Zamknij

Krzysztof Ignaczak: Formuła z Vitalem Heynenem wypaliła się, coś pękło w kadrze

Jakub Plecha
31.08.2021 16:42

- Vital Heynen zakończy współpracę z reprezentacją po Mistrzostwach Europy, ale można było się zastanawiać, czy impuls zmiany trenera nie był potrzebny drużynie przed Mistrzostwami Europy. Nie wiadomo, jakie będzie zaangażowanie trenera do tego turnieju. Mam nadzieję, że jest profesjonalistą i poprowadzi nasza drużynę na sto procent - mówił Krzysztof Ignaczak w Radiu ZET. Były reprezentant Polski w siatkówce chciałby, żeby nasi siatkarze zdobyli medal na rozpoczynających się jutro ME w siatkówce. - Mamy potencjał, nasi siatkarze muszą pokazać swoją wartość - dodał.

Krzysztof Ignaczak skrytykował decyzję Vitala Heynena, że łączył funkcję trenera reprezentacji z pracą w klubie siatkarskim. - Trener reprezentacji Polski nie powinien mieć możliwości pracy w klubie męskim. Wolałbym, żeby był skoncentrowany i zaangażowany w pracy z kadrą - ocenił Gość Radia ZET. Były siatkarz przyznał, że atmosfera w naszej reprezentacji całkowicie zmieniła się po porażce na IO w Tokio. - W tej kadrze był kiedyś ogień i to było widać. Po Igrzyskach coś po prostu pękło. Trener musi odbudować zaufanie siatkarzy. To poniekąd się udało, bo nasi zawodnicy deklarują chęć współpracy z Vitalem Heynenem - podkreślił Krzysztof Ignaczak.

- Mam nadzieję, że Polacy powinni być skoncentrowani na Mistrzostwach Europy. W grze naszych siatkarzy jest kilka elementów, które warto poprawić. Gra blokiem szwankowała podczas IO, nasza zagrywka i atak były bardzo dobre. Siatkarze mieli znakomity materiał do pracy na treningach pt. "Co możemy jeszcze poprawić". ME to doskonała szansa na zrehabilitowanie się. Mam nadzieję, że Polacy dojdą do strefy medalowej. Po prostu muszą udowodnić swoją wartość - zaznaczył Gość Radia ZET.

Były reprezentant Polski podkreślił, że siatkarze muszą zapomnieć o porażce w Tokio. - Cieszę się, że siatkarze już teraz deklarują zaciętą walkę i podjęli rękawicę. Na ME gramy przed własną publicznością, ponieważ to wsparcie na pewno będzie bardzo duże. Nasi siatkarze muszą każde spotkanie zagrać jak najlepiej. Ta drużyna nadal jest uważana za jedną z najlepszych na świecie. Te mistrzostwa rozpoczniemy z nieco słabszym rywalem, Portugalią. To może być dobre wejście w turniej. Mam nadzieję, że ta złość sportowa, która jest w naszych siatkarzach, zaprocentuje i będziemy grać dobrą siatkówkę - mówił Krzysztof Ignaczak.

Dopytywany przez Damiana Michałowskiego o szanse medalowe naszych siatkarzy, odpowiedział: "Chciałbym, żebyśmy zdobyli medal, bo to byłoby otarcie łez za nieudane igrzyska. Możemy się założyć, że jeśli tak się stanie, to zaśpiewam "O Sole Mio" albo "We Are The Champions".

Chciałbym, żeby dzisiejszy mecz Polek był ich najlepszym występem na ME

- Serce mówi, że Polki wejdą do półfinału Mistrzostw Europy, ale rozum podpowiada inaczej. Mamy bardzo twardy orzech do zgryzienia. Chciałbym, żeby ten dzisiejszy mecz był najlepszym występem Polek podczas turnieju - mówił Krzysztof Ignaczak w Radiu ZET.

Były reprezentant Polski w siatkówce podkreślił wartość naszych dzisiejszych rywalek. - Turczynki pokazały, że grają bardzo dobrą siatkówkę i potrafią wytrzymać trudne momenty. Są faworytkami w dzisiejszym meczu - ocenił Krzysztof Ignaczak. Gość Radia ZET nie skazał jednak Polek na porażkę. - W tej drużynie jest bardzo duży potencjał. Później może być już tylko z górki, bo będą niesione falą euforii i zwycięstwa nad Turcją. Każda wygrana nakręca zawodniczki - dodał.

Pytany przez prowadzącego “Gościa Radia ZET” Damiana Michałowskiego o nastawienie Polek do tego spotkania, odpowiada: “Dzisiaj nowa szansa i mogą zrewanżować się Turczynkom [za porażkę na ME w 2019 i porażkę w turnieju kwalifikacyjnym do IO w Tokio - red.] Wymarzyłbym sobie taki ćwierćfinał, gdzie Polki wygrywają i wchodzą do dalszej fazy turnieju, a nawet zdobywają medal. To byłoby coś pięknego.”

RadioZET.pl