Podrabiają kultową polską markę. Tanie kopie zalewają rynek
Chińskie podróbki coraz mocniej dają się we znaki polskim producentom. Oszuści nie cofają się nawet przed kopiowaniem produktów kultowych, rozpoznawalnych na całym świecie. Ostrzeżenie w tej sprawie wydał znany polski producent ceramiki. W sieci pojawiły się oferty jego produktów z „rabatami” sięgającymi aż 90 proc.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego chińskie firmy kopiują ceramikę z Bolesławca.
- Jak rozpoznać podróbki polskich wyrobów.
- Jakie rozwiązanie ma zapewnić ceramice z Bolesławca dodatkową ochronę.
Podrabiają kultową polską ceramikę
Chińskie podróbki od lat są problemem dla polskich producentów. Kopiowane są zarówno popularne produkty, jak i charakterystyczne wzory czy oznaczenia znanych marek. Na celowniku znalazła się także kultowa marka polskiej ceramiki. Chodzi o słynne produkty z Bolesławca. Produkowana tam ceramika od lat jest jednym z symboli polskiego rzemiosła i słynie z charakterystycznych, ręcznie zdobionych wzorów. Jej historia sięga setek lat, a rozpoznawalny styl sprawił, że produkty z Bolesławca zdobyły popularność nie tylko w Polsce, ale również za granicą.
Producent już kilka miesięcy temu apelował do klientów, by kupowali bolesławieckie wyroby tylko ze sprawdzonych źródeł. Jednak oszuści kuszą gigantycznymi „rabatami”. To, jak przekonuje producent, powinno wzbudzić czujność kupujących.
„Otrzymujemy sygnały o stronach oferujących naszą ceramikę w promocjach sięgających nawet – 90 proc.. To nie są nasze oficjalne kanały sprzedaży. Podjęliśmy już odpowiednie kroki w tej sprawie, jednak chcemy również ostrzec naszych klientów. Zwracajcie uwagę na oferty, które kuszą nienaturalnie wysokimi rabatami na naszą ceramikę. To jeden z najczęstszych sygnałów ostrzegawczych” – przekazano na stronie producenta.
Jak informuje portal dlahandlu.pl, w niektórych przypadkach kopiowane mają być również oznaczenia i logotypy. Co ciekawe, jakiś czas temu w sieci pojawiały się nawet informacje o tym, że w Chinach zmieniono nazwę jednej z miejscowości na Bolesławiec, aby jeszcze bardziej uwiarygodnić podróbki. Informacje te jednak okazały się fałszywe, co na łamach bolesławieckiego portalu ceramika.bolec.info skomentowała sinolożka Weronika Truszczyńska, która od 2025 roku mieszka w Szanghaju. – Naprawdę nie trzeba zmieniać nazwy miasta na Bolesławiec, bo podróbki Bolesławca może produkować jakiś tam pan Wang w swojej pracowni pod Zhengzhou – przekazała, dodając, że żadne zdjęcia ani dokumenty nie potwierdzają pogłoski.
Problem trafił do Sejmu
Skala problemu sprawiła, że kwestia ochrony ceramiki z Bolesławca została poruszona również na poziomie parlamentarnym. W odpowiedzi na interpelację poselską Ministerstwo Finansów poinformowało o pracach nad rozwiązaniem, które ma zapewnić producentom dodatkową ochronę.
Chodzi o unijny system ochrony oznaczeń geograficznych dla produktów rzemieślniczych i przemysłowych. Działa on od grudnia 2025 roku i pozwala chronić charakterystyczne wyroby regionalne na terenie całej Unii Europejskiej. Polska musi jednak wprowadzić odpowiednie przepisy krajowe, aby rozwiązanie mogło zostać wykorzystane również przez producentów z Bolesławca.
Jak wskazuje portal dlahandlu.pl, Urząd Patentowy spotkał się już z przedstawicielami Zakładów Ceramicznych „Bolesławiec” w celu omówienia wdrożeń, a na początku września zapaść miały kolejne uzgodnienia w tej sprawie. Resort finansów przypomina, że mimo wszystko producenci nie są całkowicie pozbawieni możliwości walki z podróbkami. Zakłady Ceramiczne „Bolesławiec” mają zarejestrowane znaki towarowe i wzory przemysłowe. Takie prawa mogą być wykorzystywane w przypadku naruszenia własności przemysłowej. Póki co jednak konsumenci muszą z uwagą oceniać produkty przed zakupem.
Radio ZET/dlahandlu.pl/ceramika.bolec.info/biznes.interia.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET