`

Sławomir Peszko o meczu z Węgrami: Na papierze jesteśmy lepszym zespołem

Jakub Plecha
5 min. czytania
25.03.2021 16:10
Obserwuj nas na Google

- Nie możemy pozwolić sobie na porażkę z Węgrami - ocenia Sławomir Peszko w Radiu ZET. Bezpośredni awans na Mistrzostwa Świata wywalczy najlepszy zespół w grupie. Zdaniem Peszki, musimy przywieźć z Budapesztu 3 punkty. Według niego, mecz z Anglikami, który zagramy w środę, będzie niezwykle wyrównany i możemy go po prostu przegrać. Czwartkowy gość Radia ZET zdradził nam, że rozmawiał z każdym zawodnikiem, z którym grywał w kadrze. Robert Lewandowski w rozmowie ze Sławomirem Peszką relacje z trenerem Paulo Sousą ocenił jako "dżentelmeńskie". - Sousa skupiony jest na boisku. Woli być oczarowany grą, a nie rozmową - stwierdził Peszko.

- Myślę, że wygramy dzisiejszy mecz 2-1 po bramkach Lewandowskiego i Zielińskiego, którzy są w dobrej formie - mówi Sławomir Peszko w popołudniowych programie "Gość Radia ZET". Były reprezentant liczy na dobry występ ofensywnych zawodników. - Chciałbym zobaczyć odmienioną reprezentację, która dobrze gra w ataku i nie boi się zaryzykować. Liczę na jakąś odmianę stylu gry, który prezentowaliśmy za czasów Jerzego Brzęczka - dodaje Sławomir Peszko.Prowadzący rozmowę

Damian Michałowski zauważył, że ostatnim selekcjonerem, który wygrał w swoim debiucie reprezentacyjnym był Janusz Wójcik. Miało to miejsce w 1997 roku. Wówczas Polska pokonała Węgrów 1-0 w meczu towarzyskim. - Mam nadzieję, że historia się powtórzy - stwierdził dzisiejszy gość Radia ZET. - Chcę zobaczyć dobry ofensywny mecz - dodał były reprezentant Polski. Jego zdaniem, wielu piłkarzy jest w dobrej dyspozycji, m.in. Krychowiak i Moder, którzy zapewnią stabilny środek pola. Sławomir Peszko liczy też na dobrą dyspozycję napastników i skrzydłowych. Zdaniem gościa Radia ZET, Polska reprezentacja jest faworytem dzisiejszego meczu. Ostoją kadry ma być Lewandowski i Szczęsny, którzy grają w topowych europejskich zespołach. - My mamy Lewandowskiego, oni Szalaia. Porównywałem wartości rynkowe piłkarzy. Numerem 2 reprezentacji Węgier jest bramkarz, którego wartość rynkowa sięga 12 mln euro. Na papierze jesteśmy lepszym zespołem - ocenił Sławomir Peszko.

Boniek ryzykuje zatrudniając nowego selekcjonera

Były reprezentant Polski zdradził na antenie Radia ZET, że rozmawiał również z Kamilem Glikiem, który mecz z Węgrami rozpocznie na ławce rezerwowych. - To nowość, że Glik mecz reprezentacji spędzi na ławce rezerwowych - przyznaje były reprezentant Polski. Sławomir Peszko nie ukrywa zdziwienia tą decyzją. Jego zdaniem Paulo Sousa dużo ryzykuje tym, że wysyła Kamila Glika na ławkę rezerwowych. - Glik był ostoją reprezentacji. Jednak musimy zaufać trenerowi, który obserwował kadrowiczów na treningach. Bądźmy dobrej myśli - podsumował Sławomir Peszko.

44-krotny reprezentant Polski uważa, że nowy selekcjoner nie oszczędzał kadrowiczów. Wszystko przez liczbę treningów, które piłkarze odbyli przed meczem z Węgrami. - Każdy ma swoją opinię odnośnie składu. Trener wystawia jedenastkę, która mu najbardziej pasuje - stwierdził Gość Radia ZET.Damian Michałowski zapytał Sławomira Peszkę, jak ocenia zatrudnienie Paulo Sousy na stanowisko selekcjonera kadry. - Może Zbigniew Boniek trochę przeszarżował tą decyzją - stwierdził 44-krotny reprezentant Polski. - Odpowiedzialność za wyniki biorą piłkarze, a w drugiej kolejności trener. Jego zdaniem Sousa został zatrudniony z dnia na dzień. Odpowiedzialność za wyniki naszych kadrowiczów będzie również ciążyła na prezesie PZPN.

"O! Lewandowski very good player"

- Każdy ma prawo do własnej opinii. Piłka nożna nie jest najważniejszą rzeczą - tak odznaczenie Roberta Lewandowskiego Krzyżem Komandorskim Odrodzenia Polski przez prezydenta ocenia Sławomir Peszko w Radiu ZET. Jak zauważa były reprezentant Polski, Robert Lewandowski co tydzień reprezentuje nas na arenie międzynarodowej w lidze niemieckiej. Bundesliga transmitowana jest w ponad 60 krajach m.in w Azji czy Ameryce. - Lewy cały czas bije rekordy, zdobywa trofea i wszyscy tym żyjemy. Każdy ma prawo skrytykować przyjęcie odznaczenia - dodał Gość Radia ZET.

Sławomir Peszko jest dumny z Roberta Lewandowskiego i bardzo cieszy go odznaczenie, które reprezentant Polski przyjął z rąk Andrzeja Dudy. - Dla mnie najważniejsze jest to, że Lewandowski został doceniony. Obojętne mi to, z czyich rąk przyjął odznaczenie - mówi 44-krotny reprezentant Polski. Jak zauważa Peszko na antenie Radia ZET, Robert Lewandowski jest rozpoznawalny na całym świecie. - Gdzie nie pojadę na wakacje, czy Emiraty Arabskie czy kraje tureckie wszyscy wiedzą kim jest Robert i słyszę "O! Lewandowski very good player"  - stwierdza Gość Radia ZET.

Damian Michałowski przy tej okazji podpytał również Sławomira Peszkę o relacje kadrowiczów z byłym selekcjonerem Jerzym Brzęczkiem. - Myślę, że wielu kadrowiczów nie miało dobrych relacji z Jerzym Brzęczkiem. Nie tylko Lewandowski - ocenił dzisiejszy Gość Radia ZET. Zdaniem Peszki w kadrze prowadzonej przez Jerzego Brzęczka brakowało zrozumienia i pomysłu na grę, co odzwierciedlała postawa kadrowiczów na boisku. - Muszę przyznać wyniki były. Minimum był awans na Mistrzostwa Europy, założenie zostało spełnione, ale każdego męczyła gra [w kadrze Brzęczka - red] - mówi były reprezentant Polski. Według Peszki brakowało pomysłu na grę, Polska reprezentacja zbyt często cofała się do defensywy a gra była po prostu "nijaka". - Jestem pełen optymizmu, że temperament portugalski przeniesie się na boisku - tak zbliżający się mecz z Węgrami ocenia Sławomir Peszko. Były reprezentant Polski liczy na zwycięstwo Polaków 2-1. Uważa, że na papierze jesteśmy lepszą drużyną i nie możemy stracić punktów w Budapeszcie. Przed nami bardzo trudne wyzwanie - mecz z Anglią na Wembley, gdzie według Peszki trudno będzie o zwycięstwo.

Gra w kadrze to piękne wspomnienia

- Jaką najlepszą imprezę pamiętasz w czasach reprezentacji? - pytał Damian Michałowski

- Przed wyjazdem do Francji na Mistrzostwa Europy - stwierdza Sławomir Peszko. - Impreza była fantastyczna. Występował Rafał Brzozowski, który może chyba zaśpiewać wszystkie piosenki świata. Peszkin i Grosik na scenie, wszyscy się dobrze bawili razem ze swoimi partnerkami. Dwa dni później wyjeżdżaliśmy do Francji - dodaje piłkarz. Zdaniem byłego reprezentanta Polski kadra narodowo miała bardzo duże szanse na pokonanie Portugalii w ćwierćfinale. Tak się jednak nie stało. Jak zdradził nam czwartkowy Gość Radia ZET najważniejszymi wspomnieniami dla byłego reprezentanta Polski były występy w kadrze czy możliwość wysłuchania hymnu. - Gra w kadrze to wyjątkowe wspomnienia - mówi Peszko - dotknięcie flagi, wysłuchanie hymnu to coś pięknego. Życzę wielu młodemu piłkarzowi przeżycia takich chwil. Mecze reprezentacyjne dają popularność wśród kibiców. Czasem cię wyzywają, ale zaraz kochają. To jest warte poświęcenia - podsumował Sławomir Peszko.

Były reprezentant Polski reprezentuje obecnie barwy Wieczystej Kraków, która gra w lidze okręgowej i ma nadzieje na duży rozwój tego klubu, a o grze w kadrze już nie myśli.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET