Paweł Jabłoński o zajściach przed sejmem: Zgadzam się. To było fatalne... powinni zostać wpuszczeni
Poseł PiS Paweł jabłoński ostro o dzisiejszych zajściach przed sejmem: Zgadzam się. To było fatalne. Posłowie powinni zostać wpuszczeni bez jakichkolwiek blokad dlatego, że są posłami
- Zgadzam się. To było fatalne. Uważam, że posłowie powinni zostać wpuszczeni bez jakichkolwiek blokad dlatego, że są posłami. Mnie się też te obrazki nie podobają, wolałbym, żeby ich nie było. Wolałbym, żebyśmy rozmawiali o sprawach strategicznie ważnych dla Polski. Jak np. próba zablokowania CPK, jak np. próba zablokowania elektrowni atomowej, przez tą koalicję likwidatorów - zapewnia Paweł Jabłoński – członek sejmowej komisji śledczej ds. wyborów korespondencyjnych, Prawo i Sprawiedliwość w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej.
Koalicja większościowa, robi co może, żeby kreować negatywne emocje
- Po co te przepychanki dzisiaj ze Strażą Marszałkowską przed sejmem? Po co ta hucpa? – zapytała gospodyni programu.
- Posłowie cały czas są posłami. Wiem, że pan marszałek uważa inaczej, ale decyzja marszałka została uchylona. Sąd Najwyższy uchylił te decyzje. Dziś mamy taką sytuację, że rząd Donalda Tuska, ta koalicja większościowa, która od 13 grudnia ma władzę całkowitą w sejmie, robi co może, żeby kreować właśnie takie negatywne emocje – odpowiedział poseł PiS.
- To jest wina koalicji rządzącej, że Wąsik i Kamiński chcieli przyjść do sejmu? – zapytała Lubecka.
- Mają prawo, bo są posłami. Mają wręcz obowiązek wykonywać swój mandat poselski. Chyba, że zostanie on zgodnie z procedurami, prawem wygaszony – akcentował Paweł Jabłoński.
Mamy do czynienia z działaniami sądów, które ignorują istniejące instytucje prawne
- Wyroki zapadały bo sądy ignorowały zarówno akt łaski prezydenta, jak i orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Mamy do czynienia z takimi działaniami niektórych sądów i prawników, które ignorują istniejące instytucje prawne. Mamy obowiązek również protestować, mamy obowiązek przeciwdziałać tym szkodliwym i niezgodnym z prawem akcjom politycznym i policyjnym metodom. Można uchwalić ustawę, proszę bardzo mają większość, nikt im tego prawa nie odmawia, ale jakoś tego nie robią. Uchwałami chcą rządzić – powiedziała Jabłoński.
Paweł Jabłoński wprost o swoim dalszym udziale w komisji ds. wyborów kopertowych: Jestem prawie pewny, że mnie z tej komisji usuną. Ta decyzja jest w zasadzie już podjęta
- Jestem prawie pewny, że mnie z tej komisji usuną. Oni chcą się mnie z niej pozbyć. Ta decyzja jest w zasadzie już podjęta. Wczoraj pan Joński, dzisiaj pan Karnowski mówił to publicznie, że ja z tej komisji będę usunięty, więc widać wyraźnie, że oni nie czekają nawet na opinie prawników. Oni już tą decyzję podjęli.
Nie brałem udziału w formalnym przygotowaniu decyzji
- Jednak doradzał pan byłemu szefowi Kancelarii Premiera Michałowi Dworczykowi ws. wyborów korespondencyjnych – zauważyła prowadząca. - Ja byłem wtedy członkiem rządu, wiceministrem spraw zagranicznych. Jestem na 99% pewny, że jeszcze przed wyborami, ja również się w tej sprawie wypowiadałem, dlatego że MSZ zajmuje się organizacja wyborów za granicą. Ja też w tych uczestniczyłem. Oczywiście nie brałem udziału w formalnym przygotowaniu decyzji. To jest tutaj kluczowe – tłumaczył Jabłoński.
Gdyby senat uchwalił ta ustawę, to 70 mln zł. nie zostałoby zmarnowane
- Oni mówią – trzeba wezwać na świadka Pawła Jabłońskiego, ale jednocześnie nie chcą wezwać na świadka Rafała Trzaskowskiego, czy Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Rafał Trzaskowski, Małgorzata Kidawa-Błońska, Borys Budka, Tomasz Grodzki mieli bardzo dużo wspólnego z tym, że wybory się nie odbyły. Oni sami się tym chwalili. My uwaliliśmy te wybory majowe – to mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska. R. Trzaskowi dziękował senatowi za to, że senat przedłużył tą procedurę. Właśnie dlatego te wybory się nie odbyły, że senat podjął decyzję, żeby to przeciągać. Gdyby senat następnego dnia uchwalił ta ustawę, to wybory byłyby zrealizowane i 70 mln zł. nie zostałoby zmarnowane – stwierdził kategorycznie Jabłoński, dodając: - To jest kluczowe. Gdybym ja był, jako przedstawiciel MSZ był włączony do formalnego przygotowania tej decyzji w jakimś trybie, nawet bym się do tej komisji nie zgłosił.
Redukcja emisji o 90% oznacza likwidacje ponad 90% polskiego sektora transportowego
- Dzisiaj na komisji UE była dyskusja o tym celu redukcji o 90% emisji. Kto to zaproponował? No niestety Polska. Redukcja o 90% oznacza wzrost skokowy rachunków za prąd, ciepło, benzynę. Redukcja emisji o 90% oznacza likwidacje ponad 90% polskiego sektora transportowego, rolnictwa, wielu branż przemysłu. Kto to zaproponował? Kto zgłosił? Pani wiceminister Urszula Zielińska, pojechała od Brukseli i powiedziała – tak, taki powinniśmy przyjąć cel – zaakcentował Paweł Jabłoński.
Jest bardzo dużo przepisów, które odbierają Polsce jakikolwiek wpływ na miks energetyczny
- Sądzi pan, że KE nakreśliła cel redukcji emisji o 90% po wypowiedzi naszej wiceministry? – zapytała prowadząca.
- Ona była pierwszym ministrem, który coś takiego publicznie sformułował i najwyraźniej w tym zakresie są skuteczni. My będziemy się domagali publicznej debaty na ten temat. Jutro rano komisja środowiska, gdzie też będziemy dyskutowali o wpływie zmian traktatu, który oni formują, właśnie na politykę energetyczną, klimatyczną. Jutrzejsza komisja środowiska jest zwołana na nasz wniosek, bo w tej propozycji zmian traktatów jest bardzo dużo przepisów, które odbierają Polsce jakikolwiek wpływ na miks energetyczny – tłumaczył poseł PiS, podkreślając: - Będziemy dyskutować o planie narzucenia Polakom redukcji emisji, czyli tak naprawdę planie likwidacji polskiej energetyki. Zmuszenia nas do tego, żebyśmy kupowali energię elektryczną po znacznie wyższych cenach w Niemczech i innych krajach, które mają dużo energii wiatrowej.
#LUBECKA Czy pan się obawia bezpośredniego ataku Rosji na Polskę? @paweljablonski_: Tak. Choć niekoniecznie musi to być atak pełnoskalowy…
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET