Zamknij

Leszek Balcerowicz: Morawiecki doprowadził do zapaści błędną polityką ostatnich sześciu lat

27.10.2022 15:12

- Morawiecki doprowadził do zapaści błędną polityką ostatnich sześciu lat - powiedział Leszek Balcerowicz w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckie.

Leszek Balcerowicz
fot. Radio ZET

- Pan Morawiecki jest premierem, który doprowadził, będąc w ekipie Kaczyńskiego, do zapaści gospodarki, która nas czeka w przyszłym roku. Co najmniej parę punktów procentowych wzrostu będziemy mieli mniej - powiedział Leszek Balcerowicz – ekonomista, były minister finansów, były prezes NBP, założyciel i przewodniczący rady FOR, w  popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej. - Spowolnienie gospodarki wywołane nie tylko wstrząsami zewnętrznymi, ale nade wszystko błędną polityką prowadzoną w Polsce przez ostatnie sześć lat i za to w Polsce będziemy płacić.

Czy Polska jest na krawędzi krachu finansowego? - Jeżeli rozumiemy przez to niewypłacalność Polski, to tak nie jest. Natomiast mamy do czynienia z tym, że coraz więcej płacimy za zaciągane długi, bo nadmiernie zwiększono wydatki. To się tak zawsze kończy – powiedział Balcerowicz, dodając: - Krach to był na koniec PRL – u, jak wiem cos o tym, bo wyciągałem Polskę z tego, m.in. doprowadzając do redukcji długu zagranicznego o 50%.

„Taka osoba nie powinna być ministrem finansów” 

Beata Lubecka: - Dziś rano naszym gościem była obecna min. finansów. Przyznała, że o wszystkim decyduje premier, a ona wypełnia jego życzenia. - Taka osoba nie powinna być ministrem finansów. Ministrowie finansów w przeszłości na ogół wykazywali charakter. Ministrowie wykazywali odpowiedzialność za to, za co odpowiadali. Tzn. za dyscyplinę finansów publicznych, za ograniczony deficyt itd. Nie należy akceptować stanowiska, jeżeli się z góry dana osoba godzi na to, że nie będzie mogła właściwie wykonywać swojej funkcji – ­skomentował Leszek Balcerowicz.

Beata Lubecka przypomniała, że „szef NBP Adam  Glapiński powiedział, że nastąpi spowolnienie wzrostu, ale Polsce nie grozi recesja.” -  Recesja oznacza spadek PKB i rzeczywiście takie spadku możemy nie mieć, ale wzrost będzie zdecydowanie wolniejszy niż był do tej pory -  odpowiedział były szef NBP. - Trochę jak za czasów Gierka, najpierw była bonanza, a potem przyszła zapłata. W postaci bardzo silnego kryzysu, spowolnienia gospodarczego.  

 

"Odpaństwowić, czyli odpolitycznić te spółki, które nazywane są strategicznymi. „Strategiczne” - to słowo propagandy"

Co ta ekipa zrobiła, a czego nie zrobiła dla gospodarki? - Bardzo ważne pytanie. Rosnące upolitycznienie gospodarki, podobnie jak socjalizm, gdzie była dominacja polityki nad gospodarką. Wszystko podlegało rozkazom polityków.- Za PiS-u nastąpił wzrost udziału własności państwowej do poziomu rzadko spotykanego w krajach zachodu. W niektórych sektorach bardzo ważnych, ona ma dominującą pozycję zwłaszcza  bankach i to jest bardzo niebezpieczne, jeżeli banki podlegają - poprzez własność państwową - dyspozycji polityków – powiedział Leszek Balcerowicz, były minister finansów i prezes NBP, w popołudniowym Gości Radia ZET u Beaty Lubeckiej.

Podczas kolejnych minut rozmowy zadał, jego zdaniem, zasadne pytanie: - Czy mamy się cofać do socjalizmu po tych wszystkich dramatycznych lekcjach? My idziemy w kierunku, który wszędzie, gdzie był praktykowany, źle skończył. Trzeba to odwrócić. Zdaniem Balcerowicza: - „Strategiczne”, to słowo propagandy. Dlaczego strategiczne mają być państwowe? W krajach zachodu czy takie ktoś zna? Ja nie znam. Powinny być prywatne. Są różne propozycje, jak odpaństwowić, czyli odpolitycznić te spółki, które nazywane są strategicznymi i przekazywać je np. funduszom emerytalnym. Niech pracują na emerytów.

Czy inflacja może osiągnąć na początku roku 20%? - To jest prognoza ostrzegawcza, choć tzw. inflacja średnio - roczna powinna być niższa, choć ciągle za wysoka, w granicach 10% lub więcej. To jest niedobra perspektywa i według ekspertyz OECD mogłaby być jedną z najwyższych w Europie – powiedział gość radia ZET, dodając: - Np. Czechy mają wyższą inflację niż my, bo ponad 18%, ale płacą znacznie mniej niż my za zaciągnięte długi. Za mniejszą część inflacji odpowiadają czynniki zewnętrzne, za większą niedostatecznie zdyscyplinowana polityka NBP, a także parlamentu i rządu.

Prezes NBP mówi, że to wybór miedzy duszeniem inflacji, a wzrostem bezrobocia. - Duszenie. Przecież to epitet. To ma na celu otumanienie ludzi. Teza, że lepiej żyć z podbitą inflacją niż ją ograniczyć, jest tezą błędną i dawno zwietrzałą – powiedział były szef NBP. - To godzi we wzrost gospodarczy, bo wysoka inflacja napędza niepewność, zniechęca do inwestycji – one są odraczane. To, co oni mówią, jest powtórzeniem dawno zdemaskowanej ciemnoty. Duża część odpowiedzialności spada na parlament, bo duża część opozycji głosuje za zwiększaniem dodatków i deficytu. To powinno się skończyć.

"PiS powinien rządzić, aż do wyborów, żeby ludzie wiedzieli, jakie są rezultaty ich rządzenia"

 - Uważam, że PiS powinien rządzić, aż do wyborów, żeby ludzie wiedzieli, jakie są rezultaty ich rządzenia– powiedział Leszek Balcerowicz w popołudniowej rozmowie u Beaty Lubeckiej. - Nie jest prawdą, że jeżeli rządzą populiści, to trzeba ich popierać, bo inaczej się przegra wybory. To jest fałszywa teza. Znam wiele przypadków, kiedy u władzy byli populiści, a opozycja była umiejętnie niepopulistyczna i wygrywała wybory, np. w Słowacji – stwierdził były minister finansów. Średni poziom długu w strefie € to 95%, my jesteśmy poniżej tych poziomów bezpieczeństwa – powiedziała w Radiu ZET minister finansów Magdalena  Rzeczkowska.  

- To fałszywa teza. Dlatego, że średnia zwykle wprowadza w błąd. Średni – bezpieczny poziom długu, jest różny dla różnych krajów – powiedział Balcerowicz. Jego zdaniem „spowolnienia się nie da uniknąć, bo już przyczyny zaistniały, niezależnie od tego, kto będzie rządzić. Trzeba odsunąć te szkody, które naniósł PiS upolityczniając gospodarkę. Trzeba przywrócić praworządność, obiektywna prokuraturę w miejsce upartyjnionej Ziobry, praworządność sądów. Na szczęście prawie cała opozycja się z tym zgadza.

RadioZET.pl