Premier z Brzoską. Budka: Tacy ludzie wiedzą, co w biznesie przeszkadza
- Sądzę, że premier Donald Tusk dobrze wybrał, tacy ludzie wiedzą co w biznesie przeszkadza - ocenił Borys Budka, europoseł Platformy Obywatelskiej i były minister aktywów państwowych w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. Wskazał, że “potrzebujemy mocnego kopnięcia w gospodarce”.
To komentarz do strategii zmian w gospodarce i “deregulacji” zapowiedzianej przez premiera i zaprzęgnięcie do tego biznesmena Rafała Brzoski. Rafał Brzoska ma się zająć deregulacją gospodarki. - Biznes lubi konkrety, ludzie, którzy odnieśli sukces własną pracą i zmagali się z biurokracją najlepiej to znają i wiedzą z czym mają do czynienia - mówił Budka. - Sądzę, że premier dobrze wybrał, tacy ludzie wiedzą co w biznesie przeszkadza, potrzebujemy mocnego kopnięcia w gospodarce - dodał.
Wskazał, że “czasami w ministerstwach, w administracji jest tak, że biurokracja wygrywa ze zdrowym rozsądkiem i dobrze jest, by ktoś z zewnątrz na to zerknął i ocenił”. - Mamy w Polce doświadczonych przedsiębiorców, ludzi sukcesu i premier po nich sięga - zaznaczał i wskazał, że “to się dzieje w wielu krajach”.
Przypomniał, że “sporo się udało już wcześniej zrobić w sprawie upraszczania administracji dla biznesu”. - Mamy wiele sukcesów w tej kwestii, patrząc na inne kraje UE - uznał. Dodał, że jednym takim sukcesem jest “na przykład mObywatel, dużo udało się w tym zakresie zrobić” i przyznał, że to sukces politycznych przeciwników.
- Sporo dobrego zrobiliśmy, ale dobrze jest wykorzystywać potencjał ludzi biznesu, przedsiębiorców, by upraszczać prawo i je zmieniać - podsumował.
Podróże Nawrockiego. Budka w Radiu ZET: Jak przegra, to niech założy biuro podróży
- Jak już później, mam nadzieję przegra wybory prezydenckie, to będzie mógł otworzyć na przykład biuro podróży - mówił Borys Budka, europoseł Platformy Obywatelskiej i były minister aktywów państwowych w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”.
Skomentował tak doniesienia o Karolu Nawrockim. Gazeta Wyborcza ujawniła, że podczas swojej pracy w IPN, a wcześniej w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, wielokrotnie jeździł w zagraniczne podróże, które kosztowały podatników niemal 800 tys. zł i odwiedził między innymi Nowy Jork, Nowy Orlean, Chicago, RPA, itd.
Budka ocenił, że “jak już później, mam nadzieję przegra wybory prezydenckie, to będzie mógł otworzyć na przykład biuro podróży i zająć się organizowaniem takich wycieczek”. - Natomiast powinien robić to na swój koszt, a nie na koszt podatników - dodał.
- Jak ktoś chce sobie polatać po świecie, no to niech się w LOT zatrudni albo w linii jakiejś innej i myślę, że jakby był stewardem, to również mógłby zwiedzać świat, tylko nie za pieniądze podatników - podkreślił Budka.
W jego ocenie “to jest bardzo smutne, bo ten człowiek dzisiaj łamie prawo każdego dnia, ponieważ zgodnie z ustawą prezes IPN nie może prowadzić działalności politycznej, jest pisowskim kandydatem na prezydenta”
- Cóż jak widać IPN służył mu do tego, by zwiedzać świat, a wcześniej muzeum II Wojny Światowej służyło mu do tego, by w zaciszach apartamentu również na koszt państwa, jak to on mówił, zgłębiać lektury, oddawać się rozważaniom i tego typu rzeczom, mimo że kilka metrów dalej miał swój dom rodzinny - przypominał.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET