożyć na skalę wszystkich środków unijnych – powiedział gość Beaty Lubeckiej.

RadioZET.pl