Dreamliner nagle zaczął spadać. "Pasażerowie uderzali w sufit"

2 min. czytania
11.03.2024 12:38
Obserwuj nas na Google

50 pasażerów lotu z Sydney do Auckland odniosło obrażenia, gdy maszyna linii Latam niespodziewanie straciła 100 metrów wysokości. Przyczyną była usterka techniczna - poinformował przewoźnik.

Boeing 737 MAX 8 - zdjęcie ilustracyjne
fot. Houston Chronicle/Associated Press/East News

Boeing 787-9 Dreamliner chilijskiej linii lotniczej Latam, który leciał w poniedziałek z Sydney do Auckland, niespodziewanie stracił wysokość po dwóch godzinach od startu. Kiedy gwałtownie runął, nieprzypięci pasami pasażerowie zostali wyrzuceni w powietrze.

- 13 osób zostało przewiezionych do szpitala. Jedna jest w stanie ciężkim - przekazało w poniedziałek nowozelandzkie pogotowie. Łącznie ucierpiało aż 50 osób.

Redakcja poleca

Dreamliner nagle stracił 100 metrów wysokości. Relacje pasażerów

Jedna z osób znajdujących się na pokładzie ucinała sobie drzemkę, kiedy obudziło ją szarpnięcie. Otworzyła oczy i zobaczyła sąsiada, który właśnie uderzał plecami w sufit. - Potem zleciał, trafiając głową w fotel. Wszyscy w samolocie krzyczeli. W przejściach leżeli ludzie. Sufit jest cały poobijany - powiedział świadek nowozelandzkiemu portalowi The Post. Inny pasażer w rozmowie z nowozelandzkim portalem Herald relacjonował, że gdy samolot gwałtownie zanurkował na kilka sekund, około 30 osób mocno uderzyło w sufit.

Pilot twierdzi, że "zgasły wszystkie wskaźniki" i stracił możliwość wykonywania jakichkolwiek manewrów - powiedział portalowi Brian Jokat, pasażer pechowego lotu. Samolot powinien po śródlądowaniu w Auckland udać się do Santiago de Chile, jednak nie pozwoliły na to uszkodzenia.

Źródło: Radio ZET/PAP/Herald/The Post

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET