`

Marcin Przydacz: Jest po wyborach, rozmawiajmy o Polsce. Trzaskowski przegrał, jest niewybieralny

4 min. czytania
02.06.2025 14:06
Obserwuj nas na Google

- Jest już po wyborach, możemy teraz rozmawiać o Polsce, a nie prowadzić kampanijną dyskusję, o tym jak świetnym kandydatem był Rafał Trzaskowski, a złym Karol Nawrocki - tłumaczył Marcin Przydacz, poseł Prawa i Sprawiedliwości oraz były prezydencki minister w "Popołudniowym Gościu Radia ZET", jak sam zdradził, do naszego studia przyjechał prosto z siedziby PiS, ze spotkania z udziałem władz partii i prezydenta elekta.  

Marcin Przydacz
fot. Radio ZET

Przydacz ocenił, że “Trzaskowski przegrał i przegrał też swoją karierę polityczną”. - Czy ktoś będzie chciał inwestować dalej w karierę Trzaskowskiego? - pytał.  

Przypomniał, że Trzaskowski “dwa razy przegrał wybory prezydenckie, ewidentnie widać, że jest niewybieralny na to stanowisko”. 

Wygrał Karol Nawrocki. - Nawrocki był świetnym kandydatem, świetnie prowadził kampanię i przez pięć lat będzie udowadniał, że to był dobry wybór - zapewnił Przydacz. 

 - Byłem w sztabie i jestem, wspieramy prezydenta elekta w nowych aktywnościach - zdradził.  

- Wracam prosto z Nowogrodzkiej, ze spotkania, także z udziałem prezydenta elekta - mówił i przekazał, że Nawrocki “dziękował całemu sztabowi, wszystkim ludziom”. - Nie było żadnego toastu, to było robocze spotkanie, nie uroczyste - dodał 

Przekazał, że “ja, jako że zajmowałem się polityką międzynarodową, to myślę, jak tu składać podziękowana na gratulacje spływające od przywódców światowych”.  

- Są już gratulacje z Francji, Niemiec, z Ukrainy, z państw Bałtyckich - wymieniał i dodał, że “będziemy też umawiać w najbliższym czasie bezpośrednie kontakty z tymi prezydentami, pewnie telefoniczne”. Ocenił, że to jest reguła w takich sytuacjach, “tak samo było w 2015, po wygranej Andrzeja Dudy”.  

- Będziemy starać się budować te kontakty i rozmowy z politykami zagranicznymi - podsumował.  

Przydacz w Radiu ZET: Polacy nie uwierzyli, że to przez Dudę rząd nie może uchwalać ustaw  

- Polacy nie dali wiary w ten zakłamany komunikat, że to niby przez prezydenta Andrzeja Dudę, w sytuacji, w której żadna z tych ustaw nie trafiła w ogóle na biurko prezydenta, bo ci lenie z rządu nie byli w stanie jej stworzyć, a drudzy lenie z koalicji rządzącej nie byli w stanie jej przegłosować - tłumaczył Marcin Przydacz, poseł Prawa i Sprawiedliwości oraz były prezydencki minister w "Popołudniowym Gościu Radia ZET". 

- Ja mam nadzieję, że pan premier Donald Tusk dzisiaj poda się do dymisji - powiedział. - Polacy nie chcą tego rządu, widać to było po głosowaniu - tłumaczył Przydacz.  

Dodał, że “nam by odpowiadało to, żeby w Polsce funkcjonował rząd, który jest w stanie realizować to, czego oczekują od niego Polacy. Ten rząd przez ostatnie półtora roku nie wykonał w zasadzie nic i dla tego dostał czerwoną kartkę, ze stu obietnic nie zostało nic”. 

- Polacy nie dali wiary w ten zakłamany komunikat, że to niby przez prezydenta Andrzeja Dudę, w sytuacji, w której żadna z tych ustaw nie trafiła w ogóle na biurko prezydenta, bo ci lenie z rządu nie byli w stanie jej stworzyć, a drudzy lenie z koalicji rządzącej nie byli w stanie jej przegłosować - zaznaczał. 

Zdaniem Przydacza, “ten rząd dostał czerwoną kartkę, większość Polaków wypowiedziało się w wyborach bezpośrednich”. - To nie jakieś sondaże, to bezpośrednie głosy na kandydata związanego z opozycją i przeciwko kandydatowi będącego zastępcą Donalda Tuska - mówił.  

Ocenił, że “widzą to nawet politycy z wewnątrz koalicji. Dzisiaj wystąpienie marszałka Szymona Hołowni, takie pełne emocji, buńczuczne. Co prawda, jak zwykle pan marszałek Hołownia już po 10 minutach się wycofuje z tego, co mówi. Najpierw tam odgraża się Donaldowi Tuskowi, później nie wiem, czy na zasadzie SMS-a, czy dostaje sygnał do ucha, że jednak trzeba stanąć na baczność i trochę tak to wygląda, ale widać ewidentnie, że zrozumieli, co zresztą sam marszałek mówił, że to czerwona kartka dla rządu”. 

Oglądaj

Na dziś na godzinę 20:00 premier zapowiedział wystąpienie. Według medialnych doniesień, ma zwrócić się do Sejmu o wotum zaufania wobec rządu.  

Przydacz w Radiu ZET: Ukraina powinna zabiegać o to, by Polacy chcieli ją w NATO i UE 

- Ukraina musi zacząć zabiegać o to, aby Polska i Polacy przede wszystkim, polscy obywatele chcieli Ukrainę przyjąć do NATO, Unii Europejskiej - oświadczył Marcin Przydacz, poseł Prawa i Sprawiedliwości oraz były prezydencki minister w "Popołudniowym Gościu Radia ZET". 

Wskazał, że “dzisiaj nie ma przestrzeni do tego, aby Ukraina mogła wejść do NATO, bo trwa wojna i żadne państwo natowskie się nie zgodzi na to, aby być częścią tej wojny”.  

- Miejsce Ukrainy jest raczej w szeroko pojętej wspólnocie Zachodu niż Wschodu i to jest w naszym interesie. Natomiast dzisiaj nie ma ku temu ani warunków geopolitycznych, ani Ukraina na to nie jest gotowa, ani nie ma pełnej zgody wśród wszystkich członków NATO - tłumaczył. 

Dodał, “i czwarte, najważniejsze, to będzie nasz sygnał do Ukrainy. To Ukraina musi zacząć zabiegać o to, aby Polska i Polacy przede wszystkim, polscy obywatele chcieli Ukrainę przyjąć do NATO, Unii Europejskiej. To jednak jakby państwo polskie należy do Polaków i to oni będą decydować o tym w jakim kierunku ma być prowadzona polityka zagraniczna”.  

- Jeszcze raz powtórzę, uważam, że miejsce Ukrainy gdzieś w przyszłości jest w szeroko pojętych strukturach Zachodu. Ale Ukraina musi zacząć też zabiegać o to - wskazał. 

Przypominał, że na przykład “mamy ciągle nierozwiązane kwestie historyczne”. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET