`

Wojskowe samoloty na drodze wojewódzkiej na Warmii. Jest komunikat

2 min. czytania
09.09.2023 00:03
Obserwuj nas na Google

18 września zostanie całkowicie zamknięty odcinek drogi wojewódzkiej nr 604 w miejscu Drogowego Odcinka Lotniskowego (DOL). Ponowne otwarcie nastąpi dopiero 3 października. “Zamknięcie odcinka spowodowane jest przeprowadzeniem szkolenia lotniczego przez służby wojskowe” - poinformował Zarząd Dróg Wojewódzkich w Olsztynie.

F-16
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/Zdj. ilustracyjne

Drogowe Odcinki Lotniskowe mają służyć m.in. rozproszeniu sił powietrznych w razie ewentualnego konfliktu. Na takich długich i prostych trasach mogą lądować wojskowe samoloty. W przypadku zniszczenia pasów startowych mogą pełnić funkcję zapasowych lotnisk. Rozproszenie maszyn na drogach utrudnia też przeciwnikowi ich zniszczenie. Taką taktykę z powodzeniem zastosowali ukraińscy piloci w czasie rosyjskiej inwazji. 

We wrześniu polskie siły powietrzne, po raz pierwszy od 20 lat, przeprowadzą ćwiczenia z wykorzystaniem Drogowego Odcinka Lotniskowego. ZDW w Olsztynie poinformował, że w związku z tym od 18 września do 3 października zamknięty będzie fragment drogi wojewódzkiej nr 604 między Nidzicą i Wielbarkiem. “Zalecany jest objazd drogą wojewódzką nr 545 Nidzica – Jedwabno i drogą wojewódzką nr 508 Jedwabno – Wielbark” - podał ZDW w specjalnym komunikacie.

Redakcja poleca

DOL na dw 604 zamknięty. Siły powietrzne RP przeprowadzą ćwiczenia

- To ćwiczenie, mające na celu przygotowanie pilotów do działania nie tylko z lotnisk stałego bazowania, ale również z dróg: odpowiednio długich, płaskich, bez infrastruktury na poboczach. To jest ćwiczone np. w Szwecji czy Singapurze, właśnie z udziałem maszyn F-16, o ile pamiętam - powiedział portalowi o2.pl kapitan pilot Witold Sokół. 

Ostatnie takie ćwiczenia odbyły się w Polsce w 2003 roku. Kapitan Witold Sokół, w rozmowie z o2.pl, tak długą przerwę tłumaczył m.in. niechęcią do zamykania dróg ze strony podmiotów, które nimi administrują, ponieważ trzeba wyznaczyć objazdy, a to wiąże się z kosztami. - W Europie nie było takiego konfliktu, jaki dzieje się w Ukrainie, więc część ćwiczeń wygaszano - wytłumaczył. Ocenił również, że jest to odtworzenie pewnych umiejętności w polskim wojsku i nie ma powodu do obaw, że nagle wybuchnie konflikt.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET