`

Udaremniony zamach na Zełenskiego. Wiceszef MON: Nie wiem czemu Ukraina teraz to przypomina

4 min. czytania
23.06.2025 14:10
Obserwuj nas na Google

- Dobre pytanie, ja nie wiem o co chodzi, czemu służy przypomnienie sprawy sprzed ponad roku przez szefa SBU. Być może chodzi o to, by pokazać skuteczność SBU, być może dotyczy jakiegoś wewnętrznego problemu, który szef SBU chce rozwiązać u siebie w Ukrainie - wskazał Paweł Zalewski, wiceszef resortu obrony oraz poseł Polski 2050 w "Popołudniowym Gościu Radia ZET". 

Paweł Zalewski
fot. Radio ZET

Dotyczy to wypowiedzi szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Wasyla Maluka, który ogłosił, że na lotnisku w Rzeszowie udaremniono zamach na prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Sprawa ta jednak wydarzyła się ponad rok temu i jest badana przez polskie służby.  

- Dla nas sprawa jest jasna, w kwietniu ubiegłego roku został zatrzymany obywatel Polski, z zarzutem działania na rzecz obecnego wywiadu. Jest on powiązany z tym, o czym teraz mówi szef SBU, czyli przygotowywaniem wówczas zamachu na prezydenta Ukrainy - tłumaczył Zalewski. 

Dodał, że “zareagowałem zdziwieniem na takie informacje, bo trudno, żebym ja się dowiadywał o tym z mediów, ani tym bardziej od szefa SBU, bo mamy swoje służby, które właśnie przyczyniły się powstrzymania tego”. 

- Jestem przekonany, że rzecz dotyczy jakiś wewnętrznych problemów w Ukrainie, a na dotyczy tylko w stopniu odpryskowym - ocenił.  

Zdaniem Zalewskiego “najważniejsze jest to, że nasze służby są skuteczne i zatrzymują ludzi, którzy mają takie myśli i podejmują takie działania”.  

Iran zaatakuje USA? “Nie byłby to powód do uruchomienia art. 5 NATO” 

- Mówimy tutaj tak naprawdę o terenie, o obszarze funkcjonowania traktatu północnoatlantyckiego. Irak, Kuwejt, inne miejsca na Bliskim Wschodzie takim terenem nie są. A więc z punktu widzenia formalnego takiego powodu by nie było - tłumaczył Paweł Zalewski, wiceszef resortu obrony oraz poseł Polski 2050 w "Popołudniowym Gościu Radia ZET", wyjaśniając, czy atak Iranu na USA byłby podstawą uruchomienia kluczowego art. 5 NATO. 

Zalewski przypomniał, że “było nim zaatakowanie Nowego Jorku 11 września w 2001 roku, bo Stany Zjednoczone są terenem funkcjonowania Traktatu Północnoatlantyckiego. Nie są nim bazy na terenie Iraku”. 

- Dla nas to jest ważna kwestia, bo my tam mamy kontyngent polskich wojsk, które pomagają, które wspierają w walce z ISIS, czyli z Państwem Islamskim, wojska Iraku, które ćwiczą wojska irackie. I dla nas to jest ważna kwestia, którą od pewnego czasu bardzo poważnie obserwujemy. Sprawdzamy procedury bezpieczeństwa - zaznaczał. 

I dodał, że “jesteśmy w ścisłym kontakcie w tym kontekście z Amerykanami”. - Natomiast to nie byłby powód do uruchomienia artykułu piątego - podkreślił wiceszef MON. 

Eskalacja czy deeskalacja?  

- Stany Zjednoczone rzeczywiście dokonały tego kluczowego ataku, do którego Izrael nie miał środków, czyli ataku na trzy centra wzbogacenia Iranu bardzo głęboko ukryte, jedno bardzo głęboko ukryte pod ziemią. I te centra zostały zniszczone - wskazał Zalewski. 

Dodał, że “na razie nie mamy informacji o zwiększeniu promieniowania na tamtym terenie, czyli jest możliwe, że ten wzbogacony uran dotychczas został wywieziony, ale możliwości dalszego wzbogacania zostały przez Amerykanów najprawdopodobniej zniszczone”.  

-Wiadomo, że Iran musiał odpowiedzieć, już odpowiedział, będzie odpowiadał, ale oczywiście intensywność tych odpowiedzi jest ograniczona. Dotyczą one Izraela i niestety również giną ludzie i to jest dramat - mówił. 

Przypomniał, że “oczywiście jest otwarta kwestia takiej najważniejszej decyzji, czyli zamknięcia cieśniny Ormuz, czy też zaminowania jej. Bo tak to by się na pewno odbyło. I to byłby wstrząs dla świata, ale nie tylko dla świata Zachodniego”. 

- Także dla Chin, które gigantyczną ilość ropy importują z Iranu, a więc mają interes w tym, aby ta ropa dalej płynęła - dodał. - Zatem myślę, że po pierwsze dlatego, że Iran ma już bardzo ograniczone możliwości przede wszystkim obrony, bo widać, że ta obrona powietrzna została w dużej mierze zniszczona - wymieniał. - Po drugie, wiadomo, że Iran pozbył się, znaczy wystrzelił bardzo dużą liczbę pocisków balistycznych, a więc też jest osłabiony, jeżeli chodzi o możliwości reagowania - mówił. 

Jego zdaniem “te możliwości eskalacji po stronie Iranu są ograniczone, a zarazem bardzo wielu także sojuszników Iranu”. 

Oglądaj

 -Mówię tutaj głównie o Chinach, ma interes w tym, żeby ten konflikt deeskalować. Myślę, że no trudno dzisiaj jest w jakiś sposób przewidywać decyzje Iranu i przyjmować naszą racjonalność do racjonalności tego reżimu. Ona jest po prostu inna - dodał. 

- Zwracałbym uwagę na te elementy, które pokazują, że Iran jest na tyle osłabiony, a jego sojusznicy najważniejsi sojusznicy mają takie interesy, które powodują, że raczej ten scenariusz deeskalacyjny będzie bardziej prawdopodobny, ale tutaj mówimy naprawdę o takich o takiej niewielkiej przewadze, tak to nazwijmy - podsumował. 

Zaznaczył, że “jeżeli miałbym tutaj w jakiś sposób przewidywać, to sądzę, że raczej będzie to szło w kierunku deeskalacji”. 

Dymisja Joanny Muchy. Zalewski w Radiu ZET: Wiem czemu, Nowacka zablokowała jej projekty 

- Znam powody i rzeczywiście bardzo ubolewam, że do tej decyzji doszło, ale rozumiem ją - powiedział Paweł Zalewski, wiceszef resortu obrony oraz poseł Polski 2050 w "Popołudniowym Gościu Radia ZET" o dzisiejszym kroku Joanny Muchy, wiceszefowej MEN z Polski 2050, która dziś podała się do dymisji.  

- Ja mogę powiedzieć, dlaczego tak się stało. Pani minister Mucha przygotowywała program w wysokości pół miliarda złotych, pieniędzy z KPO, unijnych pieniędzy dla szkół, w których są dzieci ukraińskie - mówił.

Wskazał, że “chodziło o to, aby przeszkolić nauczycieli, aby opłacić psychologów, którzy mogliby pracować również z dziećmi ukraińskimi i rozmawiałem, przecież te problemy, które mają polskie dzieci, są zwielokrotnione wśród dzieci ukraińskich”.  

- Chodziło także o mechanizm i system nauczania języka polskiego dzieci, dla których język polski nie jest językiem ojczystym - dodał.  

Zdradził, że “te wszystkie projekty, za które odpowiadała pani minister Mucha, zostały zablokowane przez panią minister Barbarę Nowacką". 

- Ja w ogóle nie rozumiem. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego i zależałoby mi na tym, żeby pani minister Nowacka odpowiedziała na to pytanie, co się takiego stało - powiedział Zalewski.  

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET