Polacy pokochają nowy serial Netflixa? Nie każdy wie, że kręcono go w tym mieście
W środę (5 listopada) na platformie Netflix zadebiutował długo wyczekiwany serial "Heweliusz". Inspirowany jest tragedią promu na Bałtyku. Wrocław był jednym z miast, do których zawitali filmowcy odpowiedzialni za produkcję.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Serial '"Heweliusz" zadebiutował na Netfliksie 5 listopada. Jest inspirowany katastrofą promu z 1993 roku.
- Zdjęcia do serialu kręcono m.in. we Wrocławiu i nad Morzem Bałtyckim. Produkcja obejmowała lokalizacje takie jak Szczepin, Muchobór Mały i Nowy Dwór.
- Reżyser Jan Holoubek porównał trudności pracy nad produkcją do wcześniejszego projektu "Wielka woda".
"Heweliusz" już na Netfliksie. Zdjęcia kręcono we Wrocławiu
5 listopada swoją premierę ma "Heweliusz" - serial produkcji Netfliksa. Został zainspirowany katastrofą promu, do której doszło 13 stycznia 1993 roku. Wówczas pasażerowie i załoga wypłynęli z portu w Świnoujściu w kierunku Ystad w Szwecji. Podróż szybko zamieniła się w desperacką walkę o przetrwanie. Na skutek potężnego sztormu doszło do katastrofy, w której zginęło 56 osób. Za scenariusz odpowiada Kasper Bajon, reżyserem jest Jan Holoubek. W obsadzie pojawiają się takie gwiazdy jak: Magdalena Różczka, Michał Żurawski, Konrad Eleryk, Michalina Łabacz, Borys Szyc, Jan Englert i wielu innych.
Zdjęcia do serialu kręcono w nadmorskich miejscowościach, nad Morzem Bałtyckim, ale również w kilku polskich miastach. Na liście znalazł się między innymi Wrocław. Do stolicy Dolnego Śląska filmowcy przyjechali na przełomie lutego i marca 2024 roku. Klimatyczne kadry nagrywano na Szczepinie (ul. Poznańska), Muchoborze Małym (ul. Strzegomska i Szkocka) oraz Nowym Dworze (ul. Grodecka przy Rogowskiej). To kolejny serial, który w ostatnim czasie był kręcony we Wrocławiu.
To kolejny serial kręcony we Wrocławiu
Filmowcy wykorzystywali wrocławskie kadry między innymi w takich produkcjach jak: "Breslau", "Fundacja", "Lalka". Trudno nie wspomnieć o "Wielkiej wodzie", nad którą pracował wcześniej duet Jan Holoubek - Kasper Bajon w stolicy Dolnego Śląska. Na temat różnic w produkcjach wypowiedział się reżyser. w jednym z materiałów promocyjnych na serwisie Filmweb.
- "Wielka woda", jeżeli chodzi o skalę trudności, była zaledwie preludium do tego, jak trudne było zrobienie "Heweliusza". Mieliśmy troszeczkę doświadczeń, może więcej na ten temat by powiedział scenograf, na przykład na temat materiałów, które wytrzymują długi napór wody. Natomiast mam wrażenie, że "Heweliusza" musieliśmy jak gdyby wymyślać od zera, jak to zrobić - przyznał Jan Holoubek.
Źródło: Radio ZET/Radio Wrocław/Filmweb
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET