Nowy program rządu z lukami? „Mocny czynnik cenotwórczy”

2 min. czytania
08.01.2024 14:40
Obserwuj nas na Google

Rząd koalicyjny ogłosił nowy program, który ma zastąpić Kredyt 2. proc., na którego realizację środki wyczerpały się. Program „Mieszkanie na start” zdaniem ekspertów może solidnie podnieść ceny na rynku, czemu przeciwdziałać mogłoby wprowadzenie ustawowych limitów cenowych.

Nowy program rządu z lukami? „Mocny czynnik cenotwórczy”
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Kredyt 2 proc. zostanie zastąpiony programem „Mieszkanie na start”. Nowy pomysł na wsparcie kredytobiorców także opierać się będzie na dopłatach do kredytu finansowanych ze wspólnego budżetu, lecz założenia będą się nieco różnić. Zmodyfikowano bowiem ograniczenia wiekowe, zasady dopłat i wprowadzono limity dochodowe. Ewa Tęczak, ekspertka rynku nieruchomości Otodom w rozmowie z PAP oceniła, że program ma co najmniej jedną lukę, przez którą ceny mogą podskoczyć: brakuje limitu ceny za metr kwadratowy.

„Mieszkanie na start”. Ceny na rynku pójdą w górę?

Kredyt 2 proc. sprawił, że nieco ponad 50 tys. kredytobiorców zaciągnęło tańszy kredyt na droższe mieszkania. Pozostali klienci banków, by sfinansować pochłaniający coraz to więcej pieniędzy zakup nieruchomości, musieli wspomagać się kredytem przyznawanym na warunkach rynkowych.

Redakcja poleca

Z danych Otodom wynika, że w ciągu roku na najważniejszych rynkach w kraju ceny wzrosły od 10-11 proc. w Katowicach i Łodzi, przez 16-17 proc. w Warszawie i Wrocławiu, po 22-23 proc. w Krakowie i Poznaniu. Z kolei w Gdańsku - w porównaniu do grudnia 2022 r. - ceny wzrosły o 26 proc., co nominalnie dało dodatkowe 3,2 tys. zł na metrze kwadratowym.

- Jeśli weźmiemy pod uwagę najtańszy obecnie z tych siedmiu rynków - Łódź, gdzie średnie ceny ofertowe wynoszą obecnie już ponad 9,6 tys. zł za mkw., to dla zainteresowanych zakupem mieszkania o metrażu 50 m kw. w porównaniu do ubiegłego roku oznacza wzrost o 56 tys. zł w cenie całkowitej. We Wrocławiu trzeba mieć na takie mieszkanie obecnie o 103 tys. zł więcej, a w Gdańsku aż 161 tys. więcej – mówiła ekspertka.

Redakcja poleca

Zdaniem Ewy Tęczak rząd powinien uwzględnić w programie limity cenowe za metr kwadratowy mieszkania. W przeciwnym razie „pojawi się kolejny mocny czynnik cenotwórczy”. - W warunkach i tak sporych problemów z podażą jakiej doświadczyliśmy w minionym roku, a która na samym rynku deweloperskim zaowocowała spadkiem poziomu oferty o blisko 10 tys. r/r (tj. o 19 proc. na siedmiu największych rynkach) mamy prawie gwarancję tego, że czekają nas kolejne poważne podwyżki cen mieszkań - dodała ekspertka.

Przedstawicielka branży zauważyła, że deweloperzy będą skłonni wstrzymać się z nowymi ofertami mieszkań do czasu startu programu. Tęczak przypomniała, że tuż po ogłoszeniu programu "Bezpieczny kredyt 2 proc.", co nastąpiło w połowie ubiegłego roku, doszło do skokowego wzrostu rezerwacji na rynku pierwotnym i umów przedwstępnych na rynku wtórnym. W kolejnej fazie doszło do bardzo szybkiego wzrostu cen.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET