Mariusz Szczygieł: Wzrost czytelnictwa w Polsce jest nieznaczny
- Dzięki książkom możemy odkrywać nowe światy i dowiadywać się wielu interesujących rzeczy. To taki efekt "WOW" - mówił Mariusz Szczygieł w Radiu ZET. W zeszłym tygodniu Biblioteka Narodowa opublikowała raport czytelnictwa Polaków, z którego wynika, że w 2020 roku chętniej sięgamy po książki. - Literatura daje nam takie sam poziom szczęście jak zjedzenie czekolady. Naukowcy dowiedli, że czytanie książki przez sześć minut zmniejsza poziom stresu o 60% - dodał gość Radia ZET.
Mariusz Szczygieł pytany, dlaczego został pisarzem odpowiada: - Zacząłem pisać, bo byłem jedynakiem, przez co czułem się samotny. Potrzebowałem kanału ekspresji. Ponadto słabo grałem w piłkę. Żeby przypodobać się kolegom, zacząłem opowiadać im różne ciekawe historie, a potem pisałem im wypracowania za pieniądze.
- Pochodzę z rodziny robotniczej, w której nie czytano książek. Rodzice kupowali mi je jedynie na życzenie. Brakowało mi kogoś z kim, mógłbym rozmawiać o literaturze. Książki były dla mnie mądrzejsze od ludzi, których wówczas znałem - stwierdził dziennikarz. Szczygieł podkreślił, że książki są jego nałogiem i potrzebuje zawsze mieć je w pobliżu. - Nawet, kiedy na jakiś wyjazd służbowy i nie mam czasu czytać książek, to potrzebuje mieć je w swojej torbie czy na szafce nocnej w hotelu - dodał.
Mariusz Szczygieł: Remigiusz Mróz i Olga Tokarczuk to Apostołowie polskiego czytelnictwa
W zeszłym tygodniu Biblioteka Narodowa opublikowała raport czytelnictwa, z którego wynika, że Polacy chętniej sięgają po książki. - Od kilku dni wszyscy mnie tym bombardują, że Polacy więcej czytają książek. Wzrost wynosi jednak tylko 3 procent. Trochę nie rozumiem tych badań, bo pytanko Polaków, czy w zeszłym roku “przeglądały jakąś książkę - mówił Mariusz Szczygieł w Radiu ZET. Jednak jak zauważył gość Radia ZET są to jedynie deklaracje, które mogą być niemiarodajne.
- W Polsce kobiety znacznie częściej czytają książki niż mężczyźni. Z czego to wynika? - pytała prowadząca program “Gość Radia ZET”.
- Kobiety są ambitne i chcą zmieniać świat. Czytelnictwo prowadzi je do “czegoś lepszego”, a mężczyźni są ciągle na podobnej pozycji społecznej i nie ma w nich tak dużej potrzeby przełamywania barier - stwierdził dziennikarz.
Beata Tadla zapytała gościa Radia ZET, którą książkę poleca na majówkę. - Po mnie można spodziewać się reportaży albo literatury czeskiej. Tym razem stawiam na tę drugą kategorię. Polecam książkę “Świece w pogańskim gaju - opowiadania, horrory i etiudy” autorstwa Jiří Kamen. Znajdziemy tam opowiadania pełne nonsensów i absurdalnego humoru. To bardzo charakterystyczny czeski styl, którego potrzebujemy w czasach pandemii - mówił Mariusz Szczygieł.
- Jestem reportażystą, przez co wolę opisywać ludzi a nie ich oceniać. Mój ukochany cytat pochodzi z książki "Życie przed sobą", który brzmi: białe to jest często czarne, które się ukrywa, a czarne to czasami białe, które się dało przyłapać - mówił Mariusz Szczygieł. Jak zdradził nam pisarz, najcenniejszą książką jest dla niego zbiór reportaż Hanny Krall "Trudności ze wstawaniem". - Książka została wydana w stanie wojennym. Jest to zbiór nielegalnych reportaży Hanny Krall, które zablokowała cenzura. Najbardziej urzeka mnie reportaż o Annie Walentynowicz, która stwierdza: Ludzie nie są źli, ale bardzo się boją. To zdanie również zapadło mi w pamięć - dodał.
Czesi twierdzą, że pandemię koronawirusa pokonają uśmiechem
Beata Tadla pytała Mariusza Szczygła o podejście Czechów do pandemii. - Czesi są bardzo zdyscyplinowanym narodem. Wielu moich czeskich znajomych jest już zaszczepionych. Jednak Czesi bardzo pofolgowali sobie jesienią i mieli więcej zakażeń niż Polska. Czesi twierdzą, że koronawirusa może pokonać humor, bo śmiech daje odporność - tak podejście Czechów do koronawirusa skomentował Mariusz Szczygieł.
- Przyjąłem pierwszą dawkę szczepionki, a 20 maja czeka mnie druga. Udało mi się zarejestrować na szczepienie 1 kwietnia. Mam nadzieje, że dzięki temu moje życie się zmieni - mówił Mariusz Szczygieł w Radiu ZET. Dziennikarz zauważył, że przez pandemię możemy zaobserwować “upadek autorytetu nauki”. - W ostatnim czasie możemy zaobserwować “wolny rynek poglądów”, które wcześniej nie było aż w takim stopniu. Zarówno uczeni jak i ludzie niewykształceni mają takie same możliwości wypowiadania swoich teorii - stwierdził gość Radia ZET.
Beata Tadla zapytała dziennikarza, czy pandemia wymusiła w nim jakieś refleksje, które chciałby opisać w swojej książce. - Mnie, jako reportażystę zainteresował temat osób, które nie wierzą w pandemię. Badania mówią, że to nawet 20% Polaków. Są to ludzie, którzy mają inny kontakt z rzeczywistością niż ma wiele naukowców - stwierdził Mariusz Szczygieł.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET