Oto wszystkie zmiany, jakie czekają szkoły od września. Co szykuje MEN?

7 min. czytania
30.06.2025 06:02
Obserwuj nas na Google

O roku szkolnym 2024/2025, który w piątek, 27 czerwca, zakończyli uczniowie, niektórzy mówili: przejściowy, przygotowujący do większych zmian. Jakie nowości czekają więc na uczniów, nauczycieli i rodziców po wakacjach, w roku szkolnym 2025/2026? Oto lista.

Uczniowie
fot. Karol Porwich/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie nowe przedmioty wejdą w życie w roku szkolnym 2025/2026.
  • Co dokładnie zmieni się w lekcjach religii.
  • Kiedy będą ferie zimowe.

Zmiany w szkołach

Najbardziej dyskutowaną zmianą było z pewnością wprowadzenie edukacji zdrowotnej, która od września 2025 roku ma zastąpić wychowanie do życia w rodzinie. Nowy przedmiot ma być prowadzony w klasach 4-8 po godzinie tygodniowo (w klasie ósmej nie dłużej niż do końca stycznia ze względu na egzamin ósmoklasisty). W szkołach ponadpodstawowych uczniowie mają mieć przedmiot przez dwa lata po godzinie. Program zawiera takie zagadnienia jak: aktywność fizyczna, dojrzewanie, uzależnienia, internet, zdrowie psychiczne i seksualne.

I to właśnie o ten jeden dział - chociaż przedmiot składa się z 10 modułów – wszystko się rozbija. Środowiska ultrakatolickie i część duchownych wręcz straszyło edukacją zdrowotną. Do tego doszły zbliżające się wybory prezydenckie i niechęć do konfliktowania się z bardziej konserwatywnym elektoratem. Szefowa MEN Barbara Nowacka wycofała się więc ze swoich początkowych zapewnień o obowiązkowej edukacji zdrowotnej i zapowiedziała jej fakultatywność, przynajmniej w 2025 roku.

- Szkoła potrzebuje spokoju i moim zadaniem jest zadbanie o to. Chcę, by nauczyciele prowadzili zajęcia w warunkach komfortowych i spokojnych, żeby nowy przedmiot był dobrze rozumiany przez całe społeczeństwo – argumentowała. Nauczyciele przewidują, że w podstawówkach część rodziców jeszcze pośle dzieci na takie zajęcia. Natomiast w szkołach ponadpodstawowych nikt nie będzie na nie chodził, bo albo młodzież będzie zniechęcona po podstawówce, albo stwierdzi, że wszystko już wie, bo ma internet. - W ten sposób nowy przedmiot podzieli los nieobowiązkowego wychowania do życia w rodzinie - komentowała decyzję MEN nauczycielka WDŻ i biologii.

Rok szkolny 2025/26. Mniej godzin religii 

Kościół wdał się w dyskusję na temat szkoły nie tylko przy okazji edukacji zdrowotnej. Jeszcze większe larum Episkopat podniósł, gdy MEN ogłosiło, że od roku szkolnego 2025/2026 liczba godzin religii zostanie ograniczona z dwóch do jednej tygodniowo. Do tego jeśli przynajmniej jedno dziecko w klasie nie zostanie na nią zapisane, zajęcia będą odbywać się przed lekcjami lub po nich. Według MEN rozwiązanie ma przynieść oszczędności i ułatwić układanie planów lekcji i ujednolici wymiar godzin religii i etyki (etyki jest godzina tygodniowo, religii - dwie). Zwłaszcza, że liczba uczniów zapisanych na zajęcia religii systematycznie spada.

Nauczyciele podają do tego konkretne liczby. - Z trzech klas ósmych liczących ponad 70 osób 17 zapisało się na katechezę – opowiadała nam jeszcze w trakcie roku szkolnego dyrekcja SP nr 1 w Łodzi. - Mamy pięć klas czwartych, czyli ok. 150 osób. Na katechezę chodzi 12 osób – to dane z roku szkolnego 2024/25 z V LO w Warszawie. Oczywiście zazwyczaj w ostatnich klasach ze względu na egzaminy końcowe, ale także po komunii i bierzmowaniu, liczba zapisanych na katechezę spada. Ale np. w Zespole Szkół Gastronomicznych w Łodzi na religię zapisało się 34 uczniów z 700.

Redakcja poleca

Żeby zorganizować taką lekcję dla wszystkich chętnych, trzeba więc połączyć dzieci z różnych klas. Inaczej na katechezie byłoby niekiedy po jednym uczniu. A żeby to zrobić, religię trzeba umieścić na końcu lub na początku zajęć. Inna opcja – przy różnych planach różnych klas - nie wchodzi w grę. Wielkiej zmiany szkoły więc nie odczują, bo tak robiły od dawna. Podobnie jest, jeśli chodzi o zmniejszenie liczby godzin religii. Szkoły ponadpodstawowe, które po reformie edukacji mierzyły się z podwójnymi rocznikami i brakiem miejsca, chętnie korzystały z możliwości zmniejszenia wymiaru katechezy za zgodą biskupa diecezjalnego. A ci na to przystawali.

- Uczniowie mają religię od pierwszej klasy do ósmej. Przyrody, biologii, czy geografii mają o wiele mniej, bo tylko w starszych klasach i tylko po godzinie tygodniowo – argumentowali też dyrektorzy. Episkopat sprzeciwiając się zmianom, powtarzał jedynie, że nowe rozwiązania zostały podjęte niezgodnie z ustawą o systemie oświaty, będą one utrudniać realizację prawa dostępu do lekcji religii i że właściwy tryb procedowania zmian wymaga "porozumienia strony państwowej z władzami Kościoła i związków wyznaniowych, a nie tylko konsultacji".

Katecheci skupili się na tym, że stracą godziny, do czego rzeczywiście dojdzie zwłaszcza w podstawówkach. Dyrektorzy szkoły przypominają jednak, że wciąż dosyć duży procent wśród katechetów stanowią osoby duchowne, których głównym miejscem posługi są kościoły czy zakony. Mogłyby więc ustąpić miejsca świeckim nauczycielom. Katechetów do pracy kierują jednak wydziały katechetyczne, a te chcą też często zapewnić dodatkową pracę duchownym.

Drugi nowy przedmiot i zmiana na WF 

- Nie rozumiem tej dyskusji. Tak samo różne zmiany odczuwają inni przedmiotowcy. Teraz likwidowaliśmy HiT i historycy też mają mniej godzin – porównywał Maciej Rusiecki, dyrektor V LO. To zresztą kolejna zmiana, która wejdzie w życie z nowym rokiem szkolnym. Od września w szkołach ponadpodstawowych uczniowie będą uczyli się drugiego nowego przedmiotu – edukacji obywatelskiej. Przewidziano ją najpierw dla klas II (2 godziny), potem III (1 jedna godzina) LO, a także stopniowo dla klas II–IV w technikach (po 1 godzinie tygodniowo w każdej klasie) oraz w klasach II i III branżowej szkoły I stopnia (po 1 godzinie tygodniowo).

Redakcja poleca

Tym samym szkoły opuści już historia i teraźniejszość wprowadzona zaledwie trzy lata temu przez ówczesnego ministra edukacji Przemysława Czarnka. Teraz będą się jej uczyli jedynie uczniowie, którzy rozpoczęli przedmiot w roku szkolnym 2023/24. Według nauczyciela historii i wiedzy o społeczeństwie edukacja obywatelska to powrót do WOS-u z klasy pierwszej i drugiej na poziomie podstawowym sprzed wprowadzenia HIT-u z kosmetycznymi zmianami. - HIT to martyrologiczna historia Polski po 45. roku. Tam szliśmy w stronę Bóg, honor, ojczyzna rozumiane w odpowiedni dla ówczesnej władzy sposób. Tu idziemy w stronę obywatelstwo i tzw. świadomy obywatel zgodnie z tym, jak rozumie to współczesna władza. Jedno i drugie ma swoje plusy i minusy – oceniał podstawę programową nowego przedmiotu historyk.

Jeśli mowa o podstawach programowych, od września 2025 zmieni się też ta realizowana na wychowaniu fizycznym. Jak tłumaczyło MEN, kompetencje ruchowe młodzieży w porównaniu do lat 90. znacząco się pogorszyły. 94 proc. uczniów w wieku 6-12 lat nie potrafi zrobić przewrotu w przód, skakać przez skakankę, kopnąć piłki czy kozłować jej w sposób prawidłowy. Jednocześnie zauważono narastające problemy z nadwagą i otyłością wśród uczniów.

Dlatego sport na świeżym powietrzu i większa różnorodność lekcji - to główne założenia nowej podstawy programowej WF. W podstawówkach przewiduje ona „rozwijanie szerokiego wachlarza umiejętności ruchowych,”, „większą elastyczność nauczycieli w prowadzeniu zajęć” i „stworzenie środowiska wspierającego aktywność fizyczną, a nie ocenianie umiejętności wykonania określonych ćwiczeń.” Chodzi też o rozwijanie pasji sportowych, uczenie współpracy i zachęcenie do aktywności fizycznej przez całe życie. W nowej podstawie znalazł się też dział umożliwiający zapoznanie z ćwiczeniami, które są stosowane w trakcie rekrutacji do służb mundurowych.

Szkolna frekwencja się poprawi?

Nauczycieli powinna ucieszyć inna długo wyczekiwana zmiana, czyli likwidacja tzw. godzin czarnkowych. Przypomnijmy, że od września 2022 roku każdy nauczyciel zatrudniony na cały etat, nawet bibliotekarz, ma spędzać jedną godzinę w tygodniu na konsultacjach z uczniami lub ich rodzicami. Ci, którzy mają niepełny etat, mają być do dyspozycji rodziców i uczniów raz na dwa tygodnie. Tzw. godziny czarnkowe według pomysłodawcy, czyli ministra Czarnka, miały służyć lepszemu kontaktowi rodziców czy dzieci ze szkolną kadrą. W praktyce sporo nauczycieli podaje oficjalne terminy konsultacji, ale i tak potem indywidualnie w razie potrzeby spotyka się z uczniami czy ich rodzicami w zupełnie innym czasie.

Redakcja poleca

„Liczymy, że obecny rząd zlikwiduje ten symboliczny relikt zamachu na autonomię nauczycielską, realizując obietnicę zwiększania zaufania do nauczycieli. Spełnienie tego życzenia może tylko odrobinę, ale za to realnie poprawiłoby nasze warunki pracy” – apelowała grupa „Protest z Wykrzyknikiem” w Dzień Nauczyciela w ubiegłym roku. Nic w tej kwestii się jednak nie działo, aż do kampanii prezydenckiej. Wtedy to Barbara Nowacka poinformowała, że godziny czarnkowe zostaną zlikwidowane. Projekt nowelizacji Karty Nauczyciela zakładający zniesienie tzw. godzin czarnkowych ma być przyjęty przez rząd jeszcze w lipcu.

MEN zapowiedziało także zmiany w przepisach dotyczących frekwencji. Teraz jeśli ktoś będzie nieobecny i będą to nieobecności nieusprawiedliwione stanowiące co najmniej 25 proc. dni w ciągu całego roku szkolnego (albo co najmniej 50 proc. w ciągu miesiąca), to będzie nieklasyfikowany. Czyli nie zda z klasy do klasy. Taka osoba nie będzie miała także możliwości zdawania egzaminu klasyfikacyjnego. W przypadku nieobecności usprawiedliwionej uczeń będzie mógł zdawać egzamin klasyfikacyjny.

MEN nie planuje jednak radykalnie zmieniać procedury usprawiedliwiania nieobecności, a to w tym tkwi największy problem. Dzieci często za zgodą rodziców opuszczają lekcję, a potem dostają od nich usprawiedliwienie. Do tej pory uczeń mógł (ale nie musiał) być nieklasyfikowany w przypadku frekwencji nieprzekraczającej 50 proc. (bez względu na to, czy są to nieobecności usprawiedliwione czy nie). Jeśli miał oceny, czyli podstawę do klasyfikacji, a nie miał wymaganej obecności, to też mógł zaliczyć dany przedmiot. Nowe przepisy mają zostać przyjęte w drugim kwartale 2025 roku, czyli jeszcze przed wrześniem.

Kiedy ferie zimowe?

Kolejna zmiana również może nie spodobać się uczniom. W nowym roku szkolnym nie będzie kontynuowany program "Podróże z klasą", w ramach którego dofinansowywane były wycieczki związane z poznawaniem polskiej tradycji, kultury i nauki. Przynajmniej na razie nabór wniosków nie został ogłoszony. MEN stwierdziło, że musi najpierw rozstrzygnąć kwestię wynagrodzeń nauczycieli za opiekę na wycieczkach nad klasami. Tematem od miesięcy zajmuje się zespół do spraw pragmatyki zawodowej nauczycieli.

Na koniec - techniczna zmiana. W roku szkolnym 2025/2026 ferie zimowe będą odbywać się w trzech, a nie czterech terminach. I tak od 19 stycznia do 1 lutego odpoczywać będą województwa: mazowieckie, pomorskie, podlaskie, świętokrzyskie i warmińsko-mazurskie. W drugiej turze od 2 do 15 lutego na ferie wyjadą uczniowie z województwa dolnośląskiego, kujawsko-pomorskiego, łódzkiego, zachodniopomorskiego, małopolskiego oraz opolskiego. Na koniec – od 16 lutego do 1 marca – ferie przewidziano dla województwa podkarpackiego, lubelskiego, wielkopolskiego, lubuskiego oraz śląskiego. 

Wszystkie te zmiany albo już zatwierdzono albo ich procedowanie zmierza ku końcowi. Czy ministerstwo edukacji zdąży wprowadzić inne nowości przed wrześniem? Na razie trudno to przewidzieć. Wydaje się, że nadchodzący rok szkolny 2025/2026 znów będzie można jednak uznać za przejściowy. MEN zapowiadał co prawda reformę edukacji zmieniającą podstawy programowe, ale zacznie się ona w kolejnym roku szkolnym 2026/2027 roku. Na początku według nowego programu będą się uczyły klasy pierwsze i czwarte szkoły podstawowej.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET