Zamknij

Nowa opłata dla właścicieli nieruchomości. „30 procent wzrostu wartości”

06.09.2022 09:20

Rząd szykuje kosztowną niespodziankę dla właścicieli nieruchomości: nowelizację zasad naliczania renty planistycznej. Obecnie opłatę w wysokości 30 procent wzrostu wartości nieruchomości wskutek zmiany planu zagospodarowania miejscowego płaci się tylko w przypadku jej sprzedaży. Nowelizacja zakłada, że rentę trzeba będzie uiszczać w chwili, gdy wycena nieruchomości wskutek decyzji władz lokalnych wzrośnie.

Mateusz Morawiecki
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

Podatku katastralnego nie będzie – uspokaja co jakiś czas rząd w odpowiedzi na pojawiające się pogłoski o chęci wprowadzenia podatku od wartości nieruchomości. Nie oznacza to jednak, że właściciele nieruchomości nie mają co obawiać się nowych danin i opłat. Zmiany, jakie według informacji „Dziennika Gazety Prawnej” mają być wprowadzone w przepisach o rencie planistycznej mogą ich drogo kosztować.

Renta planistyczna to opłata za wzrost wartości nieruchomości wynikający z uchwalenia lub zmiany lokalnego planu zagospodarowania przestrzennego. Wynosi ona 30 procent zyskanej z powodu wprowadzonych zmian wartości i obecnie trzeba ją płacić tylko wtedy, jeśli w ciągu pięciu lat od wejścia w życie planu miejscowego lub jego zmiany nieruchomość zostanie sprzedana. Rząd chce, żeby renta była naliczana automatycznie bezpośrednio po wzroście wartości nieruchomości i pobierana bez wyjątków, także w sytuacjach, gdy nie zmieni ona właściciela.

Renta planistyczna straszy właścicieli nieruchomości. „30 procent wzrostu wartości”

Gdy przygotowywana przez rząd nowelizacja wejdzie w życie, renta planistyczna będzie naliczana po uchwaleniu nowego planu miejscowego lub wprowadzeniu zmian w już obowiązującym, jeśli objęte nim nieruchomości staną się bardziej wartościowe.

Jeśli zmiany będą dotyczyć na przykład możliwości inwestycji infrastrukturalnych, wartość objętych zmienionym planem nieruchomości może znacznie wzrosnąć. Dla ich właścicieli może to oznaczać konieczność oddania w postaci renty planistycznej potencjalnie nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Mieszkania i domy drożały w błyskawicznym tempie, nawet niewielki procentowy wzrost wartości przekłada się więc na pokaźne sumy.

„Dziennika Gazeta Prawna” przypomniał, że planami miejscowymi objęte jest tylko około jednej trzeciej powierzchni kraju, a na dodatek plany, które już istnieją, wymagają często „pilnych zmian”. Oznacza to, że renta planistyczna w nowym wydaniu może zostać nałożona na mieszkańców dwóch trzecich terytorium Polski. Wystarczy, że zmotywowane wizja dodatkowych przychodów gminy postanowią nadrobić wieloletnie zaległości w kwestii uchwalenia planu miejscowego.

Michał Siembab, radca prawny i partner w kancelarii GKR Legal, doszukał się w nowym pomyśle rządu podobieństwa do podatku katastralnego, płaconego od wartości domu lub mieszkania. Ekspert wytłumaczył, że podstawowym skutkiem nowelizacji będzie nałożenie na właścicieli kolejnego obciążenia fiskalnego.

Renta planistyczna w nowym wydaniu byłaby pobierana za każdym razem, gdy zmieniany byłby plan miejscowy. W teorii oznacza to, że gminy mogłyby uchwalać jego zmiany co kilka lat, żeby następnie inkasować opłaty od mieszkańców.

loader

RadioZET.pl/Dziennik Gazeta Prawna